1normalnyczlo.w.i.e.k
04.04.11, 11:31
wyrywając z kontekstu JEDNO słowo!
Tusk i Komorowski usiłują przed 10 kwietnia rozpętać wojnę polsko - polską - i to pod byle pretekstem - aby w sam dzień rocznicy tragedii smoleńskiej mieć legitymację do rozpędzania zgromadzeń. Ciekawe, czy już szykują autokary, by przywieźć trochę gorzelików do Warszawy, by wspomogli tarasów...
Natomiast sama awantura o "śląskość" jest tak naprawdę próbą ukrycia, że wielu członków PO wykazuje antypolską postawę. Ujawnienie tego faktu powinno skutkować natychmiastowym pozbawieniem takich ludzi wszelkich funkcji, nie tylko partyjnych, ale i państwowych - i tego się najbardziej boją.
Wystarczy przeczytać w CAŁOŚCI fragment "Raportu o stanie Rzeczypospolitej", by poznać na czym polegają manipulacje takich oszustów jak Tomasz Tomczykiewicz lub Paweł Graś.
"Istnieje wiele przesłanek, by twierdzić, że kategoria Narodu
nie jest podnoszona w programach i zasadniczych wystąpieniach
przedstawicieli PO, choć mówi się tam o Polakach czy pozycji
Polski. Z drugiej strony, PO w swoim przekazie mocno podkreśla
znaczenie regionalizmów, czego szczególnym przykładem jest
ostentacyjne akcentowanie przez Donalda Tuska swojej kaszubskości.
Niedawno umieszczono, wbrew wyrokowi Sądu Najwyższego
z 2007 roku, narodowość śląską w spisie powszechnym.
Sąd Najwyższy słusznie bowiem wywiódł, że historycznie rzecz
biorąc, niczego takiego jak naród śląski nie ma. Można dodać, że
śląskość jest po prostu pewnym sposobem odcięcia się od polskości i przypuszczalnie przyjęciem po prostu zakamufl owanej opcji niemieckiej.
W PO nie budzą protestu postawy jawnie antypolskie, wręcz
obrażające Polaków. Przykładem jest choćby długotrwała obecność
w tej partii Kazimierza Kutza, którego publicystyka w wielu wypadkach
jest jadowicie antypolska. Ważny jest też stosunek do Ruchu
Autonomii Śląska, którego członkowie kandydowali z list PO,
mimo że ta formacja jawnie odcina się od polskości. Jej szef Jerzy
Gorzelik mówi wprost: jestem Ślązakiem, nie Polakiem, Polska nie
jest dla mnie najważniejsza. Niezwykle charakterystyczna jest też
bardzo agresywna reakcja czołowego polityka PO, szefa klubu Tomasza
Tomczykiewicza, na formułowaną w Sejmie krytykę decyzji
zawarcia koalicji z RAŚ w samorządzie wojewódzkim, a także stała
opcja tej partii na współpracę z Mniejszością Niemiecką na Śląsku
Opolskim. I to mimo powtarzających się incydentów wskazujących
na to, że przynajmniej niektórzy działacze tej mniejszości ostentacyjnie
demonstrują nielojalność wobec państwa polskiego (zdejmowanie
polskich fl ag i godła w gminach rządzonych przez MN)."