1normalnyczlowi.e.k
10.03.11, 11:51
Pojawia się coraz więcej dowodów na to, że pokrzykiwania o podziale wpływów w mediach pomiędzy PiS a SLD były tylko akcją maskującą, mającą przykryć to, co faktycznie dzieje się w mediach a głównie w TVP. Opinie, że po 89 roku praktycznie nie pozbyto się z mediów - i to na żadnym szczeblu zarządzania i produkcji - agentów tajnych służb i współpracowników, znalazły swoje potwierdzenie także w ostatniej historii, gdy to powołanie się na Jacka Michałowskiego, szefa Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego wystarczyło, aby otrzymać wszelkie przywileje, z korzystnym kontraktem włącznie.
Coraz bardziej zrozumiała jest obecność Śledzińskiej - Katarasińskiej w Platformie Obywatelskiej i powierzenie jej funkcji przewodniczącą Komisji Kultury i Środków Przekazu.
Jej moczarowska przeszłość łączy się w sposób logiczny
z tym co robi teraz, z obecnością Bolesława Borysiuka w radzie Nadzorczej TVP oraz z pospiesznymi działaniami Bronisława Komorowskiego.