man_sapiens
07.03.11, 16:52
Ułaskawiony przez śp. Kaczyńskiego partner jego zięcia miał wyrok w zawieszeniu. To znaczy, ze po kilku latach uczciwego życia wyrok zostałby zatarty. Po co mu było ułaskawienie i to w nadzwyczajnym trybie? Czyżby liczył się z tym, że popełni nowe przestępstwo, zostanie skazany i ten pierwszy wyrok będzie odwieszony?