tw_wielgus
03.06.11, 20:36
"Rzepy"
"Prokuratura Okręgowa w Warszawie postawiła doktorowi G. dwa zarzuty dotyczące błędu w czasie operacji wstawienia zastawki w 2006 r. Florianowi M. Śledztwo było już raz umorzone, ale w 2010 r. sąd nakazał jego podjęcie.
Przypomnijmy, że dr G. został w lutym 2007 r. zatrzymany w klinice przez CBA, postawiono mu zarzuty zabójstwa oraz kilkadziesiąt zarzutów korupcyjnych; oskarżono też jego pacjentów o wręczenie łapówki. Przed sądem rejonowym na warszawskim Mokotowie trwa proces, w którym kardiochirurg jest oskarżony o korupcję i mobbing. Dr G. utrzymuje, że nie uzależniał leczenia pacjentów od korzyści majątkowych, a wręczane mu pieniądze były wyrazem wdzięczności pacjentów.
Teraz usłyszy zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci pacjenta przez pozostawienie gazika w jego sercu. Lekarzowi grozi za to do pięciu lat więzienia. Zarzut narażenia pacjenta na niebezpieczeństwo utraty życia postawiono także Ewie C., pielęgniarce-instrumentariuszce, która nie zachowała staranności i nie stwierdziła braku gazika na koniec operacji. Kobieta przyznała się do czynu i złożyła wyjaśnienia "zgodne z ustaleniami prokuratury". Śledztwo nadal trwa."
Tymczasem w dzisiejszym wywiadzie na portalu RP ze Zbyszkiem 0 czytamy:
www.rp.pl/artykul/668454_Slowa_o_dr__G__byly_pretekstem_.html
W czwartek warszawski sąd postawił doktorowi G. zarzut spowodowania śmierci jednego z pacjentów. Sprawa G. była dla pana chyba największym wizerunkowym obciążeniem. Czuje pan satysfakcję, że miał pan rację?
Zbigniew Ziobro, europoseł PiS, były minister sprawiedliwości: Ja tego w takich kategoriach nie odbieram. Dowiedziałem się z mediów, że prokuratura postawiła panu dr. G. zarzut spowodowania śmierci człowieka. Przypomnę, moje słowa dotyczyły tego, że pan doktor więcej nie spowoduje śmierci, że nie pozbawi nikogo życia.