Jak potraktujemy prawdę o katastrofie z 10.04.2010

09.01.11, 11:44
Zarówno przez to forum jak też w innych miejscach w sieci przetacza się niekończąca się fala dyskusji o wydarzeniach w dniu 10.04.2010. Mnożą się teorie i hipotezy... Czytając je coraz częściej zadaję sobie pytanie o to, jak właściwie potraktujemy (lub potraktowalibyśmy) pełną prawdę o tej katastrofie? Jak byśmy przyjęli prawdę o jedynej przyczynie w postaci błędów pilotów? Jak byśmy przyjęli prawdę o tym, że przyczyną katastrofy był zamach? Jak przyjęlibyśmy jakąkolwiek prawdę? Czy potrafilibyśmy ją przyjąć? Przyjąć i uwierzyć w nią?
    • wariant_b Najlepiej tak, jak Prezydent Komorowski 09.01.11, 12:38
      - RBN nie składa się już z Pani Ani, brata i tego ostrzyżonego na jeżyka.
      - Pani Gosiewskiej, zdaje się, też na właściwszą żonę nie wymieniono
      - Nie było jeszcze żadnej kłótni o to, kto komu zdoła podebrać samolot
      - Jak spotkanie z rodzinami, to nikogo nie zapomną zaprosić, choćby wierzgał
      - Nawet zdaje się jakiś nowy regulamin korzystania z samolotów gen Koziej robi
      - A i przetarg podobno się wreszcie szykuje, chociaż kryzys
      - I oszczerstw żadnych z Pałacu nie słychać, choć pod pałacem ciągle jeszcze

      Może więc i inni zamiast swój głos wtrącić, to jakieś kroczki mogliby poczynić.
      • warka_strong Re: Najlepiej tak, jak Prezydent Komorowski 09.01.11, 12:49
        To od strony politycznej, a od strony przeciętnego Polaka?
        • haen2010 Prawda jest niestety, bezbolesna. 09.01.11, 12:56
          Durne Kaczyńskie i ich wyznawcy sami sobie i niewinnym ludziom zgotowali taki koniec.
        • kzet69 Re: Najlepiej tak, jak Prezydent Komorowski 09.01.11, 13:01
          Czy naprawdę sądzisz że katastrofa smoleńska wpłynęła w jakikolwiek sposób na życie "przeciętnego Polaka"? Zejdź z obłoków....
          • warka_strong Re: Najlepiej tak, jak Prezydent Komorowski 09.01.11, 13:03
            Chyba nie do końca zrozumiałeś pytanie. Nie pytam o "wpływ katastrofy na życie przeciętnego Polaka".
        • wariant_b Re: Najlepiej tak, jak Prezydent Komorowski 09.01.11, 13:22
          warka_strong napisał:
          > To od strony politycznej...

          Od strony politycznej, to Tusk przyjął, że Jarosław najskuteczniej sam się wykończy
          a nikt nie skompromituje teorii zamachowych tak dobrze, jak ich zwolennicy.
          Więc czeka spokojnie, bo wybory dopiero jesienią.

          Obawiam się, że to może być błąd, bo do tego czasu będziemy woleli rozmowy
          o gospodarce, niż odgrzewane smoleńskie kotlety.
    • qqazz Re: Jak potraktujemy prawdę o katastrofie z 10.04 09.01.11, 12:57
      Będzie wojna i Smoleńsk w końcu powróci do macierzy.


      pozdrawiam
      • psiogon Re: Przeczytałem uważnie wszystkie wpisy 09.01.11, 14:06
        i jakoś nie zauważyłem , żeby kogoś obchodziła prawda. Ja jestem zdania, że prawdy nigdy nie poznamy. Świadczyć o tym może masa dezinformacji jaką zaserwowali nam odpowiedzialni za prowadzenie śledztwa oraz niezrozumiałe traktowanie śledztwa przez Rosjan. Będzie tak, jak było z J Kennedym. Oczywistą oczywistością jest, że śledztwo MUSI wykazać, że przyczyną był błąd ludzki (bo co posadzą Putina, Tuska albo kogoś innego ?). Jeśli tak, to kto uwierzy w oficjalne przyczyny ?. Ja jestem skłonny uwierzyć ale po tym wszystkim co się stało raport musiałby być taki, że mucha nie siada, co wydaje się niemożliwe. Rewolucji w Polsce nie będzie żadnej, tyle że zapłacimy Rosji za całą aferę trochę kasy (umowa gazowa to początek płacenia).
        • qqazz Re: Przeczytałem uważnie wszystkie wpisy 09.01.11, 17:06
          Na poznanie prawdy jest już za późno zbyt wiele dowodów zostało zniszczonych, no chyba, że prawdziwą jest nieprawdopodobna (choć wbrew temu co twierdzą lbezmózgie oszołomy możliwa) wersja o zamachu która wyjdzie na jaw z jakichś tajnych archiwów po zdobyciu Moskwy lub jakimś przewrocie w Rosji.



          pozdrawiam
          • wariant_b Re: Przeczytałem uważnie wszystkie wpisy 09.01.11, 19:19
            qqazz napisał:
            > Na poznanie prawdy jest już za późno...

            "sprawa jest w sposób arcybolesny prosta" i zamiast kombinować trzeba jej spojrzeć
            w oczy. To, że prezydent poleciał do Katynia było katastrofą, sposób organizacji tego
            wyjazdu był katastrofą, próba lądowania była katastrofą. Tragiczny ciąg katastrof.

            Dostaliśmy tragiczną nauczkę, że nie należy igrać z losem, ale po szkodzie nie jesteśmy,
            jako społeczeństwo, nic a nic mądrzejsi. Niczego się nie nauczyliśmy.
            I to jest w tej katastrofie najbardziej katastrofalne.
            • qqazz Re: Przeczytałem uważnie wszystkie wpisy 09.01.11, 22:13
              Oczywiście mozna sprawę rozpatrywac z tej perspektyywy, czyli szukając najprostszego i najprawdopodobniejszego z możliwych sensownych rozwiazań, a więc przyczyna było podjęcie decyzji o ladowaniu w warunkach w których nie powinno do niego dojsć, ale pytanie czy wydarzyło się tylko to, czy może cos jeszcze np. awaria sprzętu?


              pozdrawiam
              • kzet69 Re: Przeczytałem uważnie wszystkie wpisy 10.01.11, 21:07
                A masz jakiekolwiek racjonalne przesłanki (poza rojeniami Rydzyka czy Macierewicza) o awarii tego sprzętu?
        • volupte01 Re: Przeczytałem uważnie wszystkie wpisy 09.01.11, 19:22
          Przeczytaj swój post i moze zauważysz ze prawda wcale ciebie nie interesuje.
          • h.c.baron Re: Przeczytałem uważnie wszystkie wpisy 09.01.11, 19:24
            volupte01 napisał:

            > Przeczytaj swój post i moze zauważysz ze prawda wcale ciebie nie interesuje.

            czyja?
            • volupte01 Re: Przeczytałem uważnie wszystkie wpisy 09.01.11, 19:26
              dotyczy piegoogona
    • cillian1 Re: Jak potraktujemy prawdę o katastrofie z 10.04 09.01.11, 14:09
      Ja wiem.... gorącym moczem!!!!!
      Wszak nie ma śladów eksplozji - więc cała reszta będzie grą w "gorącego kartofla"
      • psiogon Re: Jak potraktujemy prawdę o katastrofie z 10.04 09.01.11, 19:30
        To, że nie poznamy prawdy nie oznacza, że prawda nie jest możliwa do poznania. Jestem przekonany, że są ludzie, którzy prawdę znają już teraz (no może 90% prawdy). Wraz z rozwojem możliwości obliczeniowych komputerów coraz mniej danych wystarczy do odtworzenia feralnego lotu. Ważne jest, żeby to co ocalało nie zostało zniszczone. Żeby poznać prawdę trzeba jej szukać.
        • wariant_b Re: Jak potraktujemy prawdę o katastrofie z 10.04 09.01.11, 20:01
          psiogon napisał:
          > To, że nie poznamy prawdy nie oznacza, że prawda nie jest możliwa do poznania.

          To, że nie poznamy prawdy wynika z tego, że coś takiego w przyrodzie nie występuje.
          Prawda jest zjawiskiem uproszczonego, zero-jedynkowego świata logiki.
          • niegracz Re: Jak potraktujemy prawdę o katastrofie z 10.04 09.01.11, 21:57
            wariant_b napisał:

            >
            > To, że nie poznamy prawdy wynika z tego, że coś takiego w przyrodzie nie występ
            > uje.
            > Prawda jest zjawiskiem uproszczonego, zero-jedynkowego świata logiki.
            .............
            nie
            prawda w takiej sprawie jak katastrofa\
            to rzecz mierzalna, racjonalna

            np. Czy samolot spadł na grzbiet czy czy może raczej na brzuch ?

            Rzecz banalna do sprawdzenia - moglismy to wiedzieć najpozniej parę dni po katastrofie- wystarczylo udomuntować i przeanalizowac slady pozostawione przez upadajacy samolot w miękkiej ziemi

            cieżar kilkudziesięciu ton wyrył bruzdy:
            jeżeli upadł na grzbiet najpierw zapewne ciagnełaby sie bruzda od ogona\
            potem od jedengo ze skrzydel lub dziobu
            potem rynna wydarta kadlubem jego czescia etc.

            Ale Rosjanom nie zalezy na prawdzie
            a polska strona zrezygnowała z prawa do dostepu do miejsca katastrofy, do udziału w sekcjach zwłok etc

            pewne slady sa już zatarte

            ale jest wystarczjaaćo wiele śladów by móc zrekonstruowac sam przebieg katastrofy i próbowac dojśc jej przyczyn.
            • wariant_b Re: Jak potraktujemy prawdę o katastrofie z 10.04 09.01.11, 22:11
              niegracz napisał:
              > np. Czy samolot spadł na grzbiet czy czy może raczej na brzuch ?
              > Rzecz banalna do sprawdzenia - moglismy to wiedzieć najpozniej parę
              > dni po katastrofie-

              Rzeczywiście banalne.
              To akurat wiedzieliśmy, kiedy pierwsze osoby dotarły na miejsce katastrofy.
              Tylko czy to jest przyczyna katastrofy?

              A może to, że nie wolno organizować pokazów wrogości na terenie obcego państwa,
              a prezydent bez wyraźnego zaproszenia ze strony Rosji nie miał prawa jechać
              do Katynia - bo to skandal dyplomatyczny na miarę światową?
              Jakby się trzymał zasad przyjętych w cywilizowanym świecie - katastrofy by nie było.
              • niegracz Re: Jak potraktujemy prawdę o katastrofie z 10.04 09.01.11, 22:25
                wariant_b napisał:


                >
                > Rzeczywiście banalne.
                > To akurat wiedzieliśmy, kiedy pierwsze osoby dotarły na miejsce katastrofy.
                .
                ? Na jakiej podstawie ?
                Ucietych gałazek ?
                Nie ma dowodów jak samolot uderzył o ziemię.

                Kto pierwszy dotarł na miejsce? O która relację chodzi?
                Kto z Polaków dotarł pierwszy na miejsce katastrofy ?
                A moze dotarł tylko w miejsce w poblizu - bo FSB go zatrzymała?
                • wariant_b Re: Jak potraktujemy prawdę o katastrofie z 10.04 09.01.11, 22:52
                  niegracz napisał:
                  > ? Na jakiej podstawie ?

                  Relacji, zdjęć, filmów.
                  Po ugaszeniu pożaru nie przewracano samolotu.

                  > Kto pierwszy dotarł na miejsce? O która relację chodzi?
                  > Kto z Polaków dotarł pierwszy na miejsce katastrofy ?

                  Pytanie do naszej prokuratury, bo jak zapewne się domyślasz, dla MAK to mało istotne.
                  Mam nadzieję, że przesłuchali wszystkich obecnych na miejscu - zarówno
                  oczekujących na samolot jak i tych, co dotarli z Katynia na wieść o wypadku
                  albo dojechali później - dyplomatów, ochroniarzy, dziennikarzy.

                  Też uważam, że nasza prokuratura mataczy jak cholera czekając na raport MAK,
                  żeby wymieść pod dywan to wszystko, czego w nim nie będzie sugerowane.
                  • niegracz Re: Jak potraktujemy prawdę o katastrofie z 10.04 10.01.11, 22:20
                    wariant_b napisał:


                    > Relacji, zdjęć, filmów.
                    .
                    czyich?
                    Jak wiesz Polaków nie dopuszczono na miejsce katastrofy w pierwszych godzinach po niej.
                    Nie ma udokumentowania miejsca katastrofy( wykonanego przez Polaków)
                    np. sladów na ziemi od uderzenia
                    nie mamy wraku\
                    nie zbadalismy wraku
                    itd.


                    > Po ugaszeniu pożaru nie przewracano samolotu.
                    .
                    co tam robiono nie wiadomo - no bo skad?

                    ale na zdjeciach saterlitarnych widac że na drugi dzien jedna duża czesc przewedrowała z miejsca na miejsce

                    > > Kto pierwszy dotarł na miejsce? O która relację chodzi?
                    > > Kto z Polaków dotarł pierwszy na miejsce katastrofy ?
                    >
                    > Pytanie do naszej prokuratury, bo jak zapewne się domyślasz, dla MAK to mało is
                    > totne.
                    > Mam nadzieję, że przesłuchali wszystkich obecnych na miejscu - zarówno
                    > oczekujących na samolot jak i tych, co dotarli z Katynia na wieść o wypadku
                    > albo dojechali później - dyplomatów, ochroniarzy, dziennikarzy.
                    -
                    nie o to chodzi\
                    do dziś nie wiadomo np. kto ze służb był pierwszy na miejscu wypadku
                    kto stwierdził ze nikt nie przezył- na jakiej podstawie?
                    i kto odwołal karetki

                    a wystarczyło by
                    skoro to była zwykła katastrofa lotnicza
                    Rosjanie dopuscili na miejsce wypadku od razu
                    polskich przedstawicieli - np. kogos z ambasady + BOR

                    nastepnie by TUSK uzgodnił z Putinem ze od poczatku we wszystkich czynnosciach biora udział nasi przedstawiciele

                    a tak to nawet sekcje zwłok były zrobione bez udziału przedstawicieli Polski
                    • wariant_b Re: Jak potraktujemy prawdę o katastrofie z 10.04 10.01.11, 23:22
                      > Jak wiesz Polaków nie dopuszczono na miejsce katastrofy w pierwszych godzinach po niej.

                      A film "Mgła" ty oglądałeś - Sasin mówi, jak go ruscy na sygnale z Katynia zwozili.
                      a insze wzruszająco opisują, jak to straszliwie wszystko wyglądało na miejscu.
                      To obejrzyj. I zapytaj to stado baranków, czemu nie mając nic innego do roboty,
                      nie pomagając ani ruskim ani naszym nie dokumentowali.

                      > do dziś nie wiadomo np. kto ze służb był pierwszy na miejscu wypadku
                      > kto stwierdził ze nikt nie przezył- na jakiej podstawie?
                      > i kto odwołal karetki

                      Putin na pewno.
                      A w Polsce kto wyznacza pierwszego, który ma dotrzeć na miejsce wypadku?
                      Kto odwołuje niepotrzebne karetki? Rząd się zbiera w tym celu, czy Sejm?
                      Jak widzisz rozbity samochód a w nim cztery trupy, to czekasz na wyniki sekcji zwłok
                      i rachmistrza, żeby powiedzieć, że widziałeś rozbity samochód a w nim cztery trupy?

                      > a wystarczyło by skoro to była zwykła katastrofa lotnicza Rosjanie dopuscili na miejsce
                      > wypadku od razu polskich przedstawicieli - np. kogos z ambasady + BOR

                      Przecież byli, witali prezydenta na lotnisku i jak wszyscy pobiegli w stronę miejsca
                      wypadku. Ty byś nie pobiegł? Poczekałbyś, aż ci samochód podstawią?
                      Następna grupka dotarła z Katynia - pożytku z nich jak wiesz, nie było żadnego.
                      Prokuratorzy i ich pomocnicy dolecieli/dojechali/dostali się w inny sposób jeszcze tego
                      samego dnia. Zbieracze pamiątek niedługo potem.

                      > nastepnie by TUSK uzgodnił z Putinem ze od poczatku we wszystkich
                      > czynnosciach biora udział nasi przedstawiciele

                      A nie brali? A co robił tam płk Klich ze swoimi? Co robili ludzie Millera i Seremeta?

                      > a tak to nawet sekcje zwłok były zrobione bez udziału przedstawicieli Polski

                      Koniecznie powinni Pospieszalskiego z ekipą wysłać i nadawać w TVP jako serial.
                      Bo przedstawiciele opozycji chcieli by też oglądać, i członkowie rodzin niektórzy,
                      a pewnie warto, żeby ksiądz jakiś patrzył, czy po bożemu. UE , NATO i ONZ koniecznie.
                      Zawsze i wszędzie się przecież tak robi. A po powrocie do kraju druga sekcja,
                      bo widownia domaga się dalszych odcinków serialu. Dobrze kombinujesz.
    • woda_woda Znaczy, oficjalny i ostateczny raport ? 09.01.11, 21:58
      Normalnie.
      Mniej więcej jak wyroki sądów.
      • kum.z.antalowki Re: Znaczy, oficjalny i ostateczny raport ? 09.01.11, 23:40
        woda_woda napisała:

        > Normalnie.
        > Mniej więcej jak wyroki sądów.

        To znaczy, co? Obie strony odwołają się do... i tu kicha. No bo do kogo?
        • psiogon Re: Znaczy, oficjalny i ostateczny raport ? 10.01.11, 02:59
          Ten oficjalny raport będzie niezwykle ciekawy. Jak można poukładać to wszystko w jedną spójną całość ??. Faktycznie mają co robić przez te miesiące. Będzie jak z Kennedym - do dziś wynajduje się nowe fakty, po tylu latach ... . Sam raport nic nie zmieni - ci, których wersja się potwierdzi zgodzą się z nim, drudzy powiedzą, że to kłamstwo.
          • wariant_b Re: Znaczy, oficjalny i ostateczny raport ? 10.01.11, 08:21
            psiogon napisał:
            > Ten oficjalny raport będzie niezwykle ciekawy.


            Ciekawy byłby, gdyby MAK podał jako przyczynę nie błąd pilota przy podejściu do lądowania
            w warunkach ograniczonej widoczności, ale celowe złamanie procedur lotniczych.
            Ale nie sądzę, żeby znalazł się tam taki zapis. Więc raport będzie techniczny i nudny.
    • cookies9 Re: Jak potraktujemy prawdę o katastrofie z 10.04 10.01.11, 08:26
      A którą 'prawdę'? :-) -juz są conajmniej dwie.
      • trevik Ostroznie szacujesz 11.01.11, 00:17
        Ja bez wysiłku przytoczę przynajmniej trzy:
        - błąd pilotów
        - wielkie ego małego człowieka
        - i "last but not least" ZAMACH

        To oczywiście między wierszami nie wyklucza pijanych kontrolerów, czy bliżej niesprecyzowanych działań Tuska ( poza oczywiście-oczywistym ZAMACHEM),

        T.
        • kum.z.antalowki Re: Ostroznie szacujesz 11.01.11, 02:46
          trevik napisał:

          > Ja bez wysiłku przytoczę przynajmniej trzy:
          > - błąd pilotów
          > - wielkie ego małego człowieka
          > - i "last but not least" ZAMACH

          Dodaj jeszcze czwartą: zrządzenie Opatrzności. Myślisz, że ot tak sobie powołała Ona na szefa swego personelu naziemnego ex artylerzystę przeciwlotniczego?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja