jareal
04.04.11, 18:05
Po raz kolejny Prezes chlapnął językiem z wdziękiem słonia w składzie porcelany i mądrością małpy w kąpieli. I znów przyboczni wazeliniarze Prezesa usiłują przetłumaczyć słuchaczom na zrozumiały język to, co złote usta Kaczyńskiego wyartykułowały. Czy Prezes w swej mądrości, niczym jakaś Pytia wymaga tłumaczenia, bo zwykły człowiek nie rozumie tego bełkotu, czy też Prezes nie wie co mówi, bo mu szara komórka wymiękła ? A ja stawiam, że on powiedział to, co myśli, tylko chłopina się zagalopował i teraz trzeba zatrzeć złe wrażenie. A może to znowu prochy ? Jedno jest pewne, jak ktoś, kto nie potrafi artykułować myśli w związku z czym trzeba dokonywać egzegezy jego słów, może być uważany za racjonalnego osobnika ?