eekonomista
09.03.11, 22:35
Mnie zastanawia jedno i dotyczy to wszystkich polityków i ekspertów. A mianowicie jakim cudem potrafią teraz tak dokładnie wyliczyć nasze przyszłe emeryture na kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt lat do przodu, skoro nie potrafili przewidzieć kryzysu, jaki wciąż nas gnębi?
Ekonomia jest dziedziną, w której można prognozować przyszłe wyniki finansowe i próbować podejmować działania, aby je osiągnąć. Prawda jest jednak taka, że większość decyzji gospodarczych jest podejmowana ex post i są to zwykłe korekty wcześniejszych, nietrafionych decyzji. Ekonomia zwykle leczy skutki, a nie zapobiega. Wynika to z nieprzewidywalności zdarzeń gospodarczych i zachowań społeczeństw lub ich grup.
Do emerytury mam bliżej niż dalej, ale jednego jestem pewien na dzień dzisiejszy... jestem pewien, że nikt mi nie powie, jaka będzie jej realna wartość. Nawet jeżeli jakiś polityk lub ekspert trafi z jej wysokością, to kto mi zagwarantuje, że kupię za nią więcej niż kilka pudełek z zapałkami? A jeżeli nie będzie denominacji do czasu, aż przejdę na emeryturę, to nominalnie moja emerytura będzie na pewno wyższa, niż chociażby mojego ojca.
Podsumowanie. Nie dajmy się zwariować. Na nasze emerytury będą pracować nasze dzieci i wnuki. Przede wszystkim od następnych pokoleń będzie zależała wysokość mojej emerytury. Co to znaczy? To znaczy, że to co zrobi rząd... czy zmiejszy składkę kierowaną do OFE czy też nie, to skutek dla mnie będzie praktycznie niezauważalny. Jednego tylko można być pewnym, że za te dwadzieścia kilka lat, będę uważał, że gdyby zrobili odwrotnie, to mi byłoby lepiej. Cokolwiek by zrobili lub nie zrobili. Więc jak chcą zmniejszać składkę kierowaną do OFE, to niech sobie zmiejszają, tylko niech mi nie wmawiają, że to walka o moją emeryturę. Bo tylko i wyłącznie walka o przetrwanie tego, czy innego rządu. Szkoda, że rząd, opozycja, eksperci mają nas za głupków.
Pozdrawiam,
Ekonomista
blogekonomisty.blogspot.com/