ciotka_ltd
18.03.11, 01:40
U mnie dzisiaj, u was juz wczoraj, Trybunal Sprawiedliwosci EU ukaral Polske za lamanie takiej czy innej dyrektywy. Tym razem zapewne uda sie Polsce, tj. wam, polscy podatnicy, nie placic, ale to juz chyba ostatni raz. Wiem o tym, bo Wlk. Brytania juz wiele razy w analogicznych przypadkach placila. I to sporo :)
A czemu pisze o tym na forum kraj (posluchaj, prosze, Giwi!) ? Ano dlatego, ze wszystko zaczelo sie od POLSKIEGO SEJMU i trybu jego prac. Bo to zupelnie nie tak, jak sobie ludziki wyobrazaja (lacznie z ukladem forum gazeta.pl), ze Sejm sobie, a instytucje Unii sobie, i ze nasz wlasny, rdzennie polski burdel w naszym bohaterskim i katolickim kraju jest wylacznie nasza polska sprawa. Bo to zupelnie nie tak i - summa summarum - POLSKI PODATNIK ZA TEN BURDEL ZAPLACI. Nie tylko bolaczkami codziennego zycia w kraju, ale i brzeczaca moneta do kasy EU.
Sejm przygotowal Ustawe Antydyskryminacyjna (jedna z najistotniejszych ustaw we wspolczesnym cywilizowanym swiecie, nie tylko w Europie, i jedna z pakietu Ustaw wymaganych przy przystapieniu do EU) z ...paroletnim opoznieniem (to byl wymog juz z maja 2004!), z ostrzezeniami z KE, ze jesli Ustawy nie bedzie, to bedzie zle, z laskawym przekladaniem przez Komisje Unii ostatecznej daty zgloszenia tej Ustawy. I w koncu Sejm ja w bolach zrodzil i dumnie zaprezentowano to nowe polskie dzielo KE 14 marca br, niemalze 7 lat pozniej nizli...Estonia i prawie DWA LATA po ostatecznym terminie jej dostarczenia. Niestety, w miedzyczasie (tj. w 2009 roku, po uplynieciu ostatniego z ostatecznych terminow i 5 latach oczekiwania) Komisja Unii sie wkurzyla i skierowala sprawe do Trybunalu Sprawiedliwosci Unii. Nie takie to blahe, bo i sporo Polske moze kosztowac, i robi z niej osla, uparcie naruszajacego wymogi unijne, i czyni niemily smrodek wokol polskiego Sejmu i polskiej zdolnosci do egzystowania jako europejskiej demokracji.
I tu wlasnie pragne sie zwrocic do Was, rozpolitykowani rodacy, KTO z was wie, jakie Ustawy powinny wejsc w ow obowiazkowy unijny pakiet, i czy nad kazda z nich nasi ukochani i wielce kosztowni poslowie pracuja bez wyraznych efektow od SIEDMIU LAT? Pragne sie zapytac, KTO z was kiedykolwiek zadal pytanie - czy w realu czy chocby w Internecie - swojemu poslowi wlasnie o te Ustawy i sejmowy los tych Ustaw? I KTO z was na biezaco sledzi, czy nie grozi nam kolejne spoznienie i kolejna skarga KE do Trybunalu Unii?
Jak wspomnialam Ustawe przedlozono KE 14 marca, a 18 marca Trybunal Polske za brak tejze Ustawy skazal, niemniej nie ma w tym nic dziwnego: Trubunal osadzal Polske na bazie skargi KE z 2009 roku, gdy owej Ustawy nie bylo, choc powinna byc. To chyba zreszta standardowe dzialanie wszelkich sadow cywilnych i administracyjnych swiata, ktoremu mozna zopobiec poprzez wycofanie skargi. Niestety, tej wlasnie skargi KE nie wycofala i stalo sie, co sie stalo.
Czy KE celowo o wycofaniu skargi zapomniala, czy nie wyrobila sie z tym Komisarz Reding, odpowiedzialna za prawo panstw Unii - nie wiadomo. Wiadomo natomiast - i tu znow powrot do naszego ukochanego kraju - ze te sprawe pan Janusz Lewandowski, Komisarz Unii wprawdzie od nieco innych spraw, ale znajdujacy sie w KE nie z ramienia Europy czy innego ciala, ale wlasnie z ramienia Polski. I ktory w Komisji Europejskiej, poza swym unijnym sektorem, wlasnie na polskie sprawy powinien miec baczne oko; szczegolnie zas w takiej sytuacji jak opisana, gdy wszelkie mozliwe terminy zostaly przez Polske przekroczone, gdy wiadomo ze skarga jego KE czeka na rozpatrzenie w Trybunale Unii i gdy na jej wycofanie sa zaledwie 3 dni.
Nie wiem, co pan Lewandowski w tej Komisji robil w ciagu tych krytycznych trzech dni, a wiec na miejscu braci rodakow, szczegolnie tych ciagle w kraju (bo - w razie draki - to oni bulic beda), bym sie go o to bardzo glosno i dobitnie spytala. I jeszcze glosniej podala w watpliwosc sens jego dalszego zasiadania z ramienia Polski w Komisji Unii.