camille_pissarro
01.03.11, 22:05
o 180 stopni.Z tym , że premier nie rozumie wymiaru tego przesunięcia.On rozpatruje przesunięcie wajchy w wymiarze przychylności mediów jego politycznej formacji.Tymczasem to przesunięcie ma zgoła inny charakter.Ten kto śledził uważnie funkcjonowanie mediów w ostatniej dekadzie ubiegłego wieku ten doskonale zdaje sobie sprawę, że to takie tuzy jak Tomasz Lis, K.Kolenda-Zaleska, Krzysztof Leski czy dla niektórych dziś "guru" polskiego dziennikarstwa Monika Olejnik musiały zabiegać i to pracowicie ( niekiedy wystając po kilka lub kilkanaście godzin w Sejmie, przed Dużym lub Małym Pałacem ) o dostęp , zdobycie informacji.Według mnie to było zdrowe i bardziej normalne niż ma to miejsce dziś.
Ponieważ dziś to politycy zabiegają o wejściówkę do programów Moniki Olejnik, Konrada Piaseckiego, Tomasza Lisa czy innych autorskich lub cyklicznych programów anten telewizji prywatnych czy telewizji publicznej.
**************
Ta sytuacja jednoznacznie określa jak zmieniły się dziś relacje -polityka <=> media nad Wisłą.Nawet dla dyletanta jest widoczne jak przesunął się środek ciężkości jeśli chodzi o znaczenie i wpływy mediów w RP - chociaż RP w tym nie jest odosobniona, są kraje, w których sytuacja jest analogiczna - nie ma sensu wymieniać bo przeciętnie zorientowany osobnik łatwo sobie na to odpowie .To, że media mają dziś charakter omnipotentny świadczy fakt, że polityk, który w mediach przestał się pojawiać po prostu znika ze sceny politycznej, przestaje istnieć, przestaje się w ogóle liczyć.Po drugie "dziennikarskie tuzy" mogą prowadzić autorskie programy nawet wtedy gdy ich warsztat dziennikarski pozostawia wiele do życzenia ( eufemizm ), a mają przychylność stosownej grupy interesów ( czytaj grupy ludzi, którzy dane media maja w garści, w tym telewizję publiczną ).Weźmy autorski program Moniki Olejnik, którego prawdziwy wymiar jako program stricte publicystyczne ulega powoli zatarciu, ponieważ w pewnym momencie zdezorientowany telewidz, który ma okazję nie tylko pierwszy, drugi raz oglądać ten program traci w pewnym momencie orientację czy ma do czynienia z publicystyką czy już z programem telewizji "Fashion".Oglądałem różne programy o charakterze publicystycznym w państwowej BBC , prywatnym ITV London czy CNN i nigdy, nigdy w takim programie nie eksponowano konfekcji prowadzącego program jak to jest czynione w autorskim programie w TVN24 Moniki Olejnik - można oczekiwać, że wkrótce będziemy mogli nawet poznać pozostałe części konfekcji prowadzącej nie wykluczając dessous ;-)
To przykład prymitywnego, idącego na łatwiznę dziennikarstwa, polegający na zaproszeniu do studia gościa/i z różnych opcji politycznych, a następnie wykonanie wrzuty w postaci określonego gorącego tematu - jak np. dzisiejsza kwestia, "kto rządzi dziś na Woronicza ? " , a następnie prowadzenie natarczywej, momentami chamskiej wiwisekcji.
Reasumując D.Tusk ma rację, że wajcha została przesunięta, tylko powinien się poważnie zastanowić nad tym czy on też w tym przesuwaniu tej wajchy, jako polityk nie brał udziału ?
"Wszystko jest piękne, wystarczy tylko umieć dobrze spojrzeć" /Camille~Pissarro/