mao111
21.04.11, 12:00
Rozbawił mnie wczoraj Cezary Michalski. Opowiedział historię uciśnionego antysalonu i przebogatego, wpływowego salonu. Przy jakiejś sprawi chciał poznać opinie Ziemkiewicza (antysalonu…) i paru profesorów, o których Ziemkiewicz pisał, że to wstrętny salon. Najpierw wybrał się do Ziemkiewicza. Jego antysalon okazał się 200 metrowym mieszkaniem w centrum Warszawy. Po zapoznaniu się z opinią RAZ’a pojechał do jednego z profesorów. Salon okazał się 30 metrową kawalerką zawaloną książkami; drugi profesor mieszkał obok w bloku z płyty, jego salon również okazał się kawalerką, która mogła przyprawić o klaustrofobię. I to jest zabawne, że ci ludzie Ziemkiewicz, Wildstein, Lichockie, Karnowscy ale przede wszystkim Kaczyński udają, że nigdy nie byli w mainstream’iem, udają pokrzywdzonych. Pan premier i ludzie tułający się od lat po TVP i największych dziennikach i tygodnikach…