teen69
18.04.11, 18:28
Jakim cudem te mendy, akceptujace Pinocheta i jego morderstwa ( pojechali we trzech do szpitala w Londynie z ryngrafem matki boskiej patronki w ich rozumieniu masowemu mordercy aby pokrzepić zdychajacego Pinocheta) jeszcze istnieja w obiegu publicznym? Są w partiach , występuja w publikatorach jakby nigdy nic sie nie stało. Takiej mierzwy politycznej nikt uczciwy nie akceptuje . A tu szef jednej partii, wygolony na kibola aktywista innej i spleśniały dziennikarzyna co polozył kazda gazetę w jakiej pracował aż nabawił się opryszczki od oblizywania sie.