czart_polski
08.04.11, 19:25
oni wierza we wszystko co z panaprezesa usteczek spłynie
- Owszem, jakiś irracjonalny strach przed wizytą brata w Katyniu. Próbowałem nawet przekonywać brata, by nie leciał
Miał pan złe przeczucia przed 10 kwietnia?
- Owszem, jakiś irracjonalny strach przed wizytą brata w Katyniu. Próbowałem nawet przekonywać brata, by nie leciał.
Wcześniej nigdy pan takich wątpliwości nie miał?
- Miałem, bo przecież samoloty, którymi latał, to graty. Zresztą Leszek Miller po tym, jak sam o mało nie zginął, powiedział, że kiedyś spotkamy się na pogrzebie.
Czułem, że lepiej tam jechać niż lecieć. Niestety wszystkie informacje zniechęcające do wyjazdu trafiły do kancelarii dwa dni po katastrofie. Gdybym wiedział o nich wcześniej, byłbym gotów bić się z Leszkiem na schodach samolotu
Co na to brat?
- Jeszcze w czwartek obiecywał mi, że pojedzie pociągiem. Potem nagle zmienił zdanie, bo musiał lecieć na Litwę i bał się, że nie zdąży z przygotowaniami. Długo się z nim spierałem, ale nie doszło między nami do awantury. Gdybym nie był tak zmęczony i przygnieciony obawami o życie Mamy, może udałoby mi się go przekonać. Uznałem, że ten wyjazd to siła wyższa.