indris
28.04.04, 19:26
Chcą odwołać ministra skarbu Kaniewskiego i zamulają tym kawał sejmowego
dnia. OK, merytorycznie ich rozumiem. Ale przecież cały rząd ma Miller podać
do dymisji 2 maja. A głosowanie nad wnioskiem ma być w piątek, 30 kwietnia.
Więc w najlepszym razie KAniewski przestanie być ministrem o JEDEN dzień
wcześniej. Co takiego załatwiłby minister w ciągujednego dnia i to ustawowo
wolnego od pracy (1 maja) ?
Coś mi sie wydaje, że opozycji chodziło TYLKO o debatę w czasie
transmisyjnym, żeby jeszcze bardziej dokopać SLDowskiemu rządowi. Ale jest to
właściwie kopanie leżącego. Czy nie ma ważniejszych, z punktu widzenia
opozycji, spraw ?