retronick
01.04.11, 21:59
... to był ten niezidentyfikowany zamach.
Trzeba dokładnie sprawdzić kto dzwonił do LK i czy rozmowa nosiła znamiona nacisku.
Wymuszenie lądowania samolotu we mgle było planowym, celowym i zorganizowanym działaniem zmierzającym do pozbawienia życia pasażerów samolotu chyba, że wymuszający jest idiotą do kwadratu mającym wysokie mniemanie swojej genialności.
Po "wykonaniu zadania" powiedział do kota : "... to co Azorku idziemy aportować ...".