chateau
04.06.11, 10:38
w którym dzisiejsze podziały, interesy oraz zadawnione urazy przesłaniają nie tak znów odległe sukcesy.
4 czerwca 1989 skończył się w Polsce dyktat jednej partii i jedynie słusznego systemu.
I to jest powód do świętowania.
To, co ze świeżą demokracją zrobiliśmy my sami oraz politycy przez nas wybierani to inna rzecz. Ale patrzenie na tamtą zmianę przez pryzmat obecnych problemów, w większości zupełnie nieznanych w poprzednim systemie to jakaś patologia. Deprecjonowanie wartości, jaką jest pokojowe odejście od systemu totalitarnego do demokracji z powodu dzisiejszych różnic politycznych i personalnych żalów to kwintesencja ciemnej strony polskości.
I nie zmienia tego nawet data, 4 czerwca to jedna niewielu rocznic przypadających w porze ładnej pogody. Co zadaje kłam tezie, jakoby to klimat był przyczyną zapiekłości i małostkowości moich rodaków.