wylogowany.pielegniarz
02.02.11, 07:53
To, co bije po oczach w ostatnim czasie, to kompletna nieumiejętność pozbycia się i odsunięcia garbów, którzy są jednocześnie silnymi partyjniakami, jak Klich czy Grabarczyk. Sprawia to wrażenie arogancji władzy i oderwania się od rzeczywistości, gdzie kwiaty dla Grabarczyka były już modelowym tego przykładem.
Tak to już jest z dużymi partiami, że trzeba silnych partyjniaków obłaskawiać, żeby utrzymać własną pozycję. Jedyne co dziwi to fakt, że w zestawieniu z jednej strony wizerunku, który był mocną stroną Tuska i partyjnego wyciągania ręki do władzy z drugiej strony, Tusk tak łatwo, na oczach wyborców, kosztem wizerunku i poparcia, wybiera baronów.
Mogłoby to świadczyć o tym, że Tusk nie jest tak silny i wszechwładny, jak się twierdzi i że te błędy wynikają z jego niepewności co do własnej pozycji.
A tak swoją drogą to jak obstawiacie - czy Drzewiecki wróci przy okazji kolejnego rozdania w jakiejś formie? Świetnie by się to wpisywało w to, co ostatnio prezentują Tusk i PO.
Jest jeszcze sprawa z OFE. Przypomnę tę szopkę przed kamerami sprzed kilku miesięcy, gdzie Tusk próbował publicznie karcić fundusze, co było PR-owskim zagraniem, mającym na celu przygotowanie gruntu pod to, co się dzieje dzisiaj. Jak na tyle miesięcy przygotowań, to strategia okazała się słabiutka.
Frazesy o doskonałym PR Tuska, rządu, partii i kierowaniu się jedynie nim, można włożyć między bajki. Oni naprawdę powinni się cieszyć, że główna partia opozycyjna zachowuje się jak banda szaleńców.
Jedyną ciekawostką jest to, czy uda się Tuskowi i PO odwrócić sytuację i odzyskać pozycję. Jeśli trend się utrzyma, to będzie to bardzo trudne, bo właśnie zahamowanie trendu jest najtrudniejsze. A jeśli nie, to może to być początek końca wielkiej PO i jeszcze większego Tuska.