hummer
07.04.11, 17:08
Toczy się dyskusja. Ale na ile ona może być merytoryczną, jeśli dalej jesteśmy w rocznej żałobie, po stracie głowy państwa. Ten sam myk chciano osiągnąć z JP2. Santo subito. Niestety młyny Watykanu mielą powoli. Przeważnie nie robi się wyłomów i nie ogłasza beatyfikacji w pięć lat po śmierci błogosławionego. Chodzi by nie dać się ponieść emocjom i nie wznieść kanalii na piedestały, którą potem trzeba będzie obalać ze wstydem.
We Wrocławiu stanął po 1000 latach pomnik Bolka Chrobrego. Nie zaszkodził mu czas. Zaszkodził mu artysta, co odwalił gniota. Też na siłę i na chybcika chciano podkreślić polskość Bolka zrodzonego z Czeszki, a wychowanego przez Niemkę - Odę. Pośpiech jest zawsze złym doradcą.