kontestatorbg
10.01.11, 11:40
Biurokracja w Polsce ma się coraz lepiej.
Zamiast 20 tysięcy etatów mniej, będzie ich o 30 tysięcy więcej. Tak wygląda redukcja urzędniczych etatów w Polsce.
Wszystko dzięki państwowym urzędom, które obawiając się wejścia ustawy o redukcji zatrudnienia już w trakcie prac
nad nowym prawem zatrudniły pracowników po to, by cięcia nie były zbyt bolesne.
Dla przykładu, jeśli w urzędzie 30 czerwca było zatrudnionych 100 osób, a w lutym - 111, to zwolnionych miało być 11 urzędników. W efekcie zostaje nadal 100 osób. Jeśli urząd nie przyjmowałby nowych ludzi, musiałby zredukować zatrudnienie do 90 osób - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".
Spryt urzędników będzie sporo kosztował - około 2,4 miliarda złotych rocznie.A właściwa redukcja nie wiadomo kiedy nadejdzie. Prezydent skierował ustawę rządową w tej sprawie do Trybunału Konstytucyjnego.
Zanim TK ją rozpatrzy może minąć sporo czasu. Do tej pory urzędnicy będą mieli święty spokój.