prawieemeryt
25.03.11, 22:31
"głosem" nabrzmiałym z trudem ukrywaną euforią. Kim trzeba być, żeby ekscytować cały kraj takimi wiadomościami i nawet wykorzystać coś takiego do poniewierania drugiego człowieka - tak z sercem, po chrześcijańsku, po katolicku - kim by on nie był!- i nie pozwolić mu cierpieć i odchodzić w ciszy. Wszak on już odchodzi i nie udało się go ukatrupić!