"Z Wymiarem Sprawiedliwości nam nie wyszło

28.02.11, 20:08
w ciągu tych dwudziestu lat" - tako rzekł R.Kalisz. I powiedział świętą prawdę.

Tylko ten "kafar" nie wyjaśnił dlaczego z tym wymiarem sprawiedliwości nam nie wyszło.
Sprawa banalna i oczywista, ale "porno grubas" nie chce tego publicznie wyznać ...
    • wanda43 Re: "Z Wymiarem Sprawiedliwości nam nie wyszło 28.02.11, 20:15
      Do czasu, dokąd nieboszczyk nie zostal ministrem od sprawiedliwosci, to jakos to jeszcze dzialalo. Po nim zaden minister nic nie naprawil, potem przyszedl ziobro, rozp.... do reszty. Teraz prokuratorem generalnym znow jest czlowiek z nadania nieboszczyka. Nie ma na co liczyc.
      Dalej jest tak, ze mozna dowolna osobe oskarzyc o dowolne przestepstwo, nawet wirtualne calkowicie, trzymac w areszcie wydobywczym latami, sądzic przez 10 lat i dluzej i nikt, totalnie nikt za to nie odpowiada. Zniszczyc potrafia kazdego!
      • camille_pissarro Re: "Z Wymiarem Sprawiedliwości nam nie wyszło 28.02.11, 20:37
        Mowa jest o całym okresie dwudziestolecia , a nie "wybiórczym".Ponadto na formowanie, kształtowanie się nowego Wymiaru Sprawiedliwości miały znacznie większe znaczenie pierwsze lata po 1989 niż te późniejsze.
    • mike.recz Re: "Z Wymiarem Sprawiedliwości nam nie wyszło 28.02.11, 20:26
      camille_pissarro napisał: w ciągu tych dwudziestu lat" - tako rzekł R.Kalisz. I powiedział świętą prawdę.

      Tylko ten "kafar" nie wyjaśnił dlaczego z tym wymiarem sprawiedliwości nam nie wyszło.
      Sprawa banalna i oczywista, ale "porno grubas" nie chce tego publicznie wyznać...


      Skoro taka banalna i oczywista to dlaczego Ty publicznie tego nie wyjaśnisz ciemnemu ludowi?
      "Porno-grubasem" go nie obrażasz.
      wywiadowcy.pl/ryszard-kalisz/
      Nie zmniejszyła go sprawa porno-grubasów?

      Ależ skąd! Świetnie się wtedy ubawiłem. Do tej pory ani on, ani ja nie jesteśmy w stanie medialnie wyprostować tej sytuacji. Słowa te wciąż się za nami ciągną. A Stefan Niesiołowski doskonale wiedział, że się nie obrażę. I kiedy broniłem prezydenckiego weta w sprawie zakazu tzw. miękkiej pornografii, to wypalił o porno-ministrze, który wraz z porno-prezydentem tworzy koalicję porno-grubasów. Już po kilku dniach przeprosił mnie i zagadnął, żebym przeprosił również prezydenta. Mam zbyt dużo dystansu do siebie, żeby kogokolwiek podawać do sądu, więc dla mnie sprawy nie było, ale jakiś obywatel zawiadomił prokuraturę. Wezwano mnie i oświadczyłem w swoim i prezydenta imieniu, że nie czujemy się urażeni. Ludzie myślą, że się nie lubimy. Jest przeciwnie. Za co miałbym się obrażać? Jestem grubasem, – Jestem. Walczyłem o to, żeby miękka pornografia była dostępna? Walczyłem. Byłem więc porno-ministrem i porno-grubasem (śmiech).
Pełna wersja