porannakawa01
11.04.11, 05:10
Wolał manifestacje pod swoim niedoszłym i utraconym bezpowrotnie miejscem pracy.
Widać, że Kaczyński śmierć brata taktuje instrumentalnie, jeszcze jako jeden dodatkowy stopień do "kariery", po śmierci, z której o mało co zrobił instytucję.
Że ludzkie uczucia są mu obce a ten udawany nieszczerze żal za bratem okazał się żalem za utraconym miejscem pracy w Pałacu Prezydenckim.
Ohydnym on ci jest!