honeyr
16.04.11, 01:04
"Antysystemowy!", "rebeliant!", "anarchista!" - takie barwne określenia wciąż płyną od apologetów PO pod adresem Kaczyńskiego, z intencją ubliżającą, a wszak w znacznej części są to określenia pochlebne (bo bycie "prosystemowym" w warunkach polskich świadczy jedynie o dusznym zamroczeniu), z tym że totalnie błędnie skierowane - Kaczyński jest piewcą państwa policyjnego, służb specjalnych, restrykcji prawnych, polityki opierającej się tylko na sankcjach i nadzorze; wielbi zatem dokładnie to samo, co budował PIS w latach 2005 - 07 i co PO buduje nadal, z tą różnicą, że Jaro wolałby obsadzać pulpity kontrolne swoimi, podczas gdy Tusk ma własne zastępy chętnych do betonowania systemu.
Z Kaczyńskiego taki Che Guevara, jak z Tuska Obama. Obaj panowie to produkt recyclingu po AWSach, ROPach i UWach. Termin przydatności - miniony jeszcze w latach 90-ych w obu przypadkach.