porannakawa01
03.05.11, 20:15
Ja już nie mogę, naprawdę.
Ręce mi opadają, szczęka mi opada, wszystko opada.
Nie wiem, co robić, jak wytłumaczyć, że to nie tak, nie w ten sposób. Oniemiały osobnik lub osobniczka bezradnie szuka jakiegoś merytorycznego zaczepienia w rozumowaniu Prezesa, by rzeczowymi argumentami sprostać nonsensowi w stanie czystym.
''Prezes twierdzi, że Polska się nie szanuje. Co pani na to?''.
I nie wiesz, co odpowiedzieć. To żarty? Na serio?
Udowodnić przykładami, że jest wręcz odwrotnie?
Ale co? Że się szanuje? Sama siebie?
Czy że ją, Polskę, szanują?
I wchodzisz, sama nie wiedząc kiedy, w tę niby-logikę podsuwaną przez Prezesa.