afrozyna
11.04.11, 23:55
Wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego zawsze budziły mój sprzeciw, niechęć. Traktowałam je jak obrzydliwy radykalizm, populizm i wręcz opętanie człowieka, którego żądza władzy i ambicje polityczne tak zaślepiły, że stracił kontakt z rzeczywistością. Po raz pierwszy jednak, wczoraj tj. w niedzielę, poczułam grozę słysząc jego wypowiedzi zdradzające sposób myślenia a co gorsze widząc jak opętańczo i bezkrytycznie przyjmuje je tłum. Tym razem nie podzielam spokoju komentatorów i mediów, które co prawda wytykają radykalizm, polemizują czy wręcz obalają za pomocą faktów i analiz brednie i ogólniki wypowiadane przez prezesa, ale jednak jakby boją się ciągle nazwać rzecz po imieniu. Ktoś to musi w końcu głośno powiedzieć, tak jak Henryka Krzywonos po raz pierwszy odważyła się powiedzieć wprost Kaczyńskiemu, co o nim myśli. Poglądy Kaczyńskiego i jego zastraszonych i zaślepionych jego wyznawców PACHNĄ POWTÓRKĄ Z TOTALITARYZMU wręcz STALINIZMU!!!!! Wiec w sali kongresowej przypominał mi zjazdy PZPR, tyle, że w wersji z lat 60-tych. Nasunęły mi się także skojarzenia z dokumentalnymi nagraniami wieców faszystowskich, ze "szczekającym" Goebelsem czy wręcz Hitlerem. TE SAME HASŁA I SŁOWA o sprawiedliwości i praworządności określonej ściśle przez WODZA! Przerażające jest to, że tak znaczna część tego narodu tego nie widzi i się nie obawia - każda rewolucja, wcześniej czy później zjada własne dzieci i tych nawet najwierniejszych! To już nie są opętańcze wizje człowieka zatraconego w sobie, to już jest realna groźba, powtórki z makabrycznej historii! Mówmy o tym głośno!