haen2010
19.03.11, 08:48
Przeczytajcie to uważnie:
"Słowny przekaz wzmocnią konkretne sumy, które partia zamierza wydać na kampanię. Według „Gazety Wyborczej” przeznaczy na nią wszystko, na co zezwala prawo, czyli 34 mln zł. (w tym siedem milionów z partyjnego budżetu, reszta z wpłat od kandydatów). A więc mobilizacja pełna, tak aby „odnowienie mandatu zaufania” – jak ezopowo określił ewentualne wyborcze zwycięstwo premier – stało się bardziej realne"
Czyli na jednego posła czy senatora platformy przypada ok sto tysięcy na kampanię do wyłożenia gotówką. No to co się potem dziwić, że nas, podatników, okradają później potężnie, żeby sobie straty zrekompensować.
Stanowczo wolałbym pomysł Palikota, żeby to odpis z podatku ich wzmacniał. Bo inaczej wszyscy składamy się na tę całą polityczną bandę, wszystkich, nie tylko platformę. Tak, jak wszyscy składamy się na potęgę mafii watykańskiej. Dobrze to sobie obmyślili, bez dwóch zdań. Elity, psiakrew.