bryt.bryt
24.04.11, 21:04
Akurat dzisiaj przeczytalem stenogram z posiedzenia Zespolu Macierewicza, gdzie gosciem byla pani Stankiewicz, twarz grupy demonstrujacej na Krakowskim Przedmiesciu pod szyldem "Solidarni 2010".
No i ... (nie wiem, byc moze juz ktos o tym pisal, jednak ja tego nie zauwazylem) ... zwrocilem uwage na fragmenty dotyczace zachowania sie grupy i tego, co robila z namiotem, i dlaczego. Mowi pani Ewa Stankiewicz:
"(...)my wychodzimy z takiego założenia, że upominamy się o demokrację i chcemy szanować prawo(...)
(...)powiedziano nam, że oprócz pozwolenia na manifestację, którym to papierem dysponowaliśmy, jeszcze potrzebne jest pozwolenie Zarządu Dróg i Mostów dlatego, że to jest pas drogi, i konserwatora zabytków, to zapowiedzieliśmy, że ponieważ my się uczyliśmy historii, to weźmiemy przykład, który podpowiedział nam Drzymała i w momencie kiedy zbliżała się do nas straż miejska, podnosiliśmy ten namiot i chodziliśmy w te i z powrotem. No i straż miejska rzeczywiście wtedy odchodziła.(...)
(...)Ale ta jednostka Straży Miejskiej, która się pojawia w pewnym momencie, po kilku godzinach, to po prostu była błyskawica, ona nie pozwoliła nam zareagować, to była błyskawiczna akcja. Oni otoczyli natychmiast kordonem namiot, znienacka, po prostu było jak z filmu zupełnie, że myśmy nawet nie mieli możliwości chwycić tych drążków i podnieść ten namiot do góry.(...)"
Jaki z tego wniosek?
Moim zdaniem taki, ze pani Stankiewicz i inni mieli swiadomosc, ze nie maja prawa robic tego, co robia, wiec w momencie, kiedy pojawiali sie przedstawiciele sluzby strzegacej prawa pani Stankiewicz udawala, ze prawa nie lamie. Kiedy sie oddalali, pani Stankiewicz przestawala udawac. Jak to sie ma do deklaracji, ze chce szanowac prawo?
wpolityce.pl/view/10842/_To_jest_jakas_specjalna_jednostka_przeszkolona_do_takich_zadan__bo_oni_to_zrobili_bardzo_sprawnie__niezwykle_brutalnie_i_dotkliwie_.html