Idioci 2010 - kolejna odsłona

21.04.11, 21:01
Dominik Tarczyński, jeden z aktywnie protestujących w okolicy namiotu Solidarni 2010 przy Pałacu Prezydenckim, jest zatrudniony na etacie w TVP. Do pracy jednak nie chodzi, bo przebywa na zwolnieniu lekarskim. W namiocie pełni wielogodzinne dyżury, a za jego chorobę płacą podatnicy. - Lekarz mi zezwolił - tłumaczy Tarczyński.
Tego idiotę straż miejska nie ruszy - bo lekarz mu nie pozwolił opuszczać namioto
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9481545,Dyrektor_z_TVP_jest_na_zwolnieniu_lekarskim__Dyzuruje.html
    • lackzadek Re: Idioci 2010 - kolejna odsłona 21.04.11, 21:04
      Łach cmentarny!
    • mike.recz Re: Idioci 2010 - kolejna odsłona 21.04.11, 21:10
      On naprawdę chyba na główkę się rozchorował bo idzie na totalnego bezczela:

      Zapytaliśmy Dominika Tarczyńskiego o jego sytuację zawodową.

      Newsweek.pl: — Ile Pan zarabia?
      Dominik Tarczyński: Czy Pani zna prawo prasowe? Proszę się nie ośmieszać. A czy ja panią pytam o pani orientację seksualną lub o to ile pani zarabia? Pani nie ma prawa zadawać pytań o sferę intymną i prywatną mojego życia — odpowiada Tarczyński.

      Newsweek.pl: — Jest pan zatrudniony w spółce skarbu państwa, pensję płaci panu ZUS z kieszeni podatników, a czas spędza pan pod Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu. Czy to jest fair wobec podatników?

      Dominik Tarczyński: — Mój lekarz prowadzący wyraził zgodę na chodzenie, „dwójka” w zwolnieniu. Nie każda choroba wyłącza człowieka z aktywności społecznej. Co więcej, powinienem być aktywny, żeby wracać do pełni zdrowia, a osamotnienie i wykluczenie społeczne na pewno nie pomogłoby mi w tym trudnym okresie życia — dodaje Tarczyński.

      Newsweek.pl: Czy lekarz zalecił panu, w celach zdrowotnych, uczestniczenie w akcjach protestacyjnych pod Pałacem Prezydenckim? Rozumiemy, że do pracy chodzić pan nie może, ale na Krakowskie Przedmieście już tak?

      Dominik Tarczyński: To jest moja bardzo intymna sprawa i nie będę o tym rozmawiać. Po drugie kwestia zdrowia nie odnosi się tylko do nóg.


      Czyli na leczenie głowy jednak już za późno.
      • woda_woda Zaraz, zaraz. 21.04.11, 21:12
        mike.recz napisał:


        > Dominik Tarczyński: To jest moja bardzo intymna sprawa i nie będę o tym rozm
        > awiać. Po drugie kwestia zdrowia nie odnosi się tylko do nóg
        .
        >
        >
        > Czyli na leczenie głowy jednak już za późno.

        Może to zwolnienie lekarskie od psychiatry jest?

        "Tarczyński, zanim rozpoczął karierę w TVP, dał się także poznać jako organizator spotkań z księdzem Joshem Bashobora z Ugandy, który zajmuje się wypędzaniem demonów, a nawet wskrzeszaniem umarłych. - Było ich tylko dziesięć. Ojciec John podczas spotkania w Lublinie potwierdził, że to prawda, i powiedział nawet, że jeśli kłamie, można na niego nasłać Interpol - przekonywał dziennikarzy w styczniu 2009 r."

        • mike.recz Re: Zaraz, zaraz. 21.04.11, 21:29
          To właśnie zasugerowałem choć pewności nie mam oczywiście.


          Jedno jest pewne. On świetnie pasuje do tego namiotu:

          radiopomostphoenix.wordpress.com/2010/11/05/uzdrowiciele-i-demony/
          Chciałbym oficjalnie wyjaśnić nieporozumienia, które narosły wokół wskrzeszeń ojca Johna – mówi mi Dominik Tarczyński, kiedy dzwonię do niego do Londynu. – Zawinili polscy organizatorzy spotkań modlitewnych. Przesadzają z liczbą wskrzeszeń. Było ich tylko dziesięć.

          Ten fakt ma nie budzić wątpliwości.Przecież ojciec John podczas spotkania w Lublinie potwierdził, że to prawda, i powiedział nawet, że jeśli kłamie, można na niego nasłać Interpol – mówi Tarczyński.

          Przyznaje, że biskupi polscy pisali listy do Ugandy i dowiedzieli się, że miejscowy Kościół nie potwierdza faktu wskrzeszeń.

          Ojciec John tłumaczył mi, dlaczego dokonane przez niego wskrzeszenia nie są formalnie opisane. Mówił: Dominik, jadę samochodem, na drodze widzę leżące dwa ciała. Lekarz, który jest ze mną, nie wyczuwa pulsu. Na pewno są martwi. Wskrzeszam ich. Ale nie mam czasu, by spisywać personalia, muszę wsiadać do auta i jechać na lotnisko, by zdążyć na kolejną konferencję – wyjaśnia Dominik Tarczyński.
          • venus99 Re: Zaraz, zaraz. 21.04.11, 21:48
            kontakt z rzeczywistością nie jest mocną strona pisuarów ale ten dureń rzeczywiscie przekracza wszelkie granice.
            ale najbardziej ciekawi mnie nazwisko lekarza,który wspiera tego złodzieja państwowych pieniędzy.
    • abdank27 Re: Idioci 2010 - kolejna odsłona 21.04.11, 23:32
      Ten ojciec John dziesięć ludzi wskrzesił, a jednego Dominika nie potrafi uzdrowić? Leń jakiś! No, chyba, że reprezentuje departament wskrzeszeń i nie chce wchodzić w drogę departamentowi uzdrowień :)
Pełna wersja