raport MAK zawiera kłamstwa a media milczą

16.01.11, 08:01
Jeszcze raz:
przeczytajcie rozdział 1.13- obrażenia jakie spowodowaly smierc osob w kabinie
i 1.12 o zniszczeniu konstrukcji kabiny w trakcie zderzenia

relacje te są sprzeczne
nie jest to fizycznie mozliwe
ponieważ:
MAK twierdzi ze wskutek sily uderzenia kabina zalogi uległa totalnemu zniszczeniu i rozczlonkowaniu na drobne elementy
jednoczesnie jakims cudem MAK identyfikuje charakter obrażen na ciellach zalogow i na podstawie okresla nawet w jakiej pozycji zgineli


że dziennikarze nie potrafia nic sensownego sami od siebie napisac to nic dziwnego

dziennikarze to na ogół ludzie z wykształceniem polonistycznym nie majacy bladego pojecia o technice, fizyce, wytrzymałosći materialow etc

ale że nie sa dociekliwi , nie pytaja, nie rozmawiaja,nie konsultuja

sa Instytuty np. Lotnictwa,
jest WAT, sa politechniki et

dziennikarze - na czym sie znaja to 100g - ale wódki i promilach

ale przeciązenie 100g już nie mwi im nic

tymczasem przeciażenie 100g powstaje gdy obiekt o prekosci 280 km/h zatrzymuje się
( przy ruchu jednostajnie opoźnionym) na drodze 3,25m
jak wynika z raportu MAK kabina od momentu uderzenia z ziemia poruszała sie jeszcze lekko ze 100m
oznacza to że średnie przeciazenie w ruchu potepowym ( w zdluz osi upadku) nie bylo wieksze niż...kilka g!


ale rozpatrzmy jeszcze ruch pionowy gdyz samolot uderzyl o ziemię opadając , zalozmy z predkoscia 15 m/sek

Jak uderzyla kabina o ziemie raport teczhniczny nie podaje - za trudne to dla nich albo raczej niewygodne wiec woleli przemilczec
istotny byłby kat uderzenia( nachylenie osi wzdluznej wzgledem podłoża) oraz kąt obrotu wokól osi wzdlużnej
( raport mówi o pozycji odwróconej oraz podaje średni kąt obrotu ale nie omawia sekwencji rozpadu , nie wiadomo czy czy dziób uderzyl pierwszy czy ostatni czy razem etc z kadlubem . czy kadlub sie przelamał etc)

zalozmy że kat uderzenia wynosił 15 stopni a kabina byla obrócona o 100 stopni

kąt zderzenia z ziemia ( zresztą blotnista) jest ważny bo przy tak małym kącie po częsciowym zgniocie kabina miałaby tendencje do slizgania sie po podlozu bez szans na rozpadniecie się na kawałki


jakie moglo byc przeciazenie ?
gdyby zgniot powłoki kabiny ( który pochlania energie uderzenia i wyhamowuje jej ruch pionowy) wynosił 40cm to przeciażenie wyniosłoby ok. 30g
- inaczej mówiwą c gdyby ruch postepowy kabiny pionowo w dołw zostal zatrzymany wskutek zgniotu o 40 cm to jest to tylko 30g

kabina musialaby zatrzymac ruch juz po ok. 13 centymetrach by przeciażenie wynioslo 100g

kabina ma parę metrów srednicy i jest mocno zbudowana gdyz w przypadku chocby zjechania z pasa i zderzenia z przeszkoda musi ochronić pilotów


100g to taka sciema MAK dla dziennikarzy i publiki


bylo 100g wiec nie zadawajcie pytań
    • go-ld-en-wo-men Re: raport MAK zawiera kłamstwa a media milczą 16.01.11, 08:13
      Jedyny sposób, aby pozbyć się 100 osób w białych rękawiczkach. Pozorna tożsamość osób i obiektów są ostatecznie najważniejszym składnikiem tej magii. Dokładnie tak działa każdy magik typu David Copperfield. I gdyby nie chodziło tu o życie prawie 100 ludzi, można by to nazwać elegancją. Tylko ta metoda daje pełną kontrolę nad działaniem. Każdy inny rodzaj zamachu (jego rozpoczęcie, manipulacje desantowe, itp.) stwarza nieobliczalne ryzyko pozostawienia prawdziwych śladów oraz obawę o przeżycie uczestników zamachu. Pewny jest tylko sposób opisany powyżej.
      Teoria spisku?
      Jak powiedziałem wcześniej, teoria spiskowa jest teorią bez faktów. Ale to jest teoria z faktami. Na przykład, wrak nie zostanie nigdy przedstawiony opinii publicznej jako samolot, który doleciał do tego miejsca.
      Ale po kolei:
      1.Drugie lotnisko zostało przemilczane w mediach. Smoleńsk ma dwa porty lotnicze. Oprócz lotniska wojskowego na północy, gdzie rzekomo rozbił się samolot Kaczyńskiego, jest drugie lotnisko na południu. Musieli Kaczyńskiego przekierować na drugie lotnisko, a na pierwszym pokazywać wrak. Wykazanie wykorzystania tych dwóch lotnisk nie będzie łatwe. Skierujmy na chwilę swoją uwagę z powrotem do 10 Kwietnia rano 2010 roku. Tuż przed dziewiątą maszyna polskiego prezydenta dolatuje do Smoleńska-Północ, gdzie jednak okazuje się, że lądowanie jest niemożliwe (być może z powodu rzekomej mgły). Za około godzinę rozpocznie się nabożeństwo żałobne w Katyniu. Czy nie należałoby rozejrzeć się za inną najbliższą możliwością wylądowania? Albo nawet czy nie zostałaby zaoferowana inna alternatywa dla tego samolotu? Oczywiście, że tak. Lotnisko oddalone tylko o osiem lub dziewięć kilometrów Smoleńsk-Południe byłoby idealne. Katyń jest tak samo daleko, jak lotnisko Smoleńsk-Północ. Z tego punktu widzenia pilot jest rzeczywiście tuż obok. Oba pasy lądowania są usytuowane w tym samym kierunku. Lot maszyny ma tylko dziewięć kilometrów więcej, a to oznacza, że stare, bardzo mało używane lotnisko Smoleńsk-Południe jest naturalnym "uchem igielnym" do którego być może Tupolew mógłby teraz przybyć. Pas lądowania tego lotniska 1,6 km wydaje się trochę krótki.
      Jednak zazwyczaj rzekomo wymagana dla Tupolewa długość pasa lądowania 2,5 km nie musi być w pełni wykorzystywana z rewersem ciągu i hamulcami, aby znacznie go skrócić. Komfortu w końcu tu nie ma. Na wystartowanie Tupolewa-154 potrzebne jest tylko 1,2 km.
      2. Wrak nie jest kompletny
      Porównałem rzekomą katastrofę w Smoleńsku z innymi. Okazało się, że w innych katastrofach w lesie zachowały się wielkie elementy z kadłuba samolotu i przeżyli niemal wszyscy pasażerowie. Ale nie w Smoleńsku.
      Tymczasem pojawiły się liczne filmy i zdjęcia z miejsca katastrofy. Na dotychczas znanych nagraniach faktycznie brakuje wszystkiego, co wiąże się z takim lądowaniem z niewielkiej wysokości w lesie:
      - duże kawałki wraku, zwłaszcza duże części kadłuba
      - przód kadłuba
      - około 150 foteli
      - czarne ślady przypalenia na wraku
      - ślady ognia/popiołu na ziemi i drzewach
      Inaczej mówiąc: jeśli brakuje złomu, musiał gdzieś zniknąć. W katastrofie lotniczej w lesie - jeżeli go nie ma - musiałby po prostu spalić się. Jeśli nie są spalone, ponieważ nie było znaczącego pożaru lub wybuchu, muszą tam być. Ale jeśli ich nie ma, może to tylko oznaczać, że wrak nigdy nie był kompletny. A brak ognia można wytłumaczyć faktem, że tutaj po prostu nigdy zatankowany samolot się nie rozbił.
      3. Fragmenty wraku są zbyt małe. Już niektórzy obserwatorzy zastanawiali się nad tym, że maszyna występuje tylko w małych częściach i nie pozostała żadna większa część? Patrząc na poniższe zdjęcie zebranych śmieci widzimy, że duża część samolotu brakuje, zwłaszcza z przodu kadłuba. Dostępne części są na tyle nieduże, że mogą zmieścić się nawet na płaskiej ciężarówce skrzyniowej. Pytanie brzmi: Czy zostały one rozdrobnione do celów transportu, czy do celu przygotowania miejsca upadku samolotu? Poszczególne części wraku zanim zostały prowizorycznie zestawione w całość w porcie lotniczym, najpierw zostały gdzieś oddzielone. Jak widać, oba skrzydła zostały wycięte dokładnie w środku. Ponieważ nie mogło to się zdarzyć w chaosie katastrofy, musiało być dokonane sztucznie. Pojawiają się też dwa poziome stabilizatory starannie oddzielone od rufy. Ale gdzie tego dokonano? Coś takiego wymaga długich prac spawalniczych lub cięcia. Po katastrofach nie widuje się takich obrazów. A poza tym na fotografiach katastrof nie obserwowano większych części wraku wspólnie połączonych/wiszących.
      4. Części wraku są zbyt stare
      Patrząc na zdjęcia wraku bliżej stwierdzono, że niektóre części mają już jasną patynę. Na przykład okrągła część opisana przez niektóre media jako kokpit. Ta część była z pewnością długo narażona na warunki pogodowe. Lakier jest znacznie skorodowany. Jest nasycony ciemnymi plamami, a na dole w przedniej części ma ciemne plamy utworzone z mchu jak patyna. Tak mógłby wyglądać samochód pozostawiony w ogrodzie na dziesięć lat. Bez wątpienia ta część od wielu miesięcy leżała gdzieś na złomowisku samolotów.
      5. Otoczenie wraku
      Katastrofa takiej maszyny z tak wieloma osobami przypomina zazwyczaj miejsce makabrycznej bitwy. Ludzkie szczątki, buty, czapki, ubrania, dokumenty i bagaże znajdują się nie tylko dziko rozrzucone na ziemi wokół, ale - co jest szczególnie makabryczne - przede wszystkim na drzewach. Zamiast tego widzimy w Smoleńsku tylko duże i małe kawałki złomu - co nie daje całkowitego samolotu. Tak, w miejscu tej katastrofy wygląda to o wiele słabiej niż w symulowanej katastrofie, którą widziałem kilka lat temu w Bawarii. Nie zapomniano o żadnym szczególe: około 50 zmasakrowanych manekinów, bagaże, torebki, portmonetki, buty, itd., itp. W Smoleńsku tych wszystkich składników katastrofy lotniczej brakuje. Jest to potwierdzone przez świadków, którzy pierwsi byli na miejscu katastrofy. Na przykład polski dziennikarz, Sławomir Wiśniewski, który udzielił wywiadu polskiemu dziennikowi "Rzeczpospolita" (RZ) trzy dni po katastrofie. Wiśniewski był wśród dziennikarzy, którzy chcieli oglądać wizytę Kaczyńskiego w Katyniu pod Smoleńskiem. Zamiast tego oglądał wypadek. Oznacza to, co wynika z jego słów, że katastrofy nie widział, nie widział też całego samolotu, widział tylko fragment kadłuba i fragment lewego skrzydła, które było dość mocno pochylone w lewo oraz polskie oznakowanie. To były ułamki sekund. Potem był huk i widać było mały słup ognia.
      • go-ld-en-wo-men Re: raport MAK zawiera kłamstwa a media milczą 16.01.11, 08:14
        ekwencja ta jest bardzo interesująca. Oznacza to:
        - świadek wypadku nie widział katastrofy tego samolotu.
        - on widział tylko fragment kadłuba i lewego skrzydła.
        - słyszał tylko huk i ukazał się mały słup ognia.
        Było więc odwrotnie: po pierwsze, świadek widział złom, pożar, a następnie zinterpretował to, co się dzieje jako sekwencję upadku.Zaraz po katastrofie Rosja przedstawiła swoich świadków, teraz myślę, że przygotowanych, zwłaszcza trzech chłopców ubranych na czarno, którzy pod nadzorem rosyjskich sił opisywali jakoby olbrzymi Jet nad nimi po kolizji z drzewem właśnie się rozleciał, zaś oni brnęli przez zakrwawione szczątki ludzkie (Których nie ma na żadnym zdjęciu). Jeden z nich nawet ziewa podczas tego opisu. Małe pożary widzieliśmy jeszcze na nagraniach wideo z miejsca katastrofy. W rzeczywistości to jest sprawdzona metoda ćwiczeń prowadzonych pod pozorowanym atakiem. Wyobraźcie sobie przez chwilę wypadek i wrak jako elementy ćwiczeń przeciwpożarowych - nie było w tym takiego zaangażowania, jakiego wymagałaby sytuacja prawdziwej katastrofy. Według Wiśniewskiego nic nie wskazywało na to, że prawie 100 osób zginęło w katastrofie ... Nie było foteli, waliz, toreb, po prostu nic, a przede wszystkim, nie było zwłok, a na miejscu panowała straszna cisza.
        Z nagrań, które powstały bezpośrednio w dramatycznych okolicznościach po wypadku, brak dalszych dowodów na poparcie katastrofy samolotu z pasażerami na pokładzie:
        - martwe ciała
        - szczątki ciał
        - odzież (buty, kurtki, czapki, kurtki, itp.)
        - akcesoria (parasole , torby, walizki, teczki, laptopy, telefony itp.),
        - p
        • go-ld-en-wo-men Re: raport MAK zawiera kłamstwa a media milczą 16.01.11, 08:15
          - papiery (gazety, czasopisma, dokumenty itp.)
          6. Po katastrofie
          zwykle jest uruchamiany w takim przypadku alarm w nagłych wypadkach. Po katastrofie samolotu z osobami cierpiącymi na tak wiele obrażeń zwykle widać:
          - długie kolejki karetek pogotowia
          - długie kolejki karawanów
          - liczne helikoptery ratownicze
          - pomocników z noszami
          - okryte ciała na podłodze lub na noszach
          - hangar, szopa lub namiot - tymczasowe pomieszczenia do zbierania i identyfikacji zwłok
          - rzędy okrytych zwłok
          - rozmowy z ratownikami i lekarzami
          Tych wszystkich typowych dla katastrofy elementów brakuje, o dziwo, w Smoleńsku. Krótko mówiąc cała infrastruktura i logistyka dla ratowania 100 ciał nie istniała. A co z wideo ze strzałami na planie? Strzały były naprawdę. Ich celem nie byli ocaleni lecz niewygodni powiernicy tego szwindlu. Może w kategoriach katastrofy polskiego prezydenta Lecha Kaczyńskiego w dniu 10 Kwiecień 2010 w Smoleńsku potrzebujemy naprawdę wszystko przemyśleć do końca. Möglicherweise haben auch hier – wie schon in Shanksville und am Pentagon – die Illusionisten tief in ihre Trickkiste gegriffen.

          • blumm A kartofel postanowil wyladowac 16.01.11, 09:16
            na kartoflisku u ruskich . Sam sobie winien
    • go-ld-en-wo-men Re: raport MAK zawiera kłamstwa a media milczą 16.01.11, 09:34
      ABCDEFGH: To nie mgła tylko bomba termobaryczna była przyczyną zamachu - mgła to tylko przykrywka do zaciemnienia sprawy

      To nie mgła tylko bomba termobaryczna była przyczyną zamachu - mgła to tylko przykrywka do zaciemnienia sprawy
      To nie mgła tylko bomba termobaryczna była przyczyną zamachu - mgła to tylko przykrywka do zaciemnienia sprawy. Żeby zamach mógł sie na 100% udać musiał być wybuch bomby. Mgła nie dawała na 100% takiego efektu - piloci jednak mogli odlecieć i zamach mógł się nie udać. Mgła była wywołana sztucznie, żeby ruscy mieli alibi - o to głównie chodziło. Wynika z tego, że bomba została podłożona na lotnisku w Polsce - zastanawiające jest dlaczego nie bada się okresu przed wylotem samolotu - kto miał dostęp
      do samolotu, kto badał jego stan techniczny, jacy ludzie mieli do niego dostęp. O wybuchu bomby termobarycznej świadczy zniszczenie wraku, który rozleciał się na drobne kawałki oraz rozrzut szczątków widoczny na zdjeciach satelitarnych. IL-67 mógł wspomagać akcję, np. dokonać zrzutu komandosów rosyjskich, którzy dobijali, jak widać na filmie Polaków lub wywołać sztuczną mgłę. Poza tym z samolotu Putin mógł być informowany, co się dzieje na miejscu po katastrofie. Z wywodu wynika, że tajne służby FSB działały ze służbami specjalnymi polskimi na terenie Polski lub też miały swoich ludzi (Polaków), którzy podłożyli bombę. To jest wyjaśnienie całej sprawy smoleńskiej. Obecnie tuszuje się wszystkie fakty i ślady, żeby sparwa rozpłynęła się po kościach - wrzuca się w bolszewickich mediach różne informacje, żeby ludzie pogubili się i zwracali uwagę tylko na marginalne i nieistotne informacje. Tak to przez 8 miesięcy jest robione. Karygodnym czynem była czarna skrzynka polska, którą Tusk oddał ruskim. To był bardzo ważny dowód, który mogliśmy wykorzystać i zweryfikować prawdziwość rosyjskich czarnych skrzynek. Wynika z tego, że Tusk cały czas gra współnie z Putinem. Teraz kwestionuje raport MAK, ale to tylko po to, żeby w oczak ludzi pokazać, jak on dąży do prawdy. Nic złudnego, Tusk jak baranek uzna rapotr MAK, tylko musi upłynąć trochę czasu, żeby ludzie się przyzwyczaili do problemu. Skandaliczne jest postęowanie Tuska wobec rodzin smoleńskich - dlaczego Tusk zabronił na spotkaniu zadawania bezpośrednio pytań przez rodziny - to świadczy jak manipulowana jest sprawa smoleńska. Tusk tylko odpowiedział na pytania, które wcześniej znał z przesłanych e-maili przez rodziny propeowskie, jak Deresz, czy Komorowska. Wydaje się, że rodziny te dostały duże odszkodowania lub emerytury po mężach, czy żonach, dlatego cicho siedzą. Rodziny popierające PiS, jak Gosiewska, Kurtyka, Wasserman, Merta, czy Kochanowska są traktowane jak największe zło, ale to one dążą do prawdy, tylko nie mają instrumentów i wsparcia. To one wymusiły spotklania z Tuskiem, a nie Deresz, czy inne, np. wdowy po generałach. Powstaje pytanie, co my Polacy możemy w takiej sytuacji zrobić - nie mamy przecież dowodów, bo wszystko zostało w Rosji. Jest jednak jeden dowód, to zwłoki poległych - należy jak najszybciej przeprowadzić ekshumację, po to żeby dowiedzieć jaka był przyczyna ich śmierci - to jest jedyny klucz do rozwiązania tej zagadki. Oczywiście, ktoś powie przecież prokuratura i Tusk na to nie pozwolą, dlatego musi być silny nacisk społeczny na Tuska, żeby to zrobić - nie widzę innego wyjścia jak zebrać się na ulicy w liczbie co najmniej 100-200 tysięcy i siłą domagać się prawdy. Inaczej tego nie wyjaśnimy. Pokojowe rozwiązanie nic nam nie da - będziemy płakać na portalach i narzekać, a Tusk i Komorowski będą mieli nas w samej dup......Putin obecnie gwarantuje Tuskowi zachowanie władzy - między innymi wspomaga go w fałszowaniu wyborów, ale w zamian Putin ma Polskę w kieszeni, jako kraj kolonialny, poddany. Kontrakt z Rosją na dostawy gazu został tak skonstrowany, że my Polacy będziemy mocno za niego przepłacać. Ujawniono w mediach, że kontrakt został podpisany, ale dlaczego nie podano ceny po jakiej będziemy go kupować - tu już jest wielka tajemnica. Dlaczego w mediach nie podano ceny gazu - dlaczego naród tego nie wie. Bo chodzi o to, ażeby ściągnąć od społeczeństwa dużą kasę - oczywiście po cichu. Nastęny skok na kasę, to fundusze emerytalne OFE - Tusk łamie umowę, jaka była między państwem a społeczeństwem. Mówi, że będą dzieki temu wyższe emerytury - to są bajki, które wciska się społeczeństwu. Środki z OFE zostaną roztrwonione na bieżące potrzeby, a zostaną tylko wirtualne pieniądze na kontach, których społeczeństwo w ogóle nie dostanie. Strategia Tuska jest taka - musimy teraz utrzymać sie przy władzy, a za 5-10 lat, to niech się martwią inni, którzy będą rządzić. Tusk podwinie ogon i tak jak Buzek pójdzie sobie do Brukseli zarabiać dużą kasę zagwarantowaną przez Merkel. Powracając do katastrofy smoleńskiej nie nalezy oczekiwać, że MAK, Tusk i polska prokuratura wyjaśnią katastrofę - nic takiego się nie stanie - cała wina zwalona zostanie na pilotów, którzy już nie mogą nic powiedzieć. A wrak samolotu nie dostaniemy do rocznicy 10 kwietnia 2011 r. jak to obiecuje Tusk i minister sprawiedliwości Kwiatkowski - Miedwiediew wyraźnie powiedział wrak dostaniecie ale nie wcześniej niz za 3 lata. Pozostaje jeszcze nadzieja, że amerykanie mają dowody na zdjęciach satelitarnych - ale takie dowody możemy dostać, gdy obalą tego czarnego bambusa, czyli po zakończeniu jego kadencji, jak daj Boże przejmą władzę republikanie. Lech Kaczyński musiał zginąć, ponieważ protestował na wiecu w Gruzji przeciw Rosji, wygłaszał prawdziwe antyrosyjskie i antyniemieckie przemówienia w tym np. na Westerplatte, był politycznie niezależny od Rosji i Unii Europejskiej. Reprezentował Polskę jak prawdziwy patriota - nigdy nie kierował się partykularnymi interesami tylko racją stanu. Lot do Smoleńska to była jedyna okazja dla Putina, która już więcej nie mogła mu się przydarzyć, aby zlikwidować elitę patriotyczną antyrosyjską i antyniemiecką. Dlatego Putin zamordował bezwzglednie prezydenta, jak również 95 Polaków na pokładzie. Poza tym rozdzielenie wizyt przez Tuska i Putina na 7 i 10 kwietnia tylko ułatwiło dokonanie tego zamachu. Rozdzielenie wizyt spowodowało selekcję na patriotów i antypatriotów (bolszewików i zdrajców Polski). Ci pierwsi zginęli, ci drudzy żyją, dlatego Tusk powinien odpowiadać przed Trybunałem Stanu za to co zrobił (najlepszą karą byłoby co najmniej 50 lat ciężkiej pracy w łagrach). To co piszę jest przykre, ale niestety prawdziwe o katastrofie smoleńskiej i sytuacji obecnej w Polsce - amen.
      • blumm Ruscy wybombili kartofla - AMEN 16.01.11, 09:38
        Wymysl rydzyka . Ciekawe kiedy ruscy wybąbią mu rozglosnie - bo przeciez tylko on zna prawde
    • wariant_b A ten znowu swoje 16.01.11, 10:08
      niegracz napisał:
      > jak wynika z raportu MAK kabina od momentu uderzenia z ziemia poruszała sie jeszcze
      > lekko ze 100m oznacza to że średnie przeciazenie w ruchu potepowym ( w zdluz osi upadku)
      > nie bylo wieksze niż...kilka g!

      I oczywiście poruszała się ruchem jednostajnie opóźnionym.

      Idź na całość i powiedz, że przeciążeń w ogóle nie było.
      Prędkość samolotu przed wylotem z Warszawy i po upadku były przecież identyczne.

      > ... sa Instytuty np. Lotnictwa, jest WAT, sa politechniki etc

      Powiem ci w głębokiej tajemnicy - korzysta z nich w razie potrzeby Państwowa
      Komisja Badania Wypadków Lotniczych którą kieruje skoligacony z Kaczyńskimi
      płk Eugeniusz Klich

      Ty powiedz nam w najgłębszym sekrecie w którym miejscu płk. Klich sugerował,
      że przeciążenia przy katastrofie były rzędu 3.5g jak wyliczył prof. M. Dakowski
      i dlaczego utajniono ten fakt do tego stopnia, że wyliczenia profesora nie zostały
      dołączone do naszych zastrzeżeń wobec raportu MAK. To musiał być spisek.
      Ogólnoświatowy spisek wiedzy przeciwko chciejstwu.
      • niegracz kłamstwa MAK : gdzie ślad po uderzeniu kokpitu ? 16.01.11, 16:58
        wariant_b napisał:

        >> Idź na całość i powiedz, że przeciążeń w ogóle nie było.
        .
        to TY napisałes\
        nie potrafisz racjonalnie rozumowac ani podjąc racjonalnej dyskusji

        Jeżeli byłoby prawdą ze na pilotów w kokpicie działało 100g a siły były tak ogromne że kokpit rozpadł się na drobne kawałeczki
        to w ziemi powinien byc slad od tego poteznego uderzenia-
        sek w tym
        że go nie ma

        kłamstwo MAK jest ewidentne
    • hordol pytanie natury ogólnej 16.01.11, 10:47
      mimo,że wiekszośc danych z wypadku mają rosjanie to jednak istnieja dziesiatki czy setki posrednich i bezposrednich dostepnych ogólnie informacji/dowódów na temat katastrofy co prawda bardzo rozproszonych ale jednak.
      wszystkie one sa wałkowane na wszystkie mozliwe sposoby na forach internetowych, trudno mi ocenic merytoryczność tych dyskusji-nie znami sie na tym.
      moje(teoretyczne) pytanie brzmi:czy w polsce istnieja kompetentne osoby/ gremium ktore moglyby na podstawie tych dowódów potwierdzić/wykluczyc makowska wersje katastrofy ew podac inna najbardziej prawdopodobna jej przyczynę.
      aktualnie strona polska zgadza sie się z meritum raportu makowskiego, brakuje jej tylko czesciowej winy także i rosjan.
      jednym słowem jezeli przyjmiemy wersje rosjan +dodamy do tego także wine kontrolerów czy to jest ostateczna prawda o katastrofie?
      abstrahuje tu od rzeczywistych czy fikcyjnych uwarunkowan politycznych towarzyszacych calemu sledztwu
      • blumm odpowiedz natury ogólnej 16.01.11, 10:53
        nie laduje sie w takich warunkach i kropka
        • hordol Re: odpowiedz natury ogólnej 16.01.11, 12:06
          to nie jest odpowiedz na moje pytanie
          • blumm Re: odpowiedz natury ogólnej 16.01.11, 12:17
            a co chcesz uslyszec . poczytaj zachodnie media tam bardziej obietywnie patrza na ten niewiarygodny przypadek glupoty
    • mondrala-z-po biedota za chlebem gania w biednym kraju to 16.01.11, 17:07
      co się będzie w pracy wysilać..
Pełna wersja