wylogowany.pielegniarz
19.02.11, 09:08
Przykro było na to patrzeć. Gdy wczoraj Piasecki przycisnął Dorna o "incydent" w Sejmie, żeby ten odważnie i wprost zakończył ten temat, przyznał się i przeprosił, to Dorn w wyjątkowo żałosny sposób nie sprostał. Wszystko to oczywiście wina dziennikarzy, którzy nie wiadomo dlaczego, wąchali oddech biednego Ludka. To oni zrobili scenę, a nie sam poszkodowany. Głupawe miny, jakie temu towarzyszyły , dopełniły obraz nędzy i rozpaczy.
No i po co było się przez te wszystkie lata kreować na człowieka zasad i honoru?