Na co idą nasze społeczne pieniądze?

11.01.11, 12:19
„Około godz. 14 skontaktowała się z nami Agnieszka i powiedziała, że musimy zwiększyć ilość kupowanych głosów, bo według ich nieoficjalnych danych prowadził wówczas Lubiński przed Kruczkowskim.”

O tym cicho...!
    • kiemlicz88 Re: Na co idą nasze społeczne pieniądze? 11.01.11, 12:23
      O Wałbrzychu cicho. Kogo obchodzi jakieś prowincjonalne miasto z pijanym lumpenploretariatem?
      Jakiemu dziennikarzowi z Warszawy będzie się tam chciało pojechać?
      Nawet PiS jakoś ma to w nosie.
      Tak zdycha demokracja i tak umrze Polska.
      Brak mi słów.
    • kiemlicz88 Re: Na co idą nasze społeczne pieniądze? 11.01.11, 12:23
      W kupowanie głosów w 2010 roku mogą być zaangażowane te same osoby, które brały udział w korupcji wyborczej w 2006 roku. Chodzi o Mirosława P., pracownika wodociągów. Jak się dowiedzieliśmy, ten sam mężczyzna pięć lat temu, kiedy o kupowanie głosów zostali oskarżeni ówczesna wiceprzewodnicząca rady powiatu i jej pomocnik, miał być również zamieszany w tę sprawę.

      - Zaraz potem dostał pracę w wodociągach - twierdzi nasz informator.
      Robert S., jak dotąd najważniejszy świadek w sprawie, powiedział w rozmowie z nami, że wiele razy spotykał się z mężczyzną. - W dniu wyborów spotkał się ze mną Mirosław P. z wodociągów. Do spotkania doszło na ulicy Lotników w Wałbrzychu. Tam Mirosław P. przekazał mi około 2-3 tysięcy złotych w drobnych, najczęściej 10- i 20- -złotowych banknotach - mówi.

      Nie ukrywa, że dziś czuje się zagrożony. Wypytują o niego podejrzane typy i nachodzą w mieszkaniu. Czy z tego powodu z zeznań wycofała się Sylwia T.? Nie wiadomo. Pewne jest, że kobieta jakby zapadła się pod ziemię. Sam Robert S., który zna Sylwię T., zapewnia, że kobieta z własnej woli postanowiła zgłosić się do prokuratury. - Dowody na popełnienie przestępstw wyborczych zebrane przez CBA jednoznacznie wskazują, że Wałbrzych staje się polskim Palermo - przekonuj Mirosław Lubiński. - Teraz tylko prokuratura i sąd mogą sprawić, że miasto przestanie się kojarzyć z mafijnymi układami.
Pełna wersja