Tuska dopadł syndrom Millera. To początek końca?

02.02.11, 07:53
To, co bije po oczach w ostatnim czasie, to kompletna nieumiejętność pozbycia się i odsunięcia garbów, którzy są jednocześnie silnymi partyjniakami, jak Klich czy Grabarczyk. Sprawia to wrażenie arogancji władzy i oderwania się od rzeczywistości, gdzie kwiaty dla Grabarczyka były już modelowym tego przykładem.
Tak to już jest z dużymi partiami, że trzeba silnych partyjniaków obłaskawiać, żeby utrzymać własną pozycję. Jedyne co dziwi to fakt, że w zestawieniu z jednej strony wizerunku, który był mocną stroną Tuska i partyjnego wyciągania ręki do władzy z drugiej strony, Tusk tak łatwo, na oczach wyborców, kosztem wizerunku i poparcia, wybiera baronów.

Mogłoby to świadczyć o tym, że Tusk nie jest tak silny i wszechwładny, jak się twierdzi i że te błędy wynikają z jego niepewności co do własnej pozycji.

A tak swoją drogą to jak obstawiacie - czy Drzewiecki wróci przy okazji kolejnego rozdania w jakiejś formie? Świetnie by się to wpisywało w to, co ostatnio prezentują Tusk i PO.

Jest jeszcze sprawa z OFE. Przypomnę tę szopkę przed kamerami sprzed kilku miesięcy, gdzie Tusk próbował publicznie karcić fundusze, co było PR-owskim zagraniem, mającym na celu przygotowanie gruntu pod to, co się dzieje dzisiaj. Jak na tyle miesięcy przygotowań, to strategia okazała się słabiutka.

Frazesy o doskonałym PR Tuska, rządu, partii i kierowaniu się jedynie nim, można włożyć między bajki. Oni naprawdę powinni się cieszyć, że główna partia opozycyjna zachowuje się jak banda szaleńców.

Jedyną ciekawostką jest to, czy uda się Tuskowi i PO odwrócić sytuację i odzyskać pozycję. Jeśli trend się utrzyma, to będzie to bardzo trudne, bo właśnie zahamowanie trendu jest najtrudniejsze. A jeśli nie, to może to być początek końca wielkiej PO i jeszcze większego Tuska.
    • karbat Re: Tuska dopadł syndrom Millera. To początek koń 02.02.11, 08:04
      wylogowany.pielegniarz napisał:

      > Frazesy o doskonałym PR Tuska, rządu, partii i kierowaniu się jedynie nim, możn
      > a włożyć między bajki. Oni naprawdę powinni się cieszyć, że główna partia opozy
      > cyjna zachowuje się jak banda szaleńców.

      mozna sie z ta opinia zgadzac lub nie ok. . Tylko po co bijesz piane , zadna partia w Polsce nie jest w stanie rzadzic sama . musi sie budowac koalicje . to jest fakt .

      Co proponujesz... partie szalencow z kim ?!
      • contadore Re: Tuska dopadł syndrom Millera. To początek koń 02.02.11, 08:13
        karbat napisał:

        > wylogowany.pielegniarz napisał:
        >
        > > Frazesy o doskonałym PR Tuska, rządu, partii i kierowaniu się jedynie nim
        > , możn
        > > a włożyć między bajki. Oni naprawdę powinni się cieszyć, że główna partia
        > opozy
        > > cyjna zachowuje się jak banda szaleńców.
        >
        > mozna sie z ta opinia zgadzac lub nie ok. . Tylko po co bijesz piane , zadna p
        > artia w Polsce nie jest w stanie rzadzic sama . musi sie budowac koalicje . to
        > jest fakt .
        >
        > Co proponujesz... partie szalencow z kim ?!



        Pozostał wybór między dżumą i cholerą? Faktycznie Tusk nie ma z kim przegrać?

      • humbak Re: Tuska dopadł syndrom Millera. To początek koń 02.02.11, 08:49
        Prognozowanie to bicie piany?
        A może uważasz że Tuska i PO nie można krytykować bo za główną opozycję ma fatalny PiS?
        • taziuta Re: Tuska dopadł syndrom Millera. To początek koń 02.02.11, 09:58
          humbak napisał:

          > Prognozowanie to bicie piany?
          > A może uważasz że Tuska i PO nie można krytykować bo za główną opozycję ma fatalny PiS?

          Arogancja zgubiła już niejednego... Ciekawe, że do tej pory wydawało nam się, że Tusk ma świetne wyczucie opinii publicznej, a tu taki bęc!
      • wylogowany.pielegniarz Re: Tuska dopadł syndrom Millera. To początek koń 03.02.11, 08:26
        karbat napisał:


        > mozna sie z ta opinia zgadzac lub nie ok. . Tylko po co bijesz piane , zadna p
        > artia w Polsce nie jest w stanie rzadzic sama . musi sie budowac koalicje . to
        > jest fakt .

        Ale ja przecież nie piszę o samodzielnych rządach tylko ewidentnych błędach Tuska i trendzie, jaki się rysuje. A mówiąc o końcu, mam na myśli bardzo słaby wynik wyborczy w porównaniu z tym, co PO miało do tej pory.

        > Co proponujesz... partie szalencow z kim ?!

        Obawiam się, że moje propozycje nie mają żadnego wpływu na to, co się dzieje.
    • haen2010 Nie uda się. Pajęczyna partyjna zbyt mocna. 02.02.11, 09:55
      Tuska już nie stać na rzut monetą - czyli na zarządzie partii powiedzieć, albo ja, albo Schetyna. Głosujcie. Jedyny cel, przedłuzyć swoje premierostwo na następną kadencję. Obojętnie z kim, nawet z Napieralskim wicepremierem.

      Niwątpliwie cel, jaki postawili przed sobą duet Schetyna-Napieralski, czyli maksymalne osłabienie, a potem zniszczenie Tuska jest z sukcesem realizowany.
      • taziuta Re: Nie uda się. Pajęczyna partyjna zbyt mocna. 02.02.11, 10:08
        haen2010 napisał:

        > Tuska już nie stać na rzut monetą - czyli na zarządzie partii powiedzieć, albo
        > ja, albo Schetyna. Głosujcie.

        O właśnie, oprócz syndromu Millera, Tusk dopadł również syndrom Konwentu Św. Katarzyny.
        Prawak z prawakiem muszą wcześniej czy później rzucić się sobie do gardeł, bo to ksobne (każdy powinien się o siebie zatroszczyć sam, a biedni niech zdychają, bo gdyby tego Dobry Pan Bóg nie chciał to dałby nam inną naturę) i zakłamane towarzystwo, i inaczej nie potrafią.
    • taziuta Uprzedziłeś mnie :) 02.02.11, 09:57
      wylogowany.pielegniarz napisał:
      Re: Tuska dopadł syndrom Millera. To początek końca?

      Rano sobie słuchałem w TOK FM red. Wróbla i jego gości, a potem red. Mosza i jego gości, i też doszedłem do wniosku, że Tusk zdaje się wpadać w koleiny, którymi SLD dojechał do klęski wyborczej. I tak sobie pomyślałem, że założe taki wątek na FK, ale się spóźniłem. :)
      • hummer Żegnajcie idee Solidarności. 02.02.11, 16:27
        Jak w miłości. Polska wychodzi z etapu fatalnego zauroczenia. Nikt nie powiedział, że polskość zależy od KrK a wybór jest jedynie pomiędzy PO a PiS. Przyroda nie znosi próżni.

        Najlepsze jest to, że taki chłystek jak Napieralski, naprawdę może przyjść i pozamiatać po solidaruchach. Ci ostatni są niereformowalni. Zabawą z dyktafonem i wstawionym człowiekiem można się bawić raz. Ale drugi raz chucpa a la Rywin nie przejdzie. Rośnie nowe pokolenie.
        • wylogowany.pielegniarz Re: Żegnajcie idee Solidarności. 03.02.11, 08:30
          Kościół akurat nie ma nic do tego, o czym tu piszę. Nie wiem też czym miałaby być ta nowa jakość w wykonaniu SLD, które nie tak dawano rządziło i Napieralskiego, który jest typowym SLDowskim betonem.
      • wylogowany.pielegniarz Re: Uprzedziłeś mnie :) 03.02.11, 08:31
        Zamiast słuchać jakiegoś Tok FM, trzeba było pisać:)
    • woda_woda Nic nie jest wieczne, ale 02.02.11, 10:05
      mnie bardziej ciekawi - co potem?

      Polacy oddadzą władzę panu Kaczyńskiemu czy panu Napieralskiemu?

      • tw_wielgus Re: Nic nie jest wieczne, ale 02.02.11, 10:20
        ciemność widzę.
        • woda_woda Re: Nic nie jest wieczne, ale 02.02.11, 10:25
          :)

          Wybór jest, jaki jest.
          I mówiąc o odsunięciu od władzy PO zawsze trzeba pytać: co potem?

          Jeśli PO słabo wygra najbliższe wybory, rząd stworzą panowie Kaczyński i Napieralski. Będzie lepiej a prof. Balcerowicz będzie z nimi dyskutował o długu publicznym.
          • tw_wielgus Re: Nic nie jest wieczne, ale 02.02.11, 10:50
            W tym problem że PO "zużyła" się zbyt szybko ( w dużej mierze na własną prośbę). W obecnej sytuacji panowania na morzu i w powietrzu wszechwładnej mediokracji potrzeba b. dobrego pomysłu lub (/i) dużych pieniędzy aby od zera, z zupełnie nieznanym szerszej publiczności aktorami sceny politycznej zbudować partię, która chociażby przebije się do parlamentu.
            Porażka Palikota i Rostkowskiej jest dobrą ilustracją tego o czym piszę.
            • woda_woda Re: Nic nie jest wieczne, ale 02.02.11, 11:01
              > Porażka Palikota i Rostkowskiej jest dobrą ilustracją tego o czym piszę.

              I tak, i nie.

              Ani Palikot, ani Rostkowska nie proponują żadnej nowej jakości. A populistów ci u nas dostatek.

              Nie jest wykluczone, że jest miejsce dla jakiejś nowej partii, ale musiałaby ona wnieść nową jakość. A tu jest pustynia.
              • tw_wielgus Re: Nic nie jest wieczne, ale 02.02.11, 11:15
                Nie zgodzę się Wodo, jak z tą nową jakością mają przebić się ludzie spoza "układu"?
                Ugrupowanie Kluzik-Rostkowskiej ze swoim przekazem jakoś nie pasuje mi do określenia populiści.
                • woda_woda Re: Nic nie jest wieczne, ale 02.02.11, 11:25
                  A jaki ma przekaz PJN?

                  Ja wiem, że media - dlatego napisałam: i tak, i nie.
                  Ale po pierwsze trzeba mieć towar, dopiero potem jest kwestia jak go sprzedać.
                  • tw_wielgus Re: Nic nie jest wieczne, ale 02.02.11, 12:01
                    No właśnie jaki ma przekaz PJN? Nie wiemy, bo są praktycznie w mediach pokazywani i kreowani jako PiS- Bis i taki obraz się utrwala. To świezy twór (choć twarze doskonale znane) aby się przebić muszą kreować swój wizerunek, wysuwać propozycje, które trafią do przekonania wyborców a jak to zrobić bez wsparcia mediów, "swoich" dziennikarzy?
                    Oczywiście dziennikarzy można zjednać interesującymi propozycjami ale to proces wymagający czasu.
                    • woda_woda Zaraz, zaraz. 02.02.11, 12:06
                      tw_wielgus napisał:

                      > No właśnie jaki ma przekaz PJN? Nie wiemy, bo są praktycznie w mediach pokazywa
                      > ni i kreowani jako PiS- Bis i taki obraz się utrwala.

                      Mówisz jak panprezes.

                      Jest ich pełno w mediach. Słyszę, co mówią i widzę tam tylko populizm. A co ty widzisz? Jaki przekaz?
                      • tw_wielgus Re: Zaraz, zaraz. 02.02.11, 12:24
                        Generalnie, prawdę powiedziawszy, ja od razu na nich postawiłem krzyżyk korzystając z ogólnie dostępnej wiedzy o tym co prezentowali w okreśie swojej burzliwej kariery w PiS.
                        I nie pomogło nawet dobrowolne ogolenie łba przez Kamińskiego w akcie pokuty.
                        Nie obserwuję ich saleńczych prób dostania się do parlamentu.
                        Zresztą pewnie się nie dostaną, chociaż są to twarze rozpoznawalne, już medialnie wypromowane.
                        • indeed4 Re: Zaraz, zaraz. 02.02.11, 12:27
                          A PSL się dostanie ? W chwili obecnej ich notowania oscylują na zbliżonym poziomie. Już kilka razy PJN miało nawet więcej niż PSL.
                          • tw_wielgus Re: Zaraz, zaraz. 02.02.11, 13:09
                            Nie znam odpowiedzi na tą zagadkę. Moim zdaniem zasłużyli sobie na zjazd na bocznicę.
                            • indeed4 Re: Zaraz, zaraz. 02.02.11, 13:14
                              A SLD z potańcówkami, jabłuszkami i betonem w postaci Millera i Oleksego zasłużył na wjazd ?
                    • trevik PJN nie przebija sie na wlasna prosbe 02.02.11, 12:12
                      Jest moze kilku w tym zgromadzeniu, ktorzy choc troche wierza w jego sukces ( Rostowska, Poncyliusz), ale zdecydowana wiekszosc to politycy, ktorzy odeszli od PiS, ale specjalnie sukcesu PJN nie wydają się widzieć ( Kaminski, Jakubiak, Bielan).

                      Czy widziałes jakiś projekt, który zakończył się sukcesem a w którego sami pomysłodawcy i twórcy nie wierzyli? Czy elektorat pójdzie za PJN jeśli nastawienie wierchuszki jest już niepokojące?

                      T.
                      • indeed4 Nie o to chodzi. 02.02.11, 12:22
                        Wyborcy nie zagłosują na podróbkę, jeśli mogą mieć oryginał.

                        Jeśli PJN chce stworzyć coś nowego i cokolwiek ugrać w polityce, MUSI zdecydowanie odciąć się od PiS. Jeśli tego nie zrobią - przepadną, staną się jedynie tłem dla rozgrywki PiS - PO.
                        • trevik Wlasnie o to chodzi 02.02.11, 12:39
                          PJN nie odcina sie od PiS, bo jej dzialacze we wlasny sukces nie wierza - gdyby wierzyli, to odcieliby sie natychmiast,

                          T.
                          • indeed4 Nie. 02.02.11, 12:42
                            Zwyczajnie ( jak na razie ) obrali błędną strategię.

                            A gdyby jak mówisz, "w sukces nie wierzyli" raczej nie zadawaliby sobie trudów budowania struktur i zakładania partii :-)
                            • trevik Trud sobie zadaja, bo liczy sie kazdy procent 02.02.11, 13:14
                              jesli beda mieli kilkuprocentowe poparcie moga z powrotem przyjsc do Kaczynskiego i zarzadac stanowisk. Jesli nie beda mieli słupków nie dostana od Kaczynskiego nic,

                              T.
                              • indeed4 Aha. 02.02.11, 13:17
                                Czyli wyszli z PiS i tworzą własne struktury partyjne "po to, żeby wrócić".

                                Ok - nie mam więcej pytań :-)
                                • trevik Oni nie wyszli całkiem dobrowolnie 02.02.11, 13:38
                                  JK również nie miał "chytrego planu" założenia prywatnej kontrolowanej opozycji jak to niektórzy tutaj piszą.

                                  Ludzie PJN mieli w perspektywie wylot i basta.

                                  Owszem, część wychodziła niby-dobrowolnie, ale prawda taka, że po Jakubiak już wiedzieli, że czeka ich w PiS tylko polityczna śmierć. Niektórzy grali na to, aby ich Prezes sam wyrzucił (lepiej wyglądałoby), ale Prezes nie taki aż głupi aby im wizerunek poprawiać.

                                  Ostatnim "obronnym" rzutem na taśmę dogadali się i wyszli w bardzo krótkim czasie, co dało im efekt zaskoczenia (tego JK na pewno nie wymyślił) i parę procent w sondażach, którymi mogą JK teraz lekko przyciskać.

                                  Zauważ, że wszyscy ci "patryjoci" od PJN mieli tylko jeden wspólny mianownik: mieli w PiS przegwizdane, no, chyba, że potrafisz wskazać jakie łączyły ich specyficzne poglądy, już nie mówiąc o różnym od PiS programie.

                                  I na koniec oczywista-oczywistość: gdyby się okazało, że powrót PJN w łono PiS przyniesie prezesowi >5% głosów w całej Polsce to prawem zbója cała wierchuszka PJN zarząda stanowisk od góry do dołu w strukturach i wejdzie z powrotem pod władzę prezesa.

                                  T.
                • indeed4 Re: Nic nie jest wieczne, ale 02.02.11, 11:52
                  Ponieważ PJN jest partią prorodzinną, przekaz brzmi : " wszyscy jesteśmy jedną wielką rodziną" - dlatego też Jakubiak ostatnio oświadczyła, że "nie będzie krytykować Jarosława, ponieważ jest dla niej jak rodzina"

                  Jeśli ktoś pogrąży PJN to głównie ta nieodpowiedzialna, niereformowalna baba. Takie rzeczy może sobie wygadywać u cioci na imieninach, a nie w Sejmie, jako reprezentantka partii, która chce rywalizować z PiS.
                  • wos9 Re: Nic nie jest wieczne, ale 02.02.11, 22:37
                    indeed4 napisał:

                    > Ponieważ PJN jest partią prorodzinną, przekaz brzmi : " wszyscy jesteśmy jedną
                    > wielką rodziną" - dlatego też Jakubiak ostatnio oświadczyła, że "nie będzie kry
                    > tykować Jarosława, ponieważ jest dla niej jak rodzina"
                    >
                    > Jeśli ktoś pogrąży PJN to głównie ta nieodpowiedzialna, niereformowalna baba. T
                    > akie rzeczy może sobie wygadywać u cioci na imieninach, a nie w Sejmie, jako re
                    > prezentantka partii, która chce rywalizować z PiS.

                    Pełna zgoda.
                • sclavus Re: Nic nie jest wieczne, ale 02.02.11, 12:05
                  A tymczasem.... - kryptopopuliści!
                  Ze wszystkiego co robią i mówią, wynika jedno: chcemy zaistnieć!!
                  Bez żadnej nowej jakości(!) za to z garbem PiS i parciem na to zaistnienie (utrzymanie się w grze) - padną bo to normalna kolej rzeczy...
      • haen2010 Potem? Palikot 02.02.11, 10:56
        Tusk miał zaćmienie umyslowe, kiedy zezwalał Schetynie i Gowinowi na wywalenie z platformy Palikota i kasację liberalnego skrzydła platformy po całości. Pewnie dobry Bóg pokazał mu we śnie perspektywę Wielkiej Chadecji z pawlakami.

        Cóż, Bóg katolicki też nie zawsze dobrze wybiera, jak to widać po złajdaczeniu się jego ziemskich funkcyjnych w Polsce.
        • remez2 Re: Potem? Palikot 02.02.11, 12:03
          Na ..... do raju.

          ------------------------
          W życiu zawsze trzeba mieć jakiś cel - powiedział snajper do syna.
    • agnostic5 Re: Tuska dopadł syndrom Millera. To początek koń 02.02.11, 10:12
      Dodajmy do tego Wałbrzych, arogancje działaczy PO, a przede wszystkim to, że PO z partii pro-modernizacyjnej zmieniła się w partię hamującą rozwój, zwykła partię władzy, której głównym celem jest utrzymanie stołków i wpływów. Poza tym mam wrażenie, że Tusk stracił, to co było dotąd jego najmocniejszą stroną - umiejętność wsłuchiwania się w emocje społeczne.
      • tw_wielgus Re: Tuska dopadł syndrom Millera. To początek koń 02.02.11, 10:23
        W tej umiejętności słuchania emocji i głosu ulicy zdecydowanie lepszy był Andrzej Lepper.
        I co dziwne, jak się porówna obecną sytuację we Włoszech a to co spowodowło klęskę premiera Leppera to można wysnuć wniosek, iż jesteśmy dużo bardziej purytańskim społeczeństwem.
        • agnostic5 Re: Tuska dopadł syndrom Millera. To początek koń 02.02.11, 10:28
          tw_wielgus napisał:

          > W tej umiejętności słuchania emocji i głosu ulicy zdecydowanie lepszy był Andrz
          > ej Lepper.
          > I co dziwne, jak się porówna obecną sytuację we Włoszech a to co spowodowło klę
          > skę premiera Leppera to można wysnuć wniosek, iż jesteśmy dużo bardziej purytań
          > skim społeczeństwem.

          Lepper był swój dla sporej części ludu. Kiedy się ubrał w garnitur, wyżelował włosy, jeździł Mercem - stał się taką samą świnią jak pozostałe świnki z Folwarku Zwierzęcego.
          A zwierzątka stoją i patrzą jak świnki korzystają z korytka.
          • tw_wielgus Re: Tuska dopadł syndrom Millera. To początek koń 02.02.11, 10:52
            Lud nie rozumie, że obowiązkiem elity jest kupować garnitury u Armaniego?
            Wot jakie spustosznie w umysłach społeczeństwa spowodował socjalizm.
      • 5_perykles Re: Tuska dopadł syndrom Millera. To początek koń 12.03.11, 18:00
        ca
    • tw_wielgus Re: Tuska dopadł syndrom Millera. To początek koń 02.02.11, 10:20
      Obawiam się, że masz rację.
      Obawiam się dlatego, ponieważ niestety nic się w tak zwanym międzyczasie nie wyklarowało, co mogłoby stanowić jakąkolwiek alternatywę, jakiś wybór, dla coraz bardziej zmęczonych i zniechęconych klasą polityczną wyborców.
    • agnostic5 Re: Tuska dopadł syndrom Millera. To początek koń 02.02.11, 10:39
      Po to już nie Platforma Obywatelska, teraz to PW - Partia Władzy.
    • sclavus Re: Tuska dopadł syndrom Millera. To początek koń 02.02.11, 11:59
      Masz pełną rację a dodam tylko, że w calutkim demokratycznym świecie, przemodelowanie rządu (często wręcz z premierem) jest rzeczą normalną...
      A w przypadku Tuska jest odwrotnie: jedyny człowiek, którego nie powinien dymisjonować, to Ćwiąkalski, ale ... on nie był partyjniakiem... to i poszedł!
      Troje zaś, z partyjnego betonu: Pitera, Klich i Grabarczyk, powinno być zdymisjowanych absolutnie!
      Myślę, że gdyby sami poprosili o dymisję, byłoby lepiej dla Tuska... - o wiele!
      Pitera - co najmniej dwa i pół roku temu....
      Klich - tuż po katastrofie smoleńskiej...
      Grabarczyk - tuż po zapaści PKP...
      PeeS - przy czym sam Tusk... lepiej nie mówić (a jeśli delikatnie, to: nie spełnił oczekiwań)
      • contadore Re: Tuska dopadł syndrom Millera. To początek koń 02.02.11, 12:17
        sclavus napisał:

        > Masz pełną rację a dodam tylko, że w calutkim demokratycznym świecie, przemodel
        > owanie rządu (często wręcz z premierem) jest rzeczą normalną...



        Masz rację,ale jak powiedział prominentny polityk platformy "Polska to dziki kraj".
        Pitera to prawdziwy obciach dla platfusów.
        Klich i Grabarczyk jako szefowie resortów dopuścili się znaczących zaniedbań,powinni więc sami poddać się do dymisji.
        Tusk jest najwyraźniej zakładnikiem pewnych grup w platformie.Jako premier nie sprawdził się.

        • sclavus Re: Tuska dopadł syndrom Millera. To początek koń 02.02.11, 14:13
          Zaniedbań dopuścił się Grabarczyk - zgoda!
          Klich odznaczył się jedynie ... słabością...
          Tuż po smoleńsku powinien sam złożyć dymisję... Tusk, skoro go ceni, mógłby nie przyjąć dymisji, ale po czymś takim, musiałby Klich postawić całe wojsko na baczność a jest to niewykonalne!!!
          Peerelowdka inercja trwa i czy Klich, czy Kowalski, czy jakikolwiek inny Masztalski ... - nie zrobią nic dopóty, dopóki nie dojdzie do pełnej wymiany pokoleniowej... z nowymi zasadami!
      • ave.duce Re: Tuska dopadł syndrom Millera. To początek koń 02.02.11, 13:51
        Dorzucę niejaką Radziszewską.

        Reszta niechaj będzie milczeniem.
      • wos9 Re: Tuska dopadł syndrom Millera. To początek koń 02.02.11, 22:46
        sclavus napisał:

        > Masz pełną rację a dodam tylko, że w calutkim demokratycznym świecie, przemodel
        > owanie rządu (często wręcz z premierem) jest rzeczą normalną...
        > A w przypadku Tuska jest odwrotnie: jedyny człowiek, którego nie powinien dymis
        > jonować, to Ćwiąkalski, ale ... on nie był partyjniakiem... to i poszedł!
        > Troje zaś, z partyjnego betonu: Pitera, Klich i Grabarczyk, powinno być zdymisj
        > owanych absolutnie!
        > Myślę, że gdyby sami poprosili o dymisję, byłoby lepiej dla Tuska... - o wiele!
        > Pitera - co najmniej dwa i pół roku temu....
        > Klich - tuż po katastrofie smoleńskiej...
        > Grabarczyk - tuż po zapaści PKP...
        > PeeS - przy czym sam Tusk... lepiej nie mówić (a jeśli delikatnie, to: nie speł
        > nił oczekiwań)

        Sclavi, masz absolutną rację.
        Pierwszy zasadniczy błąd kadrowy Tuska, to było odwołanie Ćwiąkalskiego. Tym większy, że uległ żądaniu PiS-u.
    • trevik Koniunktura idzie falami 02.02.11, 12:03
      Fakt, ze przywodztwo Tuska w PO nie jest az tak silne, jak mogloby sie wydawac - po odejsciu Kutza i Palikota odpadlo wazne skrzydlo i ta mocna nierownowaga dzis wychodzi.

      Sadze, ze gdyby Palikot nie odszedl Tusk odstrzelilby Grabarczyka - w dzisiejszej sytuacji nie moze, bo tym samym moglby od razu uklonic sie przed Schetyna i grzecznie poprosic, aby ten pozwolil mu byc premierem do konca kadencji.

      To, co najbardziej uderzylo Tuska to brak dymisji Grabarczyka - faceta powinno sie zdymisjonowac. Widoczny brak "starego" Tuska, ktory wyrzucal bez pardonu Schetyne (mocniejszego od Grabarczyka) jak tylko cos mu nie zagralo z afera hazardowa.

      Konca PO nie wieszczylbym na podstawie tego - kryzysy sie zdazaja. Miller tez mial inny problem - SLD marginalizowalo sie w sondazach w zastraszajacym tempie a notowania PO jakos jeszcze sie trzymaja,

      T.
      • agnostic5 Re: Koniunktura idzie falami 02.02.11, 12:21
        trevik napisał:


        > Konca PO nie wieszczylbym na podstawie tego - kryzysy sie zdazaja. Miller tez m
        > ial inny problem - SLD marginalizowalo sie w sondazach w zastraszajacym tempie
        > a notowania PO jakos jeszcze sie trzymaja,

        16% w dół, a ile faktycznie? Może nawet zdobędą najwięcej głosów, ale to nie znaczy, że uda im się zbudować koalicję.
        Za dużo arogancji, tkwienia w miejscu i braku pomysłów.
        Jak człowiek lata ciągle z kubełkami i próbuje łapać lecącą z sufitu wodę, to się w końcu męczy. I widać, że Tusk się zmęczył, a tu jeszcze Schetyna z Gowinem gryzą.
        • trevik Re: Koniunktura idzie falami 02.02.11, 12:37
          > aczy, że uda im się zbudować koalicję.

          Oczywiscie, ze uda sie im zbudowac, bo zadnej bez PO nie bedzie dalo sie budowac przy obecnych sympatiach i zdolnosciach koalicyjnych SLD i PiS.
          Jest tylko jeden realny scenariusz, ze PO nie bedzie mialo przynajmniej udzialo we wladzy nastepnej kadencji: SLD + PSL bedzie mialo wiekszosc Sejmu....

          T.
          • agnostic5 Re: Koniunktura idzie falami 02.02.11, 12:49
            Dasz za to głowę?
            Może być też rozdanie PiS+PSL+PJN.
            Chyba, że PJN rozłoży się od wewnątrz.
            • trevik PiS juz raz odmowe od PSL uslyszal 02.02.11, 13:15
              Tym razem znowu uslyszy, bo PSL to lepsze cwaniaki, ktore nie pomogą stworzyć rzadu, ktory im później partię rozwali,

              T.
    • indeed4 I za to właśnie lubiłem ś.p. " Dziennik" 02.02.11, 13:33
      " Coraz trudniej znaleźć zwolenników Tuska, coraz trudniej fanów Kaczyńskiego. Po obu stronach rośnie świadomość słabości obu liderów, coraz częściej opisywani są jako mniejsze zło, jako kiepska odpowiedź na coś jeszcze gorszego."

      www.rp.pl/artykul/9157,603627-Klasyczny-pojedynek-potworow.html

      "Pojedynek potworów" - lepiej się tego, co obserwujemy, nazwać i opisać nie da.
    • basia.basia Re: To początek końca? Raczej nie... 02.02.11, 13:35
      Sondażownie mają bardzo rozbieżne wyniki a ja od dawna kieruję się tym >>>

      sondaz.wp.pl/?ticaid=1bb5e
      Prawda jest taka, że przy wszystkich błędach tego rządu nie ma dla niego alternatywy.
      Sądzę, że polski raport nt. katastrofy pogrąży JarKacza a Tuskowi da możliwość
      pozbycia się wielu winowajców i jeśli będzie stanowczy i bezwzględny to ma wygrane
      wybory jak w banku.

      Od dawna twierdzę, że PO może sobie pozwolić na poważne reformy tylko wtedy, gdy będzie miała odpowiednie poparcie - z PSLem to jak z kulą u nogi, niestety. Reformy
      będą musiały być bolesne i nie da się ich zrobić bez większości. Gdyby zaczął np. teraz
      to daje paliwo PiS (i reszcie) i przegra:)
      Z drugiej zaś strony nikt inny nie poważyłby się na gruntowny remont państwa - taka jest prawda.
      • trevik Ostrożnie się zgodzę 02.02.11, 13:45
        Ale jeden problem jest nabrzmiewający: im dłużej PO będzie utrzymywać się przy władzy bez wykonania reform tym trudniej będzie te reformy przeprowadzić w obliczu poważnych strat po następnych wyborach (struktury na synekturach się zbuntują).

        Ta kadencja była zmarnowana, ostatnim momentem będzie następna i to najlepiej przy braku koalicjanta w postaci PSL.
        Z PSL reformy będą bardzo umiarkowane, czyli darcie pieniędzy "z miastowych".

        Jeśli zaraz po następnych wyborach PO nie przeprowadzi poważnych reform strukturalnych wydatków budżetu to niestety ale już tej szansy nie będzie aż do czasu "głodówki" struktur, czyli dopiero po utracie władzy i ew. ponownym jej zdobyciu,

        T.
      • haen2010 Re: To początek końca? Raczej nie... 02.02.11, 13:49
        Masz sporo racji. Raport Millera skróci słupek poparcia PiS i ustabilizuje na kilkunastoprocentowym marginesie fanatycznym, nie przyjmującym żadnej prawdy oprócz ich wyobraźni.

        Inna sprawa, że Tusk sobie ten potężny margines sam wyhodował grając Smoleńskiem jako fundamentem swojej polityki. Nie dowiezie tego do wyborów. I wbrew pozorom, ten raport nie przysporzy poparcia platformie. Będzie się stabilizować gdzieś na 30% rzeczywistego poparcia, jak w samorządowych wyborach było.
      • agnostic5 Re: To początek końca? Raczej nie... 02.02.11, 15:42
        Wkurza mnie to gadanie o braku alternatywy. To arogancja. Jak się ludzie wkurzą, to znajdzie się alternatywa. Po co było to całe gadanie, że jak będziem mieć prezydenta, to robimy reformy, a później nagła zmiana zdania. Tak samo jak z Kartą Praw Podstawowych. Jak Tusk był w opozycji - był na tak, później zmienił zdanie. To jest robienie z ludzi idiotów.
        Gdyby Napieralski nie był kolejnym drobnym cwaniakiem, to by zebrał całą lewicę i zmiażdżył PO w wyborach. Tusk wygrywa na tym, że ma słabych przeciwników, ale to długo nie potrwa. Wcześniej, czy później ludzie znajdą inny obiekt uwielbienia.
        • basia.basia Re: To początek końca? Raczej nie... 02.02.11, 16:01
          agnostic5 napisał:

          > Wkurza mnie to gadanie o braku alternatywy. To arogancja. Jak się ludzie wkurzą
          > , to znajdzie się alternatywa.

          Dobrze wiesz, że nas trudno wkurzyć do tego stopnia, żebyśmy się zbuntowali.


          Po co było to całe gadanie, że jak będziem mieć
          > prezydenta, to robimy reformy, a później nagła zmiana zdania.

          Gdyby nie katastrofa to nowego prezydenta mielibyśmy od 23. grudnia a wtedy budżet był już zaklepany. Sprzyjające warunki będą od przyszłego roku o ile PO będzie rządziła samodzielnie lub ze skłonnym do reform koalicjantem.

          Tak samo jak z Ka
          > rtą Praw Podstawowych. Jak Tusk był w opozycji - był na tak, później zmienił zd
          > anie. To jest robienie z ludzi idiotów.

          Być może tu masz rację.

          > Gdyby Napieralski nie był kolejnym drobnym cwaniakiem, to by zebrał całą lewicę
          > i zmiażdżył PO w wyborach.

          Nie udałoby się to również Olejniczakowi.


          Tusk wygrywa na tym, że ma słabych przeciwników, al
          > e to długo nie potrwa.

          To nie jest cała prawda. Dziennikarze przesadzają z tym utyskiwaniem na rząd, który sobie nieźle radzi w takiej sytuacji jaka jest. Mamy znowu wzrost PKB w 2010, deficyt mniejszy niż planowany (a byłby jeszcze mniejszy gdyby nie powódź), eksport stale rośnie itp. - to wszystko na tle krajów UE jest ewenementem i samo się nie zrobiło.

          Wcześniej, czy później ludzie znajdą inny obiekt uwielbi
          > enia.
          >

          To pewne ale raczej później choćby dlatego, że mamy taką a nie inną ordynację wyborczą, która nie pozwala na wpuszczenie świeżej krwi.
          • agnostic5 Re: To początek końca? Raczej nie... 02.02.11, 16:19
            To nie jest cała prawda. Dziennikarze przesadzają z tym utyskiwaniem na rząd, który sobie nieźle radzi w takiej sytuacji jaka jest. Mamy znowu wzrost PKB w 2010, deficyt mniejszy niż planowany (a byłby jeszcze mniejszy gdyby nie powódź), eksport stale rośnie itp. - to wszystko na tle krajów UE jest ewenementem i samo się nie zrobiło.

            Samo się nie zrobiło. To zasługa polskich przedsiębiorców. Ale zobacz jakie są wskaźniki firm za ten rok. Firmy się zadłużają coraz bardziej, oby się to źle nie skończyło.
            Ja wiem, że zawsze może być gorzej, ale czy o to chodzi? Czy polityka drobnych kroków nie odbije nam się dużą czkawką? Warto by poznać jakiś plan na najbliższe lata albo przynajmniej na czas prezydencji. A tu nic!
            • fury11 Re: To początek końca? Raczej nie... 02.02.11, 16:50
              Ale pis nie traci nadziei, że któregoś dnia Tusk i wszyscy ministrowie powiedzą: "Byliśmy na błędnej drodze. Nie nadajemy się. Z nami byli Rychu, Zbychu, Stachu, Zdzichu i inni. To nic, że wygraliśmy wybory. Jesteśmy niegodni ciebie, o wielki Jarosławie! Błądziliśmy. Przejmij tedy władzę i prowadź!"
              Taś taś taś...
      • wylogowany.pielegniarz Re: To początek końca? Raczej nie... 03.02.11, 08:46
        basia.basia napisała:

        > Sondażownie mają bardzo rozbieżne wyniki a ja od dawna kieruję się tym >
        > 2;>
        >
        > sondaz.wp.pl/?ticaid=1bb5e
        > Prawda jest taka, że przy wszystkich błędach tego rządu nie ma dla niego altern
        > atywy.
        > Sądzę, że polski raport nt. katastrofy pogrąży JarKacza a Tuskowi da możliwość
        > pozbycia się wielu winowajców i jeśli będzie stanowczy i bezwzględny to ma wygr
        > ane
        > wybory jak w banku.

        Alternatywa to nie wszystko. Nie bierzesz pod uwagę tego, że wyborcy PO mogą po prostu nie pójść na wybory, zniesmaczeni zachowaniem i polityką tej partii, a wyborcy marnych alternatyw wobec PO pójdą. I to już zmienia układ sił.

        > Od dawna twierdzę, że PO może sobie pozwolić na poważne reformy tylko wtedy, gd
        > y będzie miała odpowiednie poparcie - z PSLem to jak z kulą u nogi, niestety. R
        > eformy
        > będą musiały być bolesne i nie da się ich zrobić bez większości. Gdyby zaczął n
        > p. teraz
        > to daje paliwo PiS (i reszcie) i przegra:)
        > Z drugiej zaś strony nikt inny nie poważyłby się na gruntowny remont państwa -
        > taka jest prawda.

        A jak już będą mieli władzę wszędzie, to okaże się, że też nie można przeprowadzać reform, bo taka władza to za mało i potrzebna jest dyktatura? Nie tu jest problem, a dowodem na to jest fakt, że PO i Tusk nawet nie próbowali zabrać się za jakiekolwiek reformy, poza projektem o służbie zdrowia. Przecież Tusk sam powiedział otwarcie, o ile dobrze pamiętam, że jemu nie chodzi o reformy.
        • basia.basia Re: To początek końca? Raczej nie... 03.02.11, 13:27
          wylogowany.pielegniarz napisał:


          >
          > Alternatywa to nie wszystko. Nie bierzesz pod uwagę tego, że wyborcy PO mogą po
          > prostu nie pójść na wybory, zniesmaczeni zachowaniem i polityką tej partii, a
          > wyborcy marnych alternatyw wobec PO pójdą. I to już zmienia układ sił.

          Mnie się zdaje, że ta cała publicystyczno-dziennikarska chałastra uwzięła się, żeby wytykać PO brak reform a część pisowska jakość nic nie krzyczy na ten temat:) Bo oni wszyscy dobrze wiedzą co jest grane a chodzi przecież o to, że trzeba by zamrozić płace w budżetówce tudzież odchudzić administrację państwową każdego szzczebla, przyglądać się każdej złotówce, obciąć pensje nababom płaconym z budżetu itd. itp. Karać za przekroczenie budżetu wszędzie gdzie są państwowe pieniądze. A poluzować można będzie dopiero wtedy gdy się osiągnie przyzwoity deficyt. Czy zauważyłeś, że zeszłoroczny deficit był mniejszy niż założony? Szacowali ostrożnie i wyszło całkiem, całkiem. Wyniósł 42 mld zł a na ten rok zaplanowany został na tę samą wysokość i pewnie znów będzie mniejszy. Nie uważasz, że
          o czymś to świadczy?. O metodzie małych kroków. Czy sądzisz, że szokowe metody zapewniłyby PO zwycięstwo? A gdyby wygrał PiS i wziął do spółki SLD to myślisz, że oni zrobią nam gruntowną reformę?

          Mam nadzieję, że w stosownym czasie Tusk będzie kładł ludziom do głowy o tych "małych krokach" i straszył tym, co zrobiłby PiS i SLD a oni położyliby budżet z powrotem. Tego jestem pewna.

          >
          > > Od dawna twierdzę, że PO może sobie pozwolić na poważne reformy tylko wte
          > dy, gd
          > > y będzie miała odpowiednie poparcie - z PSLem to jak z kulą u nogi, niest
          > ety. R
          > > eformy
          > > będą musiały być bolesne i nie da się ich zrobić bez większości. Gdyby za
          > czął n
          > > p. teraz
          > > to daje paliwo PiS (i reszcie) i przegra:)
          > > Z drugiej zaś strony nikt inny nie poważyłby się na gruntowny remont pańs
          > twa -
          > > taka jest prawda.
          >

          > A jak już będą mieli władzę wszędzie, to okaże się, że też nie można przeprowad
          > zać reform, bo taka władza to za mało i potrzebna jest dyktatura?

          Sądzę, że będą odważniejsi ale szokowych metod nie będzie.


          Nie tu jest p
          > roblem, a dowodem na to jest fakt, że PO i Tusk nawet nie próbowali zabr
          > ać się za jakiekolwiek reformy, poza projektem o służbie zdrowia.

          To nieprawda. Ustabilizowali emerytury nie pozwalając na przedłużanie chorego systemu.
          Zabrali partiom część dotacji, ukrócili idiotyczny system emerytalny w mundurówce (ci emeryci z 15-letnim stażem), wzięli się za budowanie dróg (naprawili system przetargów, który był kłodą trudną do pokonanie przedtem) a to napędza koniunkturę w budownictwie.
          Takim "małych kroków" jest wiele.

          Przecież Tusk
          > sam powiedział otwarcie, o ile dobrze pamiętam, że jemu nie chodzi o reformy.

          Źle pamiętasz:) On przy każdej okazji mówi, że nie będzie robił nic przeciwko społeczeństwu i dlatego reformy nie będą drastyczne ale właśnie powolne ale skuteczne, nie burzące spokoju społecznego.


          ps
          Pozdrawiam:)
    • adams96 Re: Tuska dopadł syndrom Millera. To początek 02.02.11, 19:00
      konca Pana Tuska oraz PO.Zgadzamsie z autorem tego watku i jego uzasadnieniem.Dodam jeszcze ze jednak dyktatura Pana Tuska w panstwie ,Sejmie oraz partji tez nie miala szans powodzenia.
      • kiemlicz88 Re: Tuska dopadł syndrom Millera. To początek 02.02.11, 19:30
        Miałeś Donald złoty róg...
        • kum.z.antalowki Bidusie się stęskniły za rządami awanturników? 02.02.11, 21:12
          A mnie ci spokojni ludzie nie wadzą. Co więcej - uważam, ze całkiem dobrze się wywiązują ze swych powinności. A trafili akurat na trudny czas i wiele ekstraordynaryjnych trudności oraz incydentów.
          Kurde, dopiero sobie zdałem sprawę, że choć Tuski z Pawlakami już trzy lata rządzą, to ja chyba nawet nie umiałbym z pamięci powiedzieć nazwisk wszystkich członków tego rządu. Nie wbili mi się w pamięć, bo mi ta władza ani nie przeszkadza w życiu, ani mi się nie pcha nachalnie przed oczy w telewizorze jak jej poprzednicy.
          Że nie są idealni? A kto jest?

          "Nobody's perfect.
          Everybody makes mistakes,
          Everybody has those days,
          Everybody knows what, I'm talking about,
          Everybody gets that way..." /Hannah Montana/

          Że bardziej zajmują się administrowaniem niż dopasowywaniem państwa do jakiejś ichniej (bo nie mojej) partyjnej ideologii? I chwała im za to.

          Gdy spojrzę wstecz, na rządy PiS, SLD, AWS
          To uważam, że teraz jest dla zwykłych ludzi fajniej żyć.
          Gdyby alternatywą miał być powrót do władzy PiS (w koalicji z SLD?) To skłonny byłbym powtórzyć za Faustem:
          "Trwaj chwilo, jesteś piękna." / J. W. Goethe/
          • basia.basia Re: Bidusie się stęskniły za rządami awanturników 02.02.11, 21:28
            kum.z.antalowki napisał:

            >
            > Że bardziej zajmują się administrowaniem niż dopasowywaniem państwa do jakiejś
            > ichniej (bo nie mojej) partyjnej ideologii? I chwała im za to.
            >

            Kumie, to jest to, co mi się w tym rządzie podoba:) Trafiłeś w "10"!
            PiS chciał nas wychować na prawdziwych Polaków i patriotów i to mi się bardzo nie spodobało.
    • 2alfa.alfa Re: Tuska dopadł syndrom Millera. To początek koń 02.02.11, 21:27

      > Mogłoby to świadczyć o tym, że Tusk nie jest tak silny i wszechwładny,

      Dopiero teraz na to wpadłeś? :))))))))
      • kum.z.antalowki Silne i wszechwładne to były Kaczyńskie w duecie 02.02.11, 21:55
        Ale "co było a nie jest nie pisze się w rejestr", czyli, inaczej mówiąc, już jest "po ptakach"...
        2alfa.alfa napisała:
        >...
        > Dopiero teraz na to wpadłeś? :))))))))

        Nie, w ubiegły wtorek.
        • 2alfa.alfa Pomyłka!!! tu rozmawiamy o Ryżym 02.02.11, 21:57
          • kum.z.antalowki Alfik, zgoda, Kaczyńskie to była pomylka. 02.02.11, 22:00
            nie tylko w tym wątku, w ogóle
            • 2alfa.alfa Nadal bładzisz 02.02.11, 22:11
              kum.z.antalowki napisał:

              > nie tylko w tym wątku, w ogóle
              • kum.z.antalowki Re: Nadal bładzisz. Tak, wiem, ale się poprawiam. 02.02.11, 22:29
                A ty się, Alfik, tak upierasz i upierasz przy swoim (waszym?)...
                Ale nic to.
                Ponoć błądzić jest rzeczą ludzką, a tylko trwać w błędzie - głupotą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja