Dodaj do ulubionych

Kto z was był dorosły w 1986 roku

14.03.11, 11:40
jak była awaria w Czarnobylu(ja miałam 10 lat i oprócz ohydnego smaku tego płynu i gigantycznych kolejek w przychodni niewiele pamiętam.)

Gdzie nie nadstawię ucha tam wszędzie, że wybuch w elektrowni atomowej ale to nic nie szkodzi. Wszystko pod kontrolą, i zagraj to jeszcze raz Sam.

W 1986 też tak mówili? że luz?
Obserwuj wątek
    • zoil44elwer Re: Kto z was był dorosły w 1986 roku 14.03.11, 11:48
      W 86 było patriotycznie straszyć Polaków wyolbrzymiając zagrożenie Czernobylem:Patrzcie,Ruskie(CCCP) znów nam zagrażają.Robota lobbystów producentów "Jodyny",tak jak wyolbrzymiano zagrożenie ptasią czy świńską grypą by sprzedać więcej szczepionek.
    • ta Re: Kto z was był dorosły w 1986 roku 14.03.11, 11:54
      Był totalny chaos. Nie było jednoznacznych wskazówek, czy i w jaki sposób (dawki) i komu podawać płyn Lugola.Obdzwoniłam wówczas wiele instytucji m.inn dotarłam do wierchuszki Sanepidu krajowego i do lekarza naczelnego kraju (było takie stanowisko), podano mi tylko dawki, decyzje o podaniu pozostawiając rodzicom (???!!!). Pamiętam doskonale ten galimatias i przerażenie rodziców - byłam odpowiedzialna wówczas, mając je pod opieką , za ok 20 dzieci.
      Kontakt z wieloma rodzicami był w trybie doraźnym niemożliwy.
      Informacja o wybuchu podana była zresztą oficjalnie dobę później i, jak się po latach okazało, podanie tego specyfiku było i tak zbyt późne, często szkodliwe dla zdrowia.
      • horpyna4 Re: Kto z was był dorosły w 1986 roku 14.03.11, 13:06
        Ano właśnie. Ja olałam płyn Lugola, bo zdawałam sobie sprawę, że jest już "po herbacie". I w ogóle nie panikowałam, bo byłam w stanie określić stopień zagrożenia bez histerii, jak się wówczas udzielała wielu ludziom. Do niektórych nie trafiały żadne racjonalne argumenty, po prostu wiedza na ten temat jest w społeczeństwie bardzo niska.

        Kiedy wówczas pewien profesor (pracownik Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej) usiłował coś wytłumaczyć telewidzom, to był wręcz opluwany. Po latach okazało się, że miał świętą rację.
      • kopytko55 Re: Kto z was był dorosły w 1986 roku 14.03.11, 13:25
        Łżesz ta jak najęta. Nie było chaosu. Już 28 rozpoczęto podawanie płynu Lugolla, który przecież musiano przygotować. Łącznie ten płyn podano 18 milionom osób. Nie było
        to zbyt pózno bo przenoszenie się opadów radioaktywnych z wiatrem na teren Polski
        właśnie miało miejsce dokładnie w tym czasie. Nie była to dawka szkodliwa, bzdury opowiadasz. Zreszta Polskę opad radioaktywny w zasadzie ominał. Wszystkie informacje w tej sprawie łatwo znależć w necie.
          • zoil44elwer Re: tak, tak 14.03.11, 13:57
            ex.mila napisała:

            > pokłóćcie się o to co było 25 lat temu.
            >
            > Koniecznie.

            To takie polskie,takie nasze,nasza racja musi być na wierzchu.Nawet w dyskusji o faktach sprzed 100 lat.Historycy czy Histerycy?
        • zoil44elwer Re: Kto z was był dorosły w 1986 roku 14.03.11, 14:13
          kopytko55 napisał:


          > to zbyt pózno bo przenoszenie się opadów radioaktywnych z wiatrem na teren Pols
          > ki
          > właśnie miało miejsce dokładnie w tym czasie. Nie była to dawka szkodliwa, bzdu
          > ry opowiadasz. Zreszta Polskę opad radioaktywny w zasadzie ominał. Wszystkie in
          > formacje w tej sprawie łatwo znależć w necie.
          A czołowy opozycjonista,dr fizyki jądrowej,był nawet na stażu naukowym w Instytucie Badań Jądrowych w Dubnej pod Moskwą-Zb Romaszewski nie uspakajał paniki w swoim radiu Solidarność,a wręcz podgrzewał paniczne nastroje.Ot i polityka.
    • dr.krisk Konsternacja.... 14.03.11, 11:54
      Władze tak jakoś półgębkiem - że wybuch, że akcja ratownicza, bohaterscy strażacy, itp.
      Ludziska odwrotnie: przez chwilę była panika, tankowanie dzieciaków płynem Lugola, opowieści roznoszone pocztą pantoflową, idzie na nas Wielka Ruska Chmura Atomowa, itp....
      Ja olałem sprawę całkowicie - co ma być, to będzie.
        • kopytko55 Re: Konsternacja.... 15.03.11, 13:45
          wybacz zoil44elwer ale bzdury wieruntne opowiadasz. Jod czyli ten płyn Lugolla nie ma za zadanie chronić przed napromieniowaniem lecz chronić napromieniowanych przed rozwojem nowotworów tarczycy. Zatem czas podania płynu w Polsce był własciwy a ponadto
          płyn podawano profilaktycznie! ZoBaczymy jak sobie rząd Japonii poradzi. W mojej ocenie
          ówczesne władze kraju znakomicie reagowały na zagrożenie napromieniowania. Oczywiście
          był klimat władzy dowalić, więc rozhisteryzowane typy to robiły. A to ruskie za póżno podały
          - zobaczmy obecnie jak Japonia informuje, bo wydaje się niezbyt rzetelnie. A to tępy naród pił jodynę / słynne 5 kropel na szklankę wody jakby to miała być odtrutka itp
          • zoil44elwer Re: Konsternacja.... 15.03.11, 18:55
            Ruskie,ruskie mogły by teoretycznie zagrozić polskim dzieciom bo u nich była katastrofa.Więc trzeba po 25 latach przypominać że ruscy to są zawsze BE.Japończycy nie wałkują tematu Hiroszimy i Nagasaki(500 tys ofiar) tak jak Polacy Czarnobyl.
          • horpyna4 Re: Konsternacja.... 16.03.11, 12:16
            Kopytko, płyn Lugola chroni tarczycę przed wchłanianiem radioaktywnego jodu. A chroni w ten sposób, że podany PRZED dotarciem do organizmu tegoż radioaktywnego jodu blokuje ją jodem nieradioaktywnym.

            Jeżeli został podany po doleceniu chmury opadów promieniotwórczych, to nie chroni przed niczym. Bo tarczyca zdążyła już wchłonąć tyle radioaktywnego jodu, ile się dało.

            Tak więc płyn Lugola podany po kontakcie człowieka z promieniotwórczym jodem pomaga tyle, co umarłemu kadzidło. I tak właśnie było po Czarnobylu.
    • scoutek Re: Kto z was był dorosły w 1986 roku 14.03.11, 12:01
      awaria miała miejsce 26 kwietnia, a 1 maja były obowiązkowe pochody pierwszomajowe, którym nie odwołano, a wręcz przeciwnie, trzeba było iść
      i to nie ważne czy starzy czy młodzi (w sensie, że uczniowie)

      mila, ówczesny luz to zupełnie z innego powodu był luzem, niż dzisiejszy
      przede wszystkim ze strony radzieckiej atomówki nic nikomu nie groziło, bo przecież to była najlepsza technologia na świecie jak i ustrój rajski
      i jak wiesz, boś oczytana, to socjalizm to był świat pozorów
      oni udawali, że nam nic nie grozi, a większość udawała, że w to wierzy
      nie mieliśmy innego wyjścia
      bo co można było zrobić, poza ew. wypiciem płynu lugola? uciec?
      • snajper55 Re: Kto z was był dorosły w 1986 roku 14.03.11, 13:00
        scoutek napisała:

        > awaria miała miejsce 26 kwietnia, a 1 maja były obowiązkowe pochody pierwszomaj
        > owe, którym nie odwołano, a wręcz przeciwnie, trzeba było iść
        > i to nie ważne czy starzy czy młodzi (w sensie, że uczniowie)

        I Wyścig Pokoju był. Żartowano, że nagrodą dla zwycięzcy jest ołowiana koszulka. ;)

        S.
      • l_zaraza_l Re: Kto z was był dorosły w 1986 roku 14.03.11, 14:20
        scoutek napisała:

        > awaria miała miejsce 26 kwietnia, a 1 maja były obowiązkowe pochody pierwszomaj
        > owe, którym nie odwołano, a wręcz przeciwnie, trzeba było iść
        > i to nie ważne czy starzy czy młodzi (w sensie, że uczniowie)
        >
        Wiesz co? Takich kłamstw to już dawno nie czytałam. Jesteś już prawie tak dobry jak panprezes.
        Możliwe, że pochody były ale na pewno nie były już wtedy obowiązkowe. Mało tego. One nie były obowiązkowe już od początku lat 70. Ja wierzę, że zarówno w tamtych, podobnie jak i w dzisiejszych czasach, byli fanatycy i śmiem twierdzić, że wielu uczestników pochodów pierwszomajowych bierze dzisiaj udział w marszach z pochodniami na Krakowskim P.
        • wanda43 Re: Kto z was był dorosły w 1986 roku 14.03.11, 14:48
          Jasne, ze nie byly przymusowe. Tak cos chyba w 1968, chodzilam wowczas do I kl.technikum, spedzili nas i kazali maszerowac na Pl.Defilad. Wiekszosc i tak zaraz spierniczyla. I to byl ten jeden jedyny raz. Owszem, slyszalo sie, ze ktos, gdzies nakazywal, straszyl, ale z tego, co pamietam na pochody chodzili z zakladow partyjni i ci, co mieli na bakier z dyscyplina pracy za bumelki i chlanie.
          • zoil44elwer Re: Kto z was był dorosły w 1986 roku 14.03.11, 15:08
            A ja za bajtla lubiłem chodzić,oczywiście z ojcem na pochody pierwszomajowe.A póżniej w szkole niby kazano ale jak się nie było na pochodzie nikt nie czynił mi prześladowań.Podobnie było potem w pracy.Nie pchałem się na trybunę i na stanowiska.Byłem natomiast prześladowany przez ciało "pedagogiczne"za wagary w czasie lekcji religii.Albo gdy przyszedł niespodziewanie ksiądz bo było wolne okienko lekcyjne gdy któraś z nauczycielek zachorowała to wychodziłem z klasy.Za absencje wyborcze też mnie nikt nie karał.
      • nepokretan Re: Kto z was był dorosły w 1986 roku 14.03.11, 16:13
        Nie przesadzaj z tym przymusem.

        soutek napisała:

        > awaria miała miejsce 26 kwietnia, a 1 maja były obowiązkowe pochody pierwszomaj
        > owe, którym nie odwołano, a wręcz przeciwnie, trzeba było iść
        > i to nie ważne czy starzy czy młodzi (w sensie, że uczniowie)
        • scoutek Re: Kto z was był dorosły w 1986 roku 14.03.11, 18:30
          nepokretan napisał:

          > Nie przesadzaj z tym przymusem.

          jak to odległość czasowa stępia pamięć


          wanda43 napisała:

          > Jasne, ze nie byly przymusowe

          bywały przymusowe
          wszystko zależy od władz (szkoły, zakładu pracy itd.), czasu i miejsca
          pamiętam sprawdzanie obecności na początku
          potem się zwiewało
          ale zdarzały się też sprawdzania obecności przed rozejściem
          • l_zaraza_l Re: Kto z was był dorosły w 1986 roku 14.03.11, 19:11
            scoutek napisała:

            > nepokretan napisał:
            >
            > > Nie przesadzaj z tym przymusem.
            >
            > jak to odległość czasowa stępia pamięć
            >
            >
            > wanda43 napisała:
            >
            > > Jasne, ze nie byly przymusowe
            >
            > bywały przymusowe
            > wszystko zależy od władz (szkoły, zakładu pracy itd.), czasu i miejsca
            > pamiętam sprawdzanie obecności na początku
            > potem się zwiewało
            > ale zdarzały się też sprawdzania obecności przed rozejściem
            >

            Bzdury. NIGDY nie byłam na żadnym pochodzie (ani w przedszkolu, ani w żadnej ze szkół, ani z pracy (pracuję od 1983). Mało tego. Moi rodzice też nigdy nie chodzili na pochody, odkąd sięgam pamięcią, chociaż wspominali, że w latach 50. był pod tym względem zamordyzm. Wmawianie ludziom, że 1986 napromieniowane dzieci musiały wędrować w pierwszomajowym pochodzie (i to o suchym pysku bo żałowano im płynu Lugola) to żałosna propaganda na miarę waszego dziennika.
            Nadmienię, że 1986 pracowałam w GUS i śmiem założyć, że gdyby jakikolwiek przymus udziału w pochodach istniał, to dotyczyłby szczególnie Urzędów.
            • scoutek Re: Kto z was był dorosły w 1986 roku 14.03.11, 19:36
              l_zaraza_l napisała:
              > Bzdury.

              nie miałabym odwagi tak autorytatywnie wyrażać opinii o całym kraju i wszystkich jego zadupiach, chyba, że bywałabym wszędzie
              trochę pokory, kobieto, jak ci wiedzy brakuje

              nie twierdzę, że przymus był wszędzie, a piszę tylko, że bywał
              tak się zdarzyło, że mieszkałam w moim życiu w różnych miejscach naszego kraju, pracowałam w różnych firmach i dużo widziałam, stąd napisałam "wszystko zależy od władz (szkoły, zakładu pracy itd.), czasu i miejsca"
              uczelnia wyższa, na której pracował ktoś z mojej rodziny WYMAGAŁA obecności swoich pracowników naukowych, to samo szkoła średnia, w której wychowawcą była moja ciotka
              należałam do harcerstwa - musieliśmy się stawiać w pełnym umundurowaniu całymi zastępami (szkoła średnia)
              później pracowałam w szkole - jako wychowawca byłam obowiązana stawić się wraz ze swoją klasą (małe miasto przygraniczne)
              w mieście wojewódzkim pewnie nie do pomyślenia
              całość przymusu skończyła się pod koniec lat 80
            • scoutek Re: Kto z was był dorosły w 1986 roku 14.03.11, 19:39
              l_zaraza_l napisała:
              Wmawianie ludziom, że 1986 napromieniowane dzieci
              > musiały wędrować w pierwszomajowym pochodzie (i to o suchym pysku bo żałowano
              > im płynu Lugola) to żałosna propaganda na miarę waszego dziennika.

              do "waszego dziennika" jest mi pewnie tak samo daleko jak i tobie, koleżanko
              a pochód w 1986 roku był dla mnie pamiętny - miasto przygraniczne i dzieci, których musiałam z racji sprawowanego zawodu, pilnować

              EOT
            • scoutek Re: Kto z was był dorosły w 1986 roku 15.03.11, 08:07
              nepokretan napisał:

              > Twoją? Bo jeżeli o mnie chodzi wciąż nie mam podstaw do narzekań. :-)

              nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że te wszystkie tłumy podczas pochodów przez te wszystkie lata "komuny" (czy co to było) to byli chętni do maszerowania i popierania działań ówczesnej władzy
              gdzie sie podziali, jak się "komuna" skończyła, jeśli szli, bo lubili a nie było przymusu?
    • inna57 Re: Kto z was był dorosły w 1986 roku 14.03.11, 12:03
      Wtedy nic nikomu nie mówili. Wyścig pokoju jechał, dzieci chodziły do szkoły, wszyscy korzystali z uroków wiosny. Płyn lugola podano zbyt późno jak już cały świat huczał od informacji i dłużej prawdy nie dało się ukryć. Podanie płynu nie objęło całej populacji tylko dzieci. Tylko nieliczni dorośli otrzymali ten płyn, fakt mało smaczny ale skuteczny. Efektem jest wzrost kancer w całej populacji.

      Skutkiem ubocznym tamtej prawdziwej katastrofy było zastopowanie całego budownictwa na okres około roku.

      Dziś, o to co dzieje się w Japonii, byłabym raczej spokojna. Japończycy to jedyny naród który na własnej skórze odczuł czym jest wybuch jądrowy. Dlatego też można być pewnym że zrobili wszystko aby zmniejszyć ryzyko do zera. Jeżeli byłoby inaczej z pewnością nie będą ukrywać prawdy przed światem tym bardziej że od czasów Czarnobyla zmieniły się i standardy bezpieczeństwa i upowszechniania informacji na temat zagrożeń.

      Od czasów Czarnobyla świat się zmienił, tam zawinił człowiek który jest zawsze głównym elementem ryzyka.

      W 1986 gdy było naprawdę niebezpiecznie, nic nie mówili, bo władza sowiecka nie podlegała żadnej krytyce.

      Tym razem warto jednak wrzucić na luz. Nie ma bardziej bezpiecznego źródła energii niż atom. Klasyczna elektrownia też nas truje tylko to trucie jest bardziej rozciągnięte w czasie. A jedyna różnica to to że skutki w danym momencie są mniej spektakularne.
      • wos9 Dziękuję za bardzo mądry post. 14.03.11, 13:56
        inna57 napisała:

        > Wtedy nic nikomu nie mówili. Wyścig pokoju jechał, dzieci chodziły do szkoły, wszyscy korzystali z uroków wiosny. Płyn lugola podano zbyt późno jak już cały świat huczał od informacji i dłużej prawdy nie dało się ukryć. Podanie płynu nie objęło całej populacji tylko dzieci. Tylko nieliczni dorośli otrzymali ten płyn, fakt mało smaczny ale skuteczny. Efektem jest wzrost kancer w całej populacji.
        >
        > Dziś, o to co dzieje się w Japonii, byłabym raczej spokojna. Japończycy to jedyny naród który na własnej skórze odczuł czym jest wybuch jądrowy. Dlatego też można być pewnym że zrobili wszystko aby zmniejszyć ryzyko do zera. Jeżeli byłoby inaczej z pewnością nie będą ukrywać prawdy przed światem tym bardziej że od czasów Czarnobyla zmieniły się i standardy bezpieczeństwa i upowszechniania informacji na temat zagrożeń.
        >
        > Od czasów Czarnobyla świat się zmienił, tam zawinił człowiek który jest zawsze
        > głównym elementem ryzyka.
        >
        > W 1986 gdy było naprawdę niebezpiecznie, nic nie mówili, bo władza sowiecka nie
        > podlegała żadnej krytyce.
        >
        > Tym razem warto jednak wrzucić na luz. Nie ma bardziej bezpiecznego źródła energii niż atom. Klasyczna elektrownia też nas truje tylko to trucie jest bardziej rozciągnięte w czasie. A jedyna różnica to to że skutki w danym momencie są mniej spektakularne.
        • martusia_krolowa_wolakow Szkoda tylko że nieprawdziwy. 14.03.11, 16:03
          wos9 napisała:

          Podanie tego specyfiku DZIECIOM miało jak najbardziej sens
          i było zorganizowane na czas..
          Paradoksalnie akcja udala się dzieku temu ze był reżym,
          więc padł rozkaz wykonać i nie było gadania, dyskusji, konsultacji ... etc.
          Rozkaz wykonano, a sama decyzja i wykonanie zdobylo
          uznanie WHO i państw Zachodnich.
          Dodam tylko zw było to dla ówczesnych władz trudna decyzja,'
          bo de facto przyznawała że coś się stało, mimo iż oficjalna
          propaganda ciągle powtarzała wersję radziecką ze nic,
          więc mogła spowodować negatywna reakcje Sowietów.

          Polecam też:
          wo.blox.pl/2011/03/Plyn-Lugola.html
          • wos9 Moje uznanie dla Innej dotyczyło Jej uwag dotyczą- 14.03.11, 19:48
            cych Japończyków i ich elektrowni.
            Popełniłam niewybaczalny błąd nie eksponując tego faktu.
            Dodam tylko, że kiedy walnęło w Czernobylu mój synek miał 2 latka i niecałe 4 miesiące. Zrobiłam wszystko, co zalecali wówczas lekarze (a pediatrze, która opiekowała się moim dzieckiem bardzo ufałam), ale wśród moich znajomych (mieszkałam i mieszkam w Warszawie) nie wyczuwałam paniki.
            A jako matka na urlopie wychowawczym miałam kontakt przede wszystkim z mamusiami maluchów. No i z siostrą, która wtedy miała córeczkę o rok młodszą od mojego syna i drugą 8 i pół-latkę.

            martusia_krolowa_wolakow napisał:

            > wos9 napisała:
            >
            > Podanie tego specyfiku DZIECIOM miało jak najbardziej sens
            > i było zorganizowane na czas..
            > Paradoksalnie akcja udala się dzieku temu ze był reżym,
            > więc padł rozkaz wykonać i nie było gadania, dyskusji, konsultacji ... etc.
            > Rozkaz wykonano, a sama decyzja i wykonanie zdobylo
            > uznanie WHO i państw Zachodnich.
            > Dodam tylko zw było to dla ówczesnych władz trudna decyzja,'
            > bo de facto przyznawała że coś się stało, mimo iż oficjalna
            > propaganda ciągle powtarzała wersję radziecką ze nic,
            > więc mogła spowodować negatywna reakcje Sowietów.
            >
            > Polecam też:
            > wo.blox.pl/2011/03/Plyn-Lugola.html
            >
      • purchawkapuknieta Re: Kto z was był dorosły w 1986 roku 15.03.11, 18:04

        > Wtedy nic nikomu nie mówili. Wyścig pokoju jechał, dzieci chodziły do szkoły, w
        > szyscy korzystali z uroków wiosny. Płyn lugola podano zbyt późno jak już cały ś
        > wiat huczał od informacji i dłużej prawdy nie dało się ukryć. Podanie płynu nie
        > objęło całej populacji tylko dzieci. Tylko nieliczni dorośli otrzymali ten pły
        > n, fakt mało smaczny ale skuteczny. Efektem jest wzrost kancer w całej populacj
        > i.
        >
        > Skutkiem ubocznym tamtej prawdziwej katastrofy było zastopowanie całego budowni
        > ctwa na okres około roku.
        > W 1986 gdy było naprawdę niebezpiecznie, nic nie mówili, bo władza sowiecka nie
        > podlegała żadnej krytyce.


        w 86 jeszcze w krótkich spodniach po drzewach skakałam, ale pamiętam to właśnie tak (dlatego wężykiem, wężykiem). dostałam paskudnej wysypki na krótko przed ujawnieniem prawdy o wybuchu.
    • ex.mila Ta, Kirsk 14.03.11, 12:05
      dziękuję

      Tak myślałam.

      Podziwiam Japończyków, że mało czym się przejmują. Ale nieprzejmowanie się tym, że światu zagraża katastrofa nuklearna uważam za egoizm, żeby nie powiedzieć narodową socjopatię.
      • dr.krisk Fajne zajęcie - przejmowanie się.... 14.03.11, 12:08
        ex.mila napisała:

        > Ale nieprzejmowanie się tym,
        > że światu zagraża katastrofa nuklearna uważam za egoizm, żeby nie powiedzieć n
        > arodową socjopatię.
        A ja uważam za przejaw zdrowia psychicznego. Co po twoim "przejmowaniu się"? Zmniejszysz ewentualne skutki?
        Tylko paznokietki sobie obgryziesz ze strachu.
      • snajper55 Re: Ta, Kirsk 14.03.11, 13:03
        ex.mila napisała:

        > Podziwiam Japończyków, że mało czym się przejmują. Ale nieprzejmowanie się tym,
        > że światu zagraża katastrofa nuklearna uważam za egoizm, żeby nie powiedzieć n
        > arodową socjopatię.

        Podobnie nieprzejmowanie się tym, że Ziemi grozi najazd kosmitów to też egoizm, żeby nie powiedzieć narodowa socjopatia.

        S.
      • pies_na_czarnych Zle to odbierasz. 14.03.11, 13:31
        ex.mila napisała:

        > dziękuję
        >
        > Tak myślałam.
        >
        > Podziwiam Japończyków, że mało czym się przejmują. Ale nieprzejmowanie się tym,
        > że światu zagraża katastrofa nuklearna uważam za egoizm, żeby nie powiedzieć n
        > arodową socjopatię.

        Zle to odbierasz. Oni nie wpadaja w panike. Zauwaz jak ostroznie podaja ilosc zabitych. W tej chwili mowi sie ledwie o kilku tysiacach ofiar. Patrzac na rozmiar katastrofy kazdy obserwator wie, ze cyfra ofiar bedzie siegala rzedow co najmniej kikudziesieciu tysiecy jak nie wiecej. Ich zachowanie sie nalezy przypisac azjatyciej mentalnosci, a nie lekcewazeniu zagrozenia.
    • ayran Re: Kto z was był dorosły w 1986 roku 14.03.11, 12:07
      W Kijowie odbywał się wqtedy prolog Wyścigu Pokoju. Kilkudziesieciu kolarzy ścigało się po kompletnie pustych ulicach. Prawie wyłącznie ekipy z "naszego obozu" plus (o ile się nie mylę) Francuzi. Polak Andrzej Mierzejewski odmówił startu i został zdyskwalifikowany.
    • dupetek Re: Kto z was był dorosły w 1986 roku 14.03.11, 12:17
      Pierwsi o chmurze radioaktywnej zaczęli mówić bodajże Szwedzi. W PRL jak i w całych demoludach panowała dezinformacja. Sowieci milczeli, a później zaczęli problem minimalizować. W Polsce pomimo braku potwierdzenia awarii przez Sowietów podjęto spóźnioną decyzję o podaniu lugoli, której starczyło tylko dla dzieci. Władze PRL już wtedy nie ufały Kremlowi bezwzględnie:)
      Na bazie paniki pojawiły się różne koncepcje ratunku, głównie żeby lugolę zastąpić jodyną! Półbiedy, gdy desperaci pili jodynę rozcieńczoną, ale były przypadki picia czystej jodyny i poparzenia krtanii:)
      • kopytko55 Re: Kto z was był dorosły w 1986 roku 15.03.11, 13:52
        dupetku marudzisz. Szwedzi nie o chmurze mówili lecz o podwyższonym promieniowaniu
        Równocześnie ze Szwedami uchwyciła to nasza stacja w Mikołajkach. 26 była awaria
        a już 28 rozpoczęliśmy podawanie płynu we wschodnich województwach. Decyzja nie była
        opóżniona bo płyn ten nie chroni przed napromieniowaniem. lecz napromieniowanych przed
        skutkiem w postaci nowotworów tarczycy. Nie jest prawdą że wystarczyło tylko dla dzieci tego płynu lecz podawano go głównie dzieciom jako bardziej narażonym. Łacznie podano
        wówczas 18 miln dawek płynu. Dopowiadasz sobie bzfury o ufaniu lub nie ufaniu Kremlowi
        A reraz jak wyfląda informacja Japońska o zagrożeniu? Minimalizują problem czy podają rzeczywiste zagrożenie? To nie zawsze jest możliwe do oceny w kilka godzin. Strasznie się popisałeś

        • snajper55 Re: No i pan fizyk jądrowy 14.03.11, 14:25
          zoil44elwer napisał:

          > Dziennikarze uważają się za najmądrzejszych.Zamiast tylko podawać wiadomości o
          > ni chcą kreować fakty.

          Bo to nie są dziennikarze, tylko komentatorzy. A oni, jak sama nazwa wskazuje, muszą komentować. Nic to, że się nie znają. Widz też się nie zna, więc nie pozna się, że komentator brednie wygaduje. Tylko specjalistów zęby bolą...

          S.
          • hummer Polski węgiel 14.03.11, 14:32
            snajper55 napisał:

            > zoil44elwer napisał:
            >
            > > Dziennikarze uważają się za najmądrzejszych.Zamiast tylko podawać wiadomo
            > ści o
            > > ni chcą kreować fakty.
            >
            > Bo to nie są dziennikarze, tylko komentatorzy. A oni, jak sama nazwa wskazuje,
            > muszą komentować. Nic to, że się nie znają. Widz też się nie zna, więc nie pozn
            > a się, że komentator brednie wygaduje. Tylko specjalistów zęby bolą...
            >
            > S.

            Jest też radioaktywny i jakoś nikt nie drze szat, że to co leci z komina u sołtysa to truje i to nie mało.

            www.min-pan.krakow.pl/Wydawnictwa/GSM2511/a08-Olkuski-Stala-Szlugaj.pdf
            A co się robi z popiołem? Wyrzuca na drogę po której dzieci idą do szkół.
            • snajper55 Re: Polski węgiel 14.03.11, 15:00
              hummer napisał:

              > Jest też radioaktywny i jakoś nikt nie drze szat, że to co leci z komina u sołt
              > ysa to truje i to nie mało.
              >
              > www.min-pan.krakow.pl/Wydawnictwa/GSM2511/a08-Olkuski-Stala-Szlugaj.pdf
              > A co się robi z popiołem? Wyrzuca na drogę po której dzieci idą do szkół.

              Na drogi to jeszcze małe piwo. Ile czasu na tej drodze spędzasz? Ale z tych popiołów robiono elementy prefabrykowane do budowy domów. Taką wielką płytę sprawdzić licznikiem... A to by się mieszkańcy zdziwili... Szczególnie ci, co się elektrowni łatomowych boją. ;)

              S.
              • hummer Nie trzeba jechać do Lądka 14.03.11, 15:20
                snajper55 napisał:

                > hummer napisał:
                >
                > > Jest też radioaktywny i jakoś nikt nie drze szat, że to co leci z komina
                > u sołt
                > > ysa to truje i to nie mało.
                > >
                > > www.min-pan.krakow.pl/Wydawnictwa/GSM2511/a08-Olkuski-Stala-Szlugaj.pdf
                > > A co się robi z popiołem? Wyrzuca na drogę po której dzieci idą do szkół.
                >
                > Na drogi to jeszcze małe piwo. Ile czasu na tej drodze spędzasz? Ale z tych pop
                > iołów robiono elementy prefabrykowane do budowy domów. Taką wielką płytę spraw
                > dzić licznikiem... A to by się mieszkańcy zdziwili... Szczególnie ci, co się el
                > ektrowni łatomowych boją. ;)

                Wielka płyta świeciła. Ale głównie radonem. Wystarczy wietrzyć chałupę. Koszty ogrzewania mniejsze :) Na szczęście już zaniechano pomysłów, że z popiołów można budować domy.

                Ale energia atomowa to strach dla większości ludzi. To, że im ściany świecą to im nie przeszkadza.
    • gucio60 Re: Dlaczego probujesz siać panikę ? 14.03.11, 14:15
      ex.mila napisała:

      Popatrz na Japończyków, to przeciesz ich dotknie najpierw a jednak nie panikują. To ich już dotnęła ta tragedia, trzęsienie i tsunami a nie panikują ani nie lamentują jak ty siedząc u babci za pieckiem. Co za typ z ciebie !!!
      Narazie nie ma żadnej nuklerarnej katastrofy. Może być, że do niej dojdzie ale bądź spokojny, ciebie nie dosięgnie a gdyby nawet, to jednego idioty mniej.
      Wówczas miałem 45 lat, i żyję i mam się dobrze, jak możesz się zorientować. Jedynie padł mi w ogrodzie wówczas żywopłot, czy od tego nie wiem ale w tym czasie, pewnie był mniej odporny. Posadziłem nowy i też ma sią dobrze.
      Nie panikuj, nie ma powodu. Myślenie od panikowania tym się różni, że w pierwszym przypadku można zmądrzeć a w drugim trafić do wariatkowa.
      • snajper55 Re: Dlaczego probujesz siać panikę ? 14.03.11, 14:26
        gucio60 napisał:

        > ex.mila napisała:
        >
        > Popatrz na Japończyków, to przeciesz ich dotknie najpierw a jednak nie panikują
        > . To ich już dotnęła ta tragedia, trzęsienie i tsunami a nie panikują ani nie
        > lamentują jak ty siedząc u babci za pieckiem. Co za typ z ciebie !!!
        > Narazie nie ma żadnej nuklerarnej katastrofy. Może być, że do niej dojdzie ale
        > bądź spokojny, ciebie nie dosięgnie a gdyby nawet, to jednego idioty mniej.
        > Wówczas miałem 45 lat, i żyję i mam się dobrze, jak możesz się zorientować. Jed
        > ynie padł mi w ogrodzie wówczas żywopłot, czy od tego nie wiem ale w tym czasie
        > , pewnie był mniej odporny. Posadziłem nowy i też ma sią dobrze.
        > Nie panikuj, nie ma powodu. Myślenie od panikowania tym się różni, że w pierwsz
        > ym przypadku można zmądrzeć a w drugim trafić do wariatkowa.

        Żywopłot pewnie jakiś panikujący litościwiec płynem Lugola podlał. ;)

        S.
        • dupetek Re: Dlaczego probujesz siać panikę ? 14.03.11, 14:44
          Nie przesadzaj Zoilku! Wtedy nikt nie wiedział jaki jest zakres skażenia, a chmura radioaktywna była już na Skandynawią i szwedzkie liczniki Geigera wariowały:( Kreml nie ogłaszał zakresu awarii. Były podstawy do obaw! Ale paniki również nie lubię:)
        • 4_oddech_kaczuchy Re: Dlaczego probujesz siać panikę ? 14.03.11, 16:13
          zoil44elwer napisał:

          > A kto w owym czasie siał najwięcej paniki? Ano opozycja bo im pasowało by znów
          > dokopać Rusom.Podziemne radio Solidarność Z Romaszewskiego(dr fizyki jądrowej)
          > nie raczyło powiedzieć że to są przesadzone strachy(ruskie) na Lachy.
          #
          Zaprosiliśmy do rozmowy prof. Mirosława Dakowskiego, przeciwnika energii jądrowej. Profesor zastrzegł sobie, aby przytaczać jego opinie wprost, dlatego prezentujemy wszystkie komentarze i uwagi, nawet te najostrzejsze.

          Panie profesorze, skąd biorą się rozbieżności w ocenach skutków katastrofy w Czarnobylu?

          Będę mówił otwartym tekstem: ułamek idiotów i oszustów wśród ludzi z tytułami naukowymi jest podobny do ułamka kłamców wśród innych ludzi. A może większy. Więc sam fakt, że ktoś ma przed nazwiskiem „dr” lub „prof.” nie oznacza, że będzie mówił prawdę. Szczególnie w Polsce i innych krajach postkomunistycznych, gdzie w sferze publicznej nadal funkcjonują ludzie, którzy otrzymali tytuły naukowe nie za osiągnięcia, lecz dzięki związkom z SB i agenturą. To wyjaśnia dlaczego w niektórych środowiskach nie ma szacunku dla naukowego tytułu. Poza tem niektóre osoby i środowiska zawodowe mają w zaniżaniu ilości ofiar Czarnobyla interes finansowy.

          O kim mowa?

          O części z tych, którzy chcieliby w Polsce wprowadzić, moim zdaniem przestarzałą, energetykę opartą na rozszczepieniu. O niektórych ludziach pracujących na etatach w Centralnym Laboratorium Ochrony Radiologicznej i osobach związanych (niestety...) z Instytutem Energii Atomowej.

          Dane przekazane opinii publicznej przez WHO oraz UNSCEAR mówią, że katastrofa w Czarnobylu nie miała istotnego wpływu na zdrowie mieszańców Europy. Jak rozumieć opinie naukowców z tych instytucji?

          Te „badania” są fałszywe. Ściślej - taka interpretacja pomiarów. Za kłamstwa odpowiadają, powiązani z przemysłem jądrowym, pracownicy Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej z siedzibą Wiedniu (IAEA), a także – i szczególnie - władze Związku Radzieckiego, które przekazywały nieprawdziwe dane. Dla przykładu: Oszustwa przy uśrednianiu skażeń na cały obszar państwa dały mapę (i tabele MAEA w Wiedniu), wskazujące na... większe skażenie w Bułgarii niż w Związku Radzieckim. Głupców to przekonywało.
    • wilk_z_wolfow Re: Kto z was był dorosły w 1986 roku 14.03.11, 15:00
      O godzinie czwartej rano , wszystkich sasiadow z naszej kamienicy obudzil , mieszkajacy
      w niej wysoko postawiony wojskowy i powiedzial , zeby wszyscy mieszkancy kamienicy udali sie do szpitala wojskowego , aby otrzymac pewne srodki zapobiegajace jakies chorobie , bo jak mowil :"cos wisi w powietrzu " . W szpitalu wojskowym wszyscy mieszkancy kamienicy
      powolywali sie na nazwisko pulkownika i nie bylo problemow .
      Choc nikt go w kamienicy nie darzyl sympatia , to jednak okazal sie byc w takiej chwili
      poczciwym czlowiekiem .
      Sam pulkownik , pojawial sie przez kilka tygodni tylko sporadycznie w domu .
      Jego zona byla wsciekla na wszystko co za Bugiem , co nigdy sie jej nie zdarzylo .

      Trzeba przypomniec , ze elektrownia atomowa w Czarnobylu , powstala dla celow militarnych .
      Energia z elektrowni , zasilala radary Duga 2 .Duga 2 to odbiornik o wysokosci 135 m
      i nadajnik wysoki na 85 m . W sumie oba radary mialy szerokosc 900 m .


      • hummer Skaziło SZA? 14.03.11, 15:34
        douglasmclloyd napisał:

        > ex.mila napisała:
        >
        > > W 1986 też tak mówili? że luz?
        >
        > Nic nie mówili, Urban milczał, myśleli, że się uda. Zaczęli mówić, jak się wyda
        > ło, a wtedy było za późno.


        Polska miała szczęście. Prądy powietrzne wyniosły skażenie wysoko a potem opuściły na Skandynawię i WB. To dlatego liczniki zaczęły wariować w Skandynawii, a nie w krajach ościennych. Układ nie ma tu nic do rzeczy. Poszło na północ. Jeśli ktoś może lamentować, to na pewno nie Polacy, a Bałtowie czy Skandynawowie.
    • hummer Armia SZA donosi, że skażenie nie jest straszne 14.03.11, 15:40
      ex.mila napisała:

      > Gdzie nie nadstawię ucha tam wszędzie, że wybuch w elektrowni atomowej ale to n
      > ic nie szkodzi. Wszystko pod kontrolą, i zagraj to jeszcze raz Sam.

      "Niski poziom radioaktywności został z łatwością usunięty z dotkniętego nim personelu poprzez umycie mydłem i wodą" - podaje komunikat VII FLoty."

      www.tvn24.pl/-1,1695794,0,1,skazeni-zolnierze-us-navy-odsuwa-sie-od-japonii,wiadomosc.html
        • 4_oddech_kaczuchy Re: No tego: 14.03.11, 16:02
          Człowiek ma pojęcie o tych sprawach, ale napisał też tak:

          "Szybka akcja polskiego rządu uratowała polskie dzieci przed wzrostem zachorowań na raka tarczycy, który niestety zaobserwowano na Ukrainie i Białorusi. Do dziś rząd PRL jest za to chwalony przez fachowców."

          Pytanie o których fachowców chodzi, ponieważ do dnia dzisiejszego temat wywołuje ostre dyskusje.

          Prof. Mirosław Dakowski, przeciwnik energii jądrowej, przypomina niektóre fakty:

          "Katastrofa nastąpiła w nocy z piątku na sobotę. Natomiast specjalna Komisja Rządowa zebrała się w poniedziałek koło południa. Płyn Lugola był dawany w środę i później. Tarczyce ludzi (to szczególnie groźne dla dzieci!) były już wtedy pełne radioaktywnego jodu. Komisja Rządowa pod naciskiem Jerzego Urbana starała się zbagatelizować sprawę.
          Nie poinformowano opinii publicznej mimo, że była świadomość niebezpieczeństwa, na pewno w resortach siłowych.
          Świadczy o tym fakt, że dzieci milicjantów i SB-ków dostawały płyn Lugola już w niedzielę. Płyn zatem powinien być rozpowszechniony wcześniej, wtedy byłby skuteczny. "

          O podaniu płynu Lugola dzieciom ubeków i wojskowych (oczywiście nie wszystkim) to akurat wiem jeszcze z tamtych czasów, bez pomocy pana profesora.
          • martusia_krolowa_wolakow Re: No tego: 14.03.11, 16:13
            4_oddech_kaczuchy napisał:

            > Człowiek ma pojęcie o tych sprawach, ale napisał też tak:
            >
            > "Szybka akcja polskiego rządu uratowała polskie dzieci przed wzrostem zachorowa
            > ń na raka tarczycy, który niestety zaobserwowano na Ukrainie i Białorusi. Do dz
            > iś rząd PRL jest za to chwalony przez fachowców."
            >
            > Pytanie o których fachowców chodzi, ponieważ do dnia dzisiejszego temat wywołuj
            > e ostre dyskusje.

            Przez wszystkich.

            Nieprawda jest ze podano go za późno. Podano na czas, bo skażenie i nadeszło nad Polske po dwóch - trzech dniach. Ale gwoli prawdy niektórzy obecnie twierdzą ze płyn lugola podano niepotrzebnie bo stężenie jodu było mniejsze niz oczekiwano;

            Oto urywek z wikipedii:

            "W nocy z 28/29 kwietnia CLOR przedstawiło władzom propozycje ochrony ludności, której istotnym punktem było podanie dużej dawki jodu w celu zablokowania wchłaniania radioaktywnego izotopu jodu 131I, kumulującego się w tarczycy i mogącego doprowadzić do rozwoju nowotworu tego narządu. Wobec niedostępności tabletek jodowych, podjęto niekonwencjonalną decyzję o wykorzystaniu w tym celu płynu Lugola, czyli wodnego roztworu jodku potasu i pierwiastkowego jodu. W dniu 29 kwietnia po całonocnych obradach członkowie Biura Politycznego KC PZPR i rządu powołali Komisję Rządową, która o godz. 11 podjęła decyzję o podaniu płynu Lugola dzieciom i młodzieży w 11 województwach północno-wschodnich, nad którymi przeszła radioaktywna chmura. Akcja rozpoczęła się tego samego dnia wieczorem; w ciągu 24 h jod podano ok. 75% populacji dzieci w tym rejonie. W dniu 29 kwietnia akcję rozszerzono na cały kraj. W ciągu kilkudziesięciu godzin stabilny jod podano 18,5 mln osób, w znacznej większości dzieciom do 17. roku życia. Postanowiono wstrzymać wypas bydła na łąkach i zalecono podawanie dzieciom mleka w proszku.
            Był to jeden z pierwszych w PRL przypadków, kiedy władze polskie mimo początkowych oficjalnych zaprzeczeń strony radzieckiej podjęły działania wbrew ich zaleceniom, ale w interesie własnych obywateli. Ewenementem było opublikowanie przez gazety komunikatu Komisji Rządowej wraz z tabelą skażeń. Jednak i wcześniej i później prowadzono celową politykę dezinformacyjną, sugerującą niewielką skalę skażenia. Nie zamknięto szkół, a władze zachęcały do pierwszomajowych pochodów. Po początkowo dobrej współpracy CLOR i władz, badania skażenia prowadzone przez CLOR napotykały na trudności, a z końcem maja CLOR otrzymało zakaz monitorowania ilości jodu-131 w tarczycy u dzieci[16].

            Współczesna ocena sytuacji[edytuj]
            Faktycznie 1 maja opad promieniotwórczy nie był już groźny dla zdrowia. Nie zarejestrowano wzrostu zachorowań na raka brodawkowatego tarczycy, typową formę raka popromiennego.
            Prof. Zbigniew Jaworowski po 20 latach od katastrofy wyraża pogląd, iż skutki genetyczne katastrofy w Czarnobylu wśród mieszkańców Ukrainy i Białorusi były w rzeczywistości znacznie mniejsze, niż się powszechnie sądzi. Twierdzi także, że podawanie w Polsce płynu Lugola, które sam zainicjował w kwietniu 1986, było w rzeczywistości zbędne, ponieważ skażenie atmosfery nad Polską radioaktywnym jodem było znacznie poniżej progu zagrożenia. Z drugiej strony potwierdza, że wobec całkowitego braku rzetelnych informacji ze strony oficjalnych służb ZSRR akcja ówczesna była całkowicie uzasadniona, tym bardziej że nawet wobec braku skażenia terapia zapobiegawcza tym specyfikiem nie wywołuje negatywnych skutków ubocznych[1].
            • 4_oddech_kaczuchy Re: No tego: 14.03.11, 16:24
              Nie wszystkich.
              Własnie ów prof. Jaworowski, który jak pamietam kierował tym wszystkim i to jego opinie oraz komentarze były wiążące dla ówczesnej władzy, nie jest zbyt dobrze postrzegany (choć jego nazwisko nie pada wprost, ale mowa o Centralnym Laboratorium, a to własnie Jaworowski).
              O podaniu płynu Lugola w środowsku wojskowym dowiedziałem się bezpośrednio z tego środowiska i to zaraz po katastrofie, więc to jest prawda.
              Rzecz nie w tym, co teraz wiemy, ale co robiono wtedy, mając ówczesna wiedzę.
              To wskazuje na intencje.

              forum.gazeta.pl/forum/w,28,123197528,123207871,Re_Dlaczego_probujesz_siac_panike_.html
              • martusia_krolowa_wolakow Re: No tego: 14.03.11, 16:33
                4_oddech_kaczuchy napisał:

                > Nie wszystkich.

                Co nie wszystkich?

                Post z ktróym polemizujesz nie ma wiele tez. O którą ci chodzi?
                Jest wygodny mechanizm cytowania kwestii do której sie odnosimy, gdy post nie jest jednozdaniowy.
                • 4_oddech_kaczuchy Re: No tego: 14.03.11, 16:54
                  martusia_krolowa_wolakow napisał:

                  > 4_oddech_kaczuchy napisał:
                  >
                  > > Nie wszystkich.
                  >
                  > Co nie wszystkich?
                  >
                  > Post z ktróym polemizujesz nie ma wiele tez. O którą ci chodzi?
                  > Jest wygodny mechanizm cytowania kwestii do której sie odnosimy, gdy post nie
                  > jest jednozdaniowy.
                  #

                  Sam napisałaś, że przez wszystkich, jak odpisałem, że nie przez wszystkich i zacytowałem zdanie odrębne. (to chyba jest jasne)
                  Ponieważ nie będę robił spamu i cytował jeszcze raz to samo, podałem link do wcześniejszej wypowiedzi, gdzie ów cytat już jest.
                  Proste jak drut.
                  • martusia_krolowa_wolakow Re: No tego: 14.03.11, 18:53
                    > Ponieważ nie będę robił spamu i cytował jeszcze raz to samo,

                    Cytowanie kwestii do której się odnosimy nie jest żadnym spamem,
                    lecz dobrym obyczajem,
                    ułatwiającym dyskutantom dyskusje,
                    a czytelnikom jej śledzenie i rozumienie.



              • martusia_krolowa_wolakow Re: No tego: 14.03.11, 16:38
                zoil44elwer napisał:

                > Po tej czarnobylskiej katastrofie i TERAZ zawartość jodu w atmosferze południow
                > ej Polski bylo i jest niższe niż nad morzem.

                WTEDY chodziło izotop jodu J131.
                Podawanie dzieciom płynu lugola powodowało że organizm jak gdyby "zatankował do pełna" jod normalny, niegroźny, wiec nie wchłaniał przez kilka dni jodu z powietrza - tego szkodliwego, czyli J131.
                ( nie mylić z J23)
            • dupetek Re: No tego: 14.03.11, 18:12
              Lugolę podano zbyt późno!! Mój syn miał wtedy 3 lata i łykał lugolę w czasie, gdy skażenie było już poza Polską (Szwecja)!! Zresztą, nie tylko on, bo duża kolejka nas stała. Tylko szczęśliwym trafem w Polsce nie było dużego skażenia, jakieś zawirowania atmosferyczne czy cóś:) Normalnie sunący pył radioaktywny te dzieciaki by załatwił na amen:( Zresztą wielu dorosłych również, ale wtedy koncentrowano się na dzieciach. Noo.., oprócz samoterapeutów od jodyny:))
              Ja mieszkałem wtedy w Poznaniu i jak po latach czytałem, to Wielkopolska i Pomorze miało jedno z większych stężeń w Polsce. Ale szczęśliwie syn, podobnie jak i pozostała moja rodzina problemów z tarczycą nie ma do dziś:)

              Tajemnicą poliszynela było, to że rodziny mundurowych i kolesie zostali zabezpieczeni kilka dni wcześniej z dorosłymi włącznie!!! Znam ten fakt:(

              martusia_krolowa_wolakow napisał:
              • martusia_krolowa_wolakow Re: No tego: 14.03.11, 18:46
                dupetek napisał:

                > Lugolę podano zbyt późno!! Mój syn miał wtedy 3 lata i łykał lugolę w czasie, g
                > dy skażenie było już poza Polską (Szwecja)!!

                Promieniotwórcza chmura nie "szła" z Polski do Szwecji (za wyjątkiem suwalskiego bo tamtędy sie przemieszala) W Szwecji była znaczenie szybciej niż w Polsce z powodu wiejących tak wiatrów.
                To własnie w Szwecji wykryto podwyższone promieniowanie i przypisano
                awarii w Szweckiej elektrowni. Dopiero po tam ujawnono że awaria była w radzieckiej.