rickky
15.04.11, 22:27
W państwie Łukaszenki, jak opozycja polityczna wyszła na ulicę, to została spałowana i skończyła w więzieniach.
U nas, jak opozycja wyszła "uczcić" pamięć zmarłego prezydenta, po kilku drobnych utarczkach ze służbami porządkowymi (zawinionymi zresztą ewidentnie przez siebie), domaga się od tych służb przeprosin.
Nie będzie wam więc łatwo odgrywać roli męczenników w "reżimie Tuska".