sebj.1
21.04.11, 21:01
Dominik Tarczyński, jeden z aktywnie protestujących w okolicy namiotu Solidarni 2010 przy Pałacu Prezydenckim, jest zatrudniony na etacie w TVP. Do pracy jednak nie chodzi, bo przebywa na zwolnieniu lekarskim. W namiocie pełni wielogodzinne dyżury, a za jego chorobę płacą podatnicy. - Lekarz mi zezwolił - tłumaczy Tarczyński.
Tego idiotę straż miejska nie ruszy - bo lekarz mu nie pozwolił opuszczać namioto
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9481545,Dyrektor_z_TVP_jest_na_zwolnieniu_lekarskim__Dyzuruje.html