abdank27
17.04.11, 08:46
Właśnie skończyłem słuchać Rozmów niedokończonych, wielogodzinnych, ze Stankiewicz i Pospieszalskim. W porównaniu do tej oszołomki Stankiewicz, to Jan Pospieszalski okazał się łagodnym barankiem. Choć od czasu do czasu górna warga nie była w stanie ukryć kłów.
Posłuchajcie co im się marzy. Otóż wojskowa pomoc "bratnich krajów". Z pomysłem wyskoczył jakiś... (w języku ludzi cywilizowanych nie ma słowa na określenie tego słuchacza) zaproponował, by Jarosław Kaczyński zwrócił się do NATO i poprosił o pomoc wojskową celem obalenia rządu. Wojsko winno opanować IPN i na podstawie akt wygarnąć rano z domów na bosaka wszystkich, których złapie.
Ja rozumiem, że jakiś pacjent w psychiatryku dorwie się do komputera, ale żeby taki temat ciągnąć kilka minut i nie zgasić chorego biedaka? Pospieszalski próbował sprawę załagodzić, ale nawet i jemu zabrakło manipulatorskiego sprytu. Natomiast Stankiewicz pomysł się bardzo spodobał i nawet była skłonna wymiatać z domów na bosaka prawnuków "agentów", bo przecież zostali oni wychowani w antypolskiej atmosferze, więc i szkodzić będą prawdziwym patriotom. "I mi także" - dodała. Właśnie "mi", nie "mnie". Pogratulować patriotycznej polszczyzny!
No, jeśli na takich patriotów natknął się kiedyś Jaruzelski, to ja już się teraz nie dziwię, że postanowił ich poskromić. W ogóle nic mnie już nie dziwi.
Oszołomiona i podniecona swym intelektem Stankiewicz zaapelowała najpierw o to, by się do nich przyłączyć z własnymi namiotami oraz o dialog na argumenty. Zapomniała, że kilka minut wcześniej była skłonna obalać legalny rząd w swoim kraju, który kocha, jak jej się wydaje. Co do namiotu przemyślę sprawę - w patriotyźmie się podciągnę, polszczyznę podszlifuję, a potem do moherowego ZOMO wstąpię.
PS. Oczywiście Stankiewicz wcześniej wyzwała Tuska od chamów, a dopiero później chciała się z nim spierać na argumenty. Wtedy wpadł na antenę Rydzyk, by swoim autorytetem zaświadczyć, że Tusk to rzeczywiście cham, a moher to jest bardzo drogie i wartościowe tworzywo.