ponte_aronte
13.04.11, 09:25
zajrzałem na strony stołecznego Zarządu Oczyszczania Miasta, a tam...
"NAJPIERW NIE POSPRZĄTAŁY, TERAZ NIE PŁACĄ
Tylko dwa komitety wyborcze zapłaciły za wyręczenie ich w sprzątnięciu plakatów. Pozostałym komitetom naliczane są odsetki.
Jak dotąd fakturę na kwotę ponad 20 tys. zł uregulował Komitet Wyborczy Platformy Obywatelskiej. Zapłacił też komitet Sojuszu Lewicy Demokratycznej, tu suma była zdecydowanie niższa - niewiele ponad 3 tys. zł.
Zarząd Oczyszczania Miasta konsekwentnie będzie upominał się o pieniądze jakie należą się miastu za sprzątanie po kampanii wyborczej. Są komitety, które do tej pory nie otrzymały faktury, bowiem uchylają się od podania nam numeru NIP. Nie mogą one jednak czuć się bezkarne, rachunki na pewno do nich dotrą.[...]"
I ciekawe spojrzenie na wybory:
"Porównując ostatnią kampanię wyborcza do tej z 2007 r. należy stwierdzić, że jednak obserwujemy poprawę. Przed pięcioma laty służby oczyszczania miasta zerwały niemal 870 m2 plakatów, co kosztowało ok. 85 tys. zł. Niemniej to właśnie po kampanii samorządowej komitety wyborcze zostawiają najwięcej śmieci. Najmniej sprzątania było jak dotąd po wyborach europarlamentarnych i po ostatnich prezydenckich."
Tekst linka