A może nacisk zewnętrzny na Prezydenta ...

01.04.11, 21:59
... to był ten niezidentyfikowany zamach.
Trzeba dokładnie sprawdzić kto dzwonił do LK i czy rozmowa nosiła znamiona nacisku.
Wymuszenie lądowania samolotu we mgle było planowym, celowym i zorganizowanym działaniem zmierzającym do pozbawienia życia pasażerów samolotu chyba, że wymuszający jest idiotą do kwadratu mającym wysokie mniemanie swojej genialności.
Po "wykonaniu zadania" powiedział do kota : "... to co Azorku idziemy aportować ...".
    • cookies9 Re: A może nacisk zewnętrzny na Prezydenta ... 01.04.11, 22:08
      Niewykluczone,że ta rozmowa braci miała istotne znaczenie dla dalszych tragicznych
      zdarzeń.Powinno się to sprawdzić.
      • retronick Re: A może nacisk zewnętrzny na Prezydenta ... 02.04.11, 13:11
        Ciekawe czy jakieś służby mają nagranie ?
        • volupte01 Re: A może nacisk zewnętrzny na Prezydenta ... 02.04.11, 13:28
          Już Jaro powiedzial że rozmawiali o mamusi. Nie wierzysz w jego prawdomównosc przed prokuratorem?
    • contadore Re: A może nacisk zewnętrzny na Prezydenta ... 01.04.11, 22:13
      retronick napisał:

      > ... to był ten niezidentyfikowany zamach.
      > Trzeba dokładnie sprawdzić kto dzwonił do LK i czy rozmowa nosiła znamiona naci
      > sku.
      > Wymuszenie lądowania samolotu we mgle było planowym, celowym i zorganizowanym d
      > ziałaniem zmierzającym do pozbawienia życia pasażerów samolotu chyba, że wymusz
      > ający jest idiotą do kwadratu mającym wysokie mniemanie swojej genialności.
      > Po "wykonaniu zadania" powiedział do kota : "... to co Azorku idziemy aportować
      > ...".



      Pan Bredzisław jeszcze wiele lotów ma przed sobą. Cytując jego własne słowa,wszystko jest arcyboleśnie proste.....
    • prawieemeryt Re: "... to co Azorku idziemy aportować ...". 02.04.11, 13:25
      I nie ma dnia ani godziny, żeby nie RAPORTOWAŁ.
Pełna wersja