"Rząd chce wydać kilkadziesiąt miliardów, Polaków

26.01.11, 14:19
nie pyta o zgodę". Tako rzecze facet z "Krytyki Politycznej". Nijaki Pan Sutowski. Tak na marginesie - trudno będzie mi wyrażać się o nim per "Pan" albowiem wygląda jak gimnazjalista tej gorszej kategorii czyli obszczymur. Poprawni politycznie zaraz na mnie naskoczą, że wygląd nie ma nic do rzeczy. Otóż Ma! Gówniarz niewiele może wiedzieć o życiu - choćby był nie wiem jak przemądrzały. Teraz mogę przejść do rzeczy. Zatem kolego Sutowski. Ten rząd sprawuje władzę w imieniu wyborców, którzy go wybrali. Nie są to wprawdzie wszyscy obywatele, ale większość - jak to przeważnie bywa w demokracji. Dopóki jednak oni się zgadzają i kota rządowi nie gonią jest o.k. A nie gonią co widać póki co gołym okiem. Stwierdzenie kolegi w tej sytuacji odnosi się do całej reszty niechętnej rządowi, która rozumiem zgody nie wyraża, a więc którą rząd powinien zapytać. Kolega w swej młodzieńczej zapalczywości tę resztę już w tytule tym sposobem zaliczasz do Polaków. Tych, którzy się zgdzają nie ma potrzeby pytać i w ten sposób przestają być Polakami. Skoro ich rząd nie musi pytać więc nie są Polakami. A teraz z drugiego marginesu: w normalnym kraju rząd w tak ważnych kwestiach mimo wszystko pytał by naród o zdanie w referendum. U nas jeszcze długo żaden rząd nie będzie pytał bo w naszej kulturze politycznej z momentem uzyskania głosów politycy przestają pełnić służbę społeczną a stają się władzą. Od tego momentu Ciemny Lud przestaje być Elektoratem i mordy w kubły! Stąd zakładam zgodę większości.
Pełna wersja