douglasmclloyd
11.04.11, 19:53
"Natomiast jedna z poturbowanych - według PiS - posłanka Machałek w związku z incydentem przed Pałacem wydała w poniedziałek oświadczenie. Tłumaczy w nim m.in., że mimo iż politycy PiS okazywali legitymacje poselskie, nie zostali wpuszczeni na teren Kancelarii Prezydenta RP. "W tej sytuacji ominęliśmy barierki, i cały czas, powołując się na uprawnienia posłów, oraz okazując legitymacje, usiłowaliśmy przejść pod miejsce składania kwiatów i zniczy, aby dołączyć do delegacji na czele z prezesem PiS" - napisała.
Machałek relacjonowała, że w momencie gdy z grupą posłów PiS znalazła się poza barierkami, zostali otoczeni przez "grupę umundurowanych funkcjonariuszy", którzy nie reagowali na żądanie okazania legitymacji. "Funkcjonariusze napierali na nas z użyciem tak agresywnej siły, że odczułam znaczny ból i zostałam zgnieciona w sposób, który spowodował trwające do chwili obecnej zasinienie i dużą bolesność lewego ramienia" - napisała Machałek.
Do oświadczenia dołączyła opinię sądowo-lekarską, z której stwierdzono u niej "sińce ze stłuczeniem powłok miękkich lewego ramienia".
Delegacja z prezesem naczele to świetny doping, nasi sportowcy powinni z tego korzystać pełnymi rękoma.