camille_pissarro
09.05.04, 15:29
Dzis w porannej audycji radia Zet , przyciśnięty na koniec audycji przez
prowadzącą Monikę Olejnik o zajęcie stanowiska w sprawie Marszu "kochajacych
inaczej " określił je jednoznacznie.O tyle mnie to "rajcuje" , że moje
jest "jota w jotę" takie samo.Otóż JMR nie owijajac w bawełne, nie klucząc,
nie stosując żadnych dwuznacznych odpowiedzi ujął to wprost " mnie to co
robią w czterech własnych katach ludzie o odmiennej orientacji seksualnej
absolutnie nie interesuje, natomiast gdy wyzywająco obnoszą się z tymi
odmiennymi seksualnymik preferencjami, to jest to akt nie do zaakceptowania(
nie pamietam czy dokładnie uzył słowa nie do zaakceptowania , ale w każdym
rfazie zajął jednoznacznie stanowisko pejoratywne)".
I właśnie takimi cechami powinien charakteryzować sie polityk, w drażliwych
sprawach obyczajowych i społecznych powinien zajmować zdecydowane,
jednoznaczne stanowisko. Ciekawe jaka byłaby odpowiedź np. Kwacha czy
Oleksego.Ja sobie wyobrażam - istna "logorea"