pan.sajgon
21.04.11, 08:57
"Takie głosy napędzały teorię o prezydenckim „Ląduj, dziadu!”. Dziś wypadałoby jednak zawołanie to rzucić prosto w twarze ludziom, którzy w politycznej nawalance odlecieli tam, gdzie w powodzi kłamstw zatykają się ostatnie rynsztoki. Zapytam więc w imieniu rodzin prezydenta, generała Błasika i pilotów. Przeprosisz, jeden z drugim? Potrafisz, dziadu? "
Bez cienia zazenowania opluwali ludzi ktorzy zgineli zaslugujac sobie na miano hien zywiacych sie smiercia. Dzis pelnia wazne funkcje panstwowe w nagrode za to ze potrafili opluc zmarlych.
Tomasz Nałęcz: - Wiem, że piloci z własnej woli nie ryzykowaliby lądowania. Nie uwierzę w opis, że winni katastrofy smoleńskiej są piloci”.