na przykładzie Hołdysa widzimy

12.04.11, 19:05
...że byle bluzg urasta do rangi "felietonu".
A także, że tzw. salonowi kończą się argumenty.
    • douglasmclloyd Do jakiego stanu prezes doprowadza ludzi nt 12.04.11, 19:11
    • off_nick Re: na przykładzie Hołdysa widzimy 12.04.11, 19:13
      piotr7777 napisał:

      > ...że byle bluzg urasta do rangi "felietonu".
      > A także, że tzw. salonowi kończą się argumenty.



      Az się prosi o 'Ale w koło jest wesoło II'.

      Komu miejsce na ekranie
      Komu rządem dusz władanie
      Komu można dać parytet
      Na ten termin: 'autorytet'

      Kto nie z nami - z nim nie gadaj
      On ciemnogród - to zasada.
      Co masz myśleć, czytać, pisać
      Tego dowiesz się od Lisa

      Jarek, PiS wszystkiemu winien
      On na serce paść powinien
      Ubaw będzie wnet po pachy
      Wtedy dorżniem i watahy

      A pod Krzyżem jest wesoło
      'Z modlącymi - precz! do zoo!
      Wstyd przynosi nam ta swołocz!
      W Europie - taki dżez?!'
    • mowiono.mi.ze.to.on "Jarosław Kaczyński to ch.u.j." 12.04.11, 19:13
      • michnischerbeobachter Re: "Jarosław Kaczyński to ch.u.j." 12.04.11, 19:15
        Natoimiast Hołdys to jedynie sierota po napletku.
        • mowiono.mi.ze.to.on Re: "Jarosław Kaczyński to ch.u.j." 12.04.11, 19:16
          nie zmienia to jednak faktu, że "Jarosław Kaczyński to ch.u.j."
          • mowiono.mi.ze.to.on Re: "Jarosław Kaczyński to ch.u.j." 12.04.11, 19:16
            "ch.u.j. ponury"
    • mike.recz Na przykładzie Hołdysa widzimy 12.04.11, 19:16
      że powinien przestać zadawać się z Ziemkiewiczem:

      "Do d... z taką elitą"
      Wtorek, 3 kwietnia 2007
    • rzewuski1 gdyby Hołdys pochwalił Jarka byłby chwalony przez 12.04.11, 19:24
      psiasiaków i wielbiony jako artysta i dobry człowiek
      a tak to gnida , zdrajca , pachołek Rosji , Niemiec itp, itd
      • michnischerbeobachter Re: gdyby Hołdys pochwalił Jarka byłby chwalony p 12.04.11, 19:30
        Pozostając w poetyce genitalnej, właściwej PO-mrocznej elycie, mianujmy Bronisuafa Bula Komorofskiego Czerwonym, nabrzmiałym f.i.u.t.em. W stanie permanentnego zwisu, bez szans na cień intelektualnego wzwodu. Nie mylic z pewnym sztandarowym produktem włoskiej motoryzacji. Choć jest podobnie chu.jowy jak gajowy.
Pełna wersja