Dodaj do ulubionych

Porwali Tuska?!

06.04.11, 17:32
Donald Tusk: "Byliśmy świadomi, że Rosjanie robią wszystko, żeby ta oficjalna delegacja z moim udziałem była pierwsza. Nawet jadący ze mną minister Graś zwracał uwagę obsłudze, kierowcy, rosyjskiemu oficerowi ochrony, który siedział w naszym samochodzie, żeby zwolnili, żebyśmy razem dojechali z tą grupą Jarosława Kaczyńskiego. Ale Rosjanie nie reagowali".

Premier porwany? Jak inaczej wytłumaczyć to, że w samochodzie Premiera RP zamiast polskich służb jechały rosyjskie i w ogóle go nie słuchały?

eska.salon24.pl/294943,sensacja-premier-porwany
Obserwuj wątek
    • cookies9 Re: Porwali Tuska?! 06.04.11, 18:06
      >"Byliśmy świadomi, że Rosjanie robią wszystko, żeby ta oficjalna delegacja z moim udziałem była pierwsza. <

      A co w tym dziwnego,że chcieli aby premier RP ,jako pierwszy obejrzał miejsce tragedii...
    • etta2 Re: Porwali Tuska?! 06.04.11, 18:48
      O Boszszsz....jakie to pisdactwo tępe. Nie rozumiesz, że ruskie chcieli najpierw porozumieć się z Tuskiem, a kaczka do niczego im nie była potrzebna? Po prostu: OLALI KACZKĘ i pozwolili jej doczłapać się jako ogonowy.
    • tw_wielgus Re: Porwali Tuska?! 06.04.11, 19:11
      Klasyczne porwanie. Nie wiem jakie musiał złożyć obietnice żeby samochód "przypadkowo" nie wypadł z trasy.
      Może własnie wtedy podsunięto mu to umowę na gaz, kto wie?
          • anwad Re: Porwali Tuska?! 06.04.11, 19:28
            Widzę takie trzy możliwości (żadna nie jest korzystna dla Tuska):
            1. Premier RP został porwany.
            2. Premier RP nie rozumie swojej nadrzędnej pozycji względem służb rosyjskich.
            3. Premier RP jest namiestnikiem rosyjskim.
            • tw_wielgus Re: Porwali Tuska?! 06.04.11, 19:33
              Widać stan posiadanej wiedzy pozwala Ci na wyciągniecie takich wniosków.
              Trudno mi oponować i ulegam sile Twoich argumentów.

              To teraz wytłumacz mi cuda jakie się działy w tym samochodzie, w którym podróżował były premier ze swoją sześcioosobową obstawą.
            • iq-ok Re: Porwali Tuska?! 06.04.11, 19:39
              Patrz link
              tvp.info/informacje/polska/bor-prowadzi-postepowanie-ws-incydentu-gruzinskiego/349070
              Idąc Twoim tokiem rozumowania sa trzy mozliwości i żadna nie jest korzystna dla śp. Lecha Kaczyńskiego:
              1.Prezydent RP został porwany
              2. Prezydent RP nie rozumiał swojej nadrzędnej pozycji względem służb gruzińskich.
              3. Prezydent RP był namiestnikiem gruzińskim.
              Baw się dobrze ustalając która z wersji jest bardziej prawdopodobna.
        • iq-ok Kto go wpuścił? Powinien pewnie biec obok. 06.04.11, 19:33
          Poczytaj tutaj.
          tvp.info/informacje/polska/bor-prowadzi-postepowanie-ws-incydentu-gruzinskiego/349070

          zanim zaczniesz bić pianę bez sensu.
          Tam dopiero było prawdziwe porwanie. Jak przyznaje gen Janicki w feralnym momencie, przy prezydencie była „tylko i wyłącznie ochrona gruzińska” a polski BOR "był blokowany przez gruzińską ochronę".
          • mike.recz Re: Kto go wpuścił? Powinien pewnie biec obok. 06.04.11, 20:10
            www.polskieradio.pl/jedynka/sygnalydnia/?id=16893
            Grzegorz Ślubowski: W studiu we Wrocławiu Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Dzień dobry, panie marszałku.

            Na razie są same właściwie znaki zapytania, dziwne zjawiska w postaci wysyłania – przez Gruzinów podkreślam – samochodu z dziennikarzami na początek kolumny w trakcie przejazdu, który nie był planowany, brak oficera BOR–u przy polskim prezydencie, brak liczącej się ochrony w momencie oddanych strzałów.

            No, wie pan, sam byłem trochę ćwiczony na okoliczność ewentualnego zamachu jako minister obrony narodowej, wiem, że w sytuacji jakiegokolwiek zagrożenia to osoba chroniona jest po prostu albo wciskana do samochodu i samochód natychmiast odjeżdża, albo jest rzucana na ziemię i na niej się kładą oficerowie ochrony. A tutaj widać zdjęcia, gdzie obaj prezydenci stoją, rozmawiają, zdaje się, że jeden się uśmiecha. No, tysiąc znaków zapytania.

            G.S.: A czy polskie władze pana zdaniem powinny się domagać jakichś wyjaśnień od strony gruzińskiej, od strony rosyjskiej tego, co się stało?

            B.K.: No, po pierwsze trzeba zacząć zadawać pytania, idąc od siebie samych, to znaczy najpierw muszą paść pytania do polskiego prezydenta, do jego ochrony, do osób, które organizowały wizytę, odpowiadały za przebieg tej wizyty. Potem, oczywiście, także do Gruzinów, bo ja nie rozumiem, jak mogło dojść do takiej zasadniczej zmiany planu wizyty, wyjazdu w kierunku granicy bez uzgodnień ze stroną polską. Wszystko jest...

            G.S.: Ale może były uzgodnienia ze stroną polską, może były uzgodnienia z prezydentem.

            B.K.: No to tym bardziej, to pytanie jest: kto wydał zgodę bez zabezpieczenia w stopniu wystarczającym jakby ochrony. To wszystko są pytania pod adresem polskim, a potem pod adresem gruzińskim.

            G.S.: A jaki wniosek z tego wczorajszego incydentu? No bo na pewno taki, że terytorium Gruzji nie jest w całości kontrolowane przez władze w Tbilisi, tak się przynajmniej wydaje. No ale to już wiemy.

            B.K.: No wie pan, to żadne odkrycie...

            G.S.: No tak.


            A wielcy przyjaciele Gruzini nas olewają w tym śledztwie:
            tvp.info/informacje/polska/pat-w-sledztwie-ws-incydentu-gruzinskiego/3200053
            Wszyscy się wtedy uwzięli na żart Komorowskiego choć najważniejsze co on wtedy mówił
            to właśnie rzeczowa krytyka lekkomyślności.
            • iq-ok Re: Kto go wpuścił? Powinien pewnie biec obok. 06.04.11, 20:23
              Widać jak na dłoni, że cała ta gruzińska ekskursja była jedną wielką błazenadą (o tyle mało śmieszną , że niektóre incydenty w jej trakcie miały niestety wpływ na tragiczne wydarzenia 10.04.2010).
              Ale nie miałem wcale ochoty do tego wracać i pewnie nie zrobiłbym tego gdyby nie bezmyślne bajdurzenie anwad w temacie tego wątku prowokujące do wspomnień.
              • mike.recz Re: Kto go wpuścił? Powinien pewnie biec obok. 06.04.11, 20:30
                Tyle że takie opinie, których pojawia się mnóstwo:

                ~dorota napisał(a):
                Jarek Kaczyński nie jest moim ulubieńcem ale ma racje w pewnym osądzie: notoryczne deprecjonowanie i ośmieszanie prezydenta doprowadziło do lekceważącego stosunku do Głowy Państwa wszelkich, tuskowych służb. Dla mnie zatrwazające, straszne, przerażające są zwłaszcza te ostatnie fragmenty artykułu, gdzie dobitnie widac, ze nikogo nie interesowało to co się dzieje z tym samolotem.
                www.wprost.pl/ar/215756/Zapis-smierci/?O=215756&K=1&KI=465763
                są bzdurne ponieważ ekipa Kaczyniaka sama zachowywała się totalnie lekkomyślnie.
                Sama ośmieszała i deprecjonowała.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka