Czy Polska ma szanse na normalność?

20.01.11, 18:56
Co rozumiem przez "normalność":

- kraj rządzony przez osoby, którym na sercu leży dobro kraju i społeczeństwa;
- kraj, którego władze podejmując jakiekolwiek działania mają na uwadze przede wszystkim dobro Polski i jej mieszkańców;
- kraj, w którym każdy ma równe szanse życiowe;
- kraj, w którym równość wobec prawa nie jest pustosłowiem;
- kraj, w którym rozdzielność państwa od religii jest faktem;
- kraj, w którym....

Wiem, to spore oczekiwania, ale czy w jakimkolwiek stopniu mogą być one realne? Czy są na to jakiekolwiek szanse?
    • krystian10 Re: Czy Polska ma szanse na normalność? 20.01.11, 18:57
      Takie państwo nazywa się utopia.
      • tojabogdan poza tym, margines nienormalności 20.01.11, 19:11
        poza tym, margines nienormalności to też normalność, inaczej byłoby nudnie, bezbarwnie, wręcz depresyjnie.
        Patrząc z zagranicy na nasz kraj, widzi się dużo go ciekawiej, niż od środka.
        Jeśli chodzi Ci, założycielowi wątku, o to, że procent oszołomstwa, nietolerancji, nienawiści, egoizmu, winien być jak najmniejszy, to też jestem za.
    • swarozyc Re: Czy Polska ma szanse na normalność? 20.01.11, 19:13
      Wywalic kler, TW, zbzikowanych katolikow i psychopatycznych politykow i wieczna swiatlosc znow rozswietli mroki naszych piwnic z winami przednimi..
    • porannakawa01 Re: Czy Polska ma szanse na normalność? 20.01.11, 19:13
      Nie ma takich państw, które utrzymuja te kryteria.
      Pewnie masz jakieś jako wzór, ale i tak nie dochodzi do tej, opisanej przez ciebie doskonałości.
      Masz jaki takie państwo?

      Niektórzy mówia, że gdyby istniał raj na ziemi to niebo nie byłoby potrzebne!
    • wiera22 Re: Czy Polska ma szanse na normalność? 21.01.11, 18:01
      Szanse są jeśli są jeszcze tacy politycy

      "Mam inny sposób uprawiania polityki. Dla mnie jest ona działalnością, jak to wskazał Arystoteles, dla dobra wspólnego i tak ją pojmuję".

      media.wp.pl/kat,1022941,wid,13010253,wiadomosc.html



Inne wątki na temat:
Pełna wersja