chateau
04.05.11, 16:19
Problem nie leży w tym, że hołota robi zadymy na stadionach. Tzn. w tym też, ale to w sumie problem najmniejszy.
Prawdziwy problem jest w przyzwoleniu na takie zachowania, w codziennej praktyce policyjnej, w postawionych na głowie priorytetach.
Jeśli u mnie "na dzielnicy" raz w tygodniu grupa kiboli potrafi drzeć mordy do 3 w nocy, żłopać przy okazji piwo i demolować śmietniki to jakoś nie dziwi mnie, że na stadionach zachowuje się podobnie.
Jeśli po meczu kibole z nadmiarem adrenaliny rozpieprzają autobusy, które są eskortowane przez policję to mało mnie interesuje, że delegacja UEFA odniosła złe wrażenie po jakimś meczu.
Jeśli wiadomo, że niemała część władz klubów piłkarskich ma powiązania z gangsterami z kibolskim rodowodem, jeśli kluby stają się de facto zakładnikami grup najbardziej prymitywnych i agresywnych jednostek to mam serdecznie gdzieś te kluby.
Zabezpieczenie stadionów jest oczywiście technicznie wykonalne, ale nie tu jest pies pogrzebany. Bo może się okazać, że stadiony będą oazą spokoju, za to ulice wręcz przeciwnie.