honeyr
22.03.11, 23:39
Guru Agory (głownie dzięki jej propagandystom utrzymywany nadal w przestrzeni publicznej) przepadł w gawędzie ze swym pokłóconym kumplem Rostowskim.
To duży wstyd, ale jeszcze nie kompromitacja
Arogancja, charczenie, niezborność wygłaszanych tez bez wskazania nawet cienia dowodu - to tez już znamy po wielokroć.
Co jednak realnie kompromitujące, to otwarty pinoczetyzm tego łajdaka, stawiający go na równi z błaznem Kurwinem - jego zachwytom dla faszystowskiej dyktatury nie było końca, w każdym zdaniu pojawiała się też pogarda dla "lewicowego populizmu" (czytaj: wszystkiego, co odmienne od jego dogmatu).
Ten fanatyk cierpi na poważną obsesję, która dyskwalifikuje go z dyskusji - a jeszcze bardziej dyskwalifikuje jego ślepych apologetów.
Może więc łaskawie Agora przestanie zamieszczać z nim czołobitne wywiady co drugi dzień?