honeyr
20.04.11, 18:01
Przed jakąś (trudno orzec jaką, bo powoływano je wtedy hurtowo przy totalnej bierności lewicy, nawet pan premier - kuriozum w skali światowej - zapisał sie wtedy do partii opozycyjnej) "komisją śledczą" składała zeznanie Jolanta Kwaśniewska.
I to była prawdziwa lekcja stylu, a nie pretensjonalne rozważania, jakie Jola prowadzi w tv czy jakichś tam poradnikach - ani na moment nie dała się zagonić sforze, chociaż pieski- mieszańce (tak eufemistycznie określę tych panów) próbowały ją dopaść z niesamowitą agresją przez kolka godzin.
Jolka była logiczna, zdecydowana, stanowcza, bardzo jasna, znacznie lepsza od wielu wystąpień swego męża. Wtedy pomyślałem, że może faktycznie byłaby dobra kandydatką?
Jesli w tej komisji był ktos z SLD, to kompletnie niewidoczny - zastrachany i zatupany zapewne, żenada.
Ale pozostali wyryli sie w pamięc: Wasserman, Giertych, chyba Macierewicz i najbardziej napastliwy i agresywny, solidubek Miodowicz z PO.
Dobrze by było, gdyby jakas telewizja przypomniała nagranie z tego "przesłuchania" przed wyborami. POuczające przypomnienie.