taziuta
22.01.11, 10:03
Popatrzcie jak skutecznie prawicowe media zrobiły publisi wodę z mózgów, wmawiając nam, że jak ktoś ma lewicowe poglądy, to znaczy komuch i chce powrotu ‘dyktatury proletariatu’, zaś wystarczy, że ktoś ‘za komuny’ w jakikolwiek sposób otarł się o działalność opozycyjną, teraz jest predestynowany do sprawowania najwyższych urzędów, a przynajmniej robi za arbitra dzisiejszej poprawności politycznej, nawet jeśli poza tymi historycznymi zasługami niczego sobą nie reprezentuje. Może być żłobem i nienawistnikiem, ale nienawidzi ze słusznych pozycji, i to już prawiczkom wystarcza. A że tacy ludzie niczego rozsądnego Polsce nie są w stanie zaproponować? Nieważne! Ważne, że te zera to ‘nasze’ zera.
Na tym tle korzystnie wypada prezydent Komorowski (wyjątek potwierdzający regułę?).
Nie głosowałem na niego, bo nie jest to małpa z mojej bajki, ale doceniam jego otwarcie na doradców z szerokiego spektrum poglądów, co owocuje chociażby mądrym apelem o debatę na temat OFE.