Stalking - dziesięć lat więzienia.

06.06.11, 10:38
Gdziekolwiek w orwellowskim państwie platfusów pojawi się jakikolwiek ślad czegoś, co podpada pod dziesięć przykazań, przestępstwo, to od razu robią paragraf - za marychę trzy lata, za stalking dziesięć. Można by się zapytać, czemu dziesięć? Nie lepiej od razu dożywocie?

Chodzi oczywiście o nękanie osoby telefonicznie. Równie dobrze można pod to podciągnąć egzekutorów długów. Ale niestety, ich to nie dotyczy. Mają koncesje.
    • rydzyk_smigly Re: Stalking - dziesięć lat więzienia. 06.06.11, 10:52
      Do trzech lat, za doprowadzenie nękanej ofiary do samobójstwa - do 10 lat. Głupiejesz w postępie geometrycznym, forumowy Palikocie.

      Stalking od lat jest karalny m.in. w USA, Kanadzie, Australii, GB, Holandii, Włoszech, Austrii czy Niemczech, a unijne regulacje prowadzą do tego, by penalizację wprowadzić na terenie całej UE.
    • vargtimmen Re: Stalking - dziesięć lat więzienia. 06.06.11, 10:57
      Stalking to także nachodzenie, śledzenie osoby, zatruwanie życia, wytwarzanie poczucia zagrożenia itp. Powinna być prawna ochrona przed tym.

      Dziwi nieco maksymalny wymiar kary, ciekaw też jestem, jakie są kryteria oddzielenia spotykanej czasem nachalności od przestępstwa.

      Ciekawe mogą być skutki tej regulacji dla tego forum, na którym działa od dawna co najmniej jeden klasyczny stalker, czyli tzw. pan Henryk. Ciekaw jestem, czy rzuci ten brzydki nałóg, czy będzie go kontynuował, ryzykując, że skończy w pudle.
      • mao111 Re: Stalking - dziesięć lat więzienia. 06.06.11, 10:59
        Normalnie do 3 lat. 10 lat jeśli prześladowany będzie się starał lub mu się uda popełnić samobójstwo.
        • vargtimmen Re: Stalking - dziesięć lat więzienia. 06.06.11, 11:01
          mao111 napisał:

          > Normalnie do 3 lat. 10 lat jeśli prześladowany będzie się starał lub mu się uda
          > popełnić samobójstwo.

          No, to ma sens.
        • halfinteligentzpis Re: Stalking - dziesięć lat więzienia. 06.06.11, 13:44
          mao111 napisał:

          > Normalnie do 3 lat. 10 lat jeśli prześladowany będzie się starał lub mu się uda
          > popełnić samobójstwo.

          No i gracko spusciles haena w WC.
          Bo tyle warta jet t jego zalosna propaganda.
      • halfinteligentzpis Re: Stalking - dziesięć lat więzienia. 06.06.11, 13:19
        vargtimmen napisał:


        > Ciekawe mogą być skutki tej regulacji dla tego forum, na którym działa od dawna
        > co najmniej jeden klasyczny stalker, czyli tzw. pan Henryk.

        Moim zdaniem definicja stalkera idealnie pasuje do sawa.com.
        Niemal codziennie dręczy nas tymi samymi kłamstwami, wielokrotnie już prostowanymi.
    • chateau Re: Stalking - dziesięć lat więzienia. 06.06.11, 11:04
      Bez obaw haenie, histeryczne i durne posty, nawet w dużej liczbie nie podpadają pod stalking.
    • trevik Re: Stalking - dziesięć lat więzienia. 06.06.11, 11:49
      > Można by się zapytać, czemu dziesięć?

      Maksymalnie dziesięć w przypadku doprowadzenia ofiary do próby samobójstwa.
      A co Ty proponujesz? Za doprowadzenie kogoś do wykończenia nerwowego kończącego się próbą samobójczą powinno być ile? Rok w zawiasach starczy?

      T.
      • mao111 Re: Stalking - dziesięć lat więzienia. 06.06.11, 11:52
        Ja bym nie karał tego "co podpada pod dziesięć przykazań"... ???
    • dupetek Re: Stalking - dziesięć lat więzienia. 06.06.11, 11:52
      Czy to źle, że ustawodawstwo szybko reaguje na nowe zjawiska?
    • haen2010 Re: Stalking - dziesięć lat więzienia. 06.06.11, 11:55
      Może i macie rację. Trzeba by jeszcze dołożyć do tego paragrafu ustawiczne nękanie ludzi przez polityków. Mnóstwo tego występuje.
      • hummer Kolega nęka nas sondażami 08.06.11, 12:05
        haen2010 napisał:

        > Może i macie rację. Trzeba by jeszcze dołożyć do tego paragrafu ustawiczne nęka
        > nie ludzi przez polityków. Mnóstwo tego występuje.

        Na ile prawdziwymi, klęczki przed Napieralskim to pokazały.
    • mariner4 Twoim zdaniem można zadręczyć człowieka? 06.06.11, 12:06
      Doprowadzić do samobójstwa i to się mieści w Twoim pojęciu "wolności wyrażania poglądów"?
      Jak każdy neofita jesteś radykalny.
      No i widać postępujące odmóżdżenie.
      M.
      • haen2010 Re: Twoim zdaniem można zadręczyć człowieka? 06.06.11, 12:18
        Piszę o cyfrach, nie o zasadzie. Chodzi przecież o narzędzie prawa dla ścigania takiego niemiłego innym postępowania.

        Co to znaczy - doprowadzenie do samobójstwa? Ofara stalkingu ma nie podcinać sobie żył, tylko zgłosić to policji.

        Mam wrażenie, że naszym państwie wszyscy już idiocieją z politykami na czele. Naprawdę nadchodzi Orwell.
    • ex.mila W końcu. Brawo. nt 06.06.11, 13:00

      • wanda43 Re: W końcu. Brawo. nt 06.06.11, 15:02
        E tam, to i tak nie uchroni mnie przed durnymi telefonami z jakichs firm z propozycjami kupna badziewia lub usilowania wcisniecia zaproszenia na jakies prezentacje. Te telefony doprowadzaja mnie do furii, wiekszosc dzwoni z zastrzezonych numerow i nie pomaga mowienie, ze ja sobie nie zycze, ze juz nie zyje albo po kolejnym puszczenie ordynarnej wiachy.
        • ex.mila Re: W końcu. Brawo. nt 06.06.11, 15:21
          wanda43 napisała:

          > E tam, to i tak nie uchroni mnie przed durnymi telefonami z jakichs firm z pro
          > pozycjami kupna badziewia lub usilowania wcisniecia zaproszenia na jakies preze
          > ntacje.

          Ciesz się, że nie wiesz co to jest prawdziwe nękanie. I życzę ci z całego serca, żebyś się nigdy o tym nie przekonała na własnej skórze.
          • off_nick Re: W końcu. Brawo. nt 06.06.11, 16:15
            ex.mila napisała:

            > wanda43 napisała:
            >
            > > E tam, to i tak nie uchroni mnie przed durnymi telefonami z jakichs firm
            > z pro
            > > pozycjami kupna badziewia lub usilowania wcisniecia zaproszenia na jakies
            > preze
            > > ntacje.
            >
            Ciesz się, że nie wiesz co to jest prawdziwe nękanie. I życzę ci z całego serca
            , żebyś się nigdy o tym nie przekonała na własnej skórze.


            Powiedz to Kiko.
            • mr.sajgon Re: W końcu. Brawo. nt 06.06.11, 16:19
              off_nick napisała:

              > Powiedz to Kiko.

              :-)
              • off_nick Re: W końcu. Brawo. nt 06.06.11, 16:51
                mr.sajgon napisał:


                Ty się nie śmiej, toć to jest najprawdziwsza prawda.
      • hummer [...] 07.06.11, 18:19
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • dupetek :))) 08.06.11, 12:24
          No to idź do sądu Hummerze:) Chyba mylisz pojęcia. Stalking, to jest nękanie kogoś, w Twoim przykładzie jest to obrona przed stalkingiem właśnie!
    • aniols-troz Re: Stalking - dziesięć lat więzienia. 07.06.11, 18:00
      "ofiary" tego, co tu nazwane zostało stalkingiem same sa często sobie winne, bo to one zachęcaja, prowokują, niejednokrotnie wysyłając tyciace smsów zawierajacych prowokacyjne teksty i zdjęcia. Nęcąc wizją założenia rodziny i posiadania upragnionego potomstwa, wciągają swych przypadkowo nawet poznanych partnerów w pozorowane związki, które maja być dla nich - owych "ofiar" - okazją do zaznania li tylko nowych wrażeń i zaspokojenia swoich fizjologicznych potrzeb w ramach zabawy z miłość z kimś, kto naprawdę angażuje się w ten związek emocjonalnie. Osoby takie bawią się uczuciami swego partnera i traktują go przedmiotowo. O tym się milczy. Osoba odrzucona pragnie dowiedzieć się, dlaczego została potraktowana w tak cyniczny i okrutny sposób, dlatego dzwoni, pisze smsy zadając pytanie o sens takiej zabawy.Odpowiedź jeśli w ogóle jest. jest zazwyczaj jedna: nie, bo nie! To dowód na całkowity brak szacunku dla wartości uznawanych przez dotychczasowego partnera, nieświadomego swej roli zabawki w rękach niedojrzałej emocjonalnie partnerki. Dlaczego nie mówi się o tym, ile osób zostało poprzez takie wyrachowane działanie odartych z godności, zeszmaconych i pozbawionych poczucia własnej wartości? Dlaczego na miano "ofary" zasługuje osoba, która de facto jest sprawca nieszczęścia drugiej osoby? Dlaczego nie piętnuje się działań zmierzających do zniszczenia psychiki osoby autentycznie zaangażowanej emocjonalnie a chroni się interes emocjonalnego "pustaka"? W dzisiejszych czasach żeńska część pokolenia dwudziestokilkulatków w znacznej mierze nastawiona jest na szybkie życie. Szybka kasa, szybki seks, kluczyki do dwunastoletniego bmw, które pochłania coraz więcej środków wymagając nieustannych napraw, ale jest "furą"! Ta część naszej populacji zapomina o tym, że facet to nie jest chodzący wibrator i że ma niejednokrotnie bogatsze życie wewnętrzne, niż taka wytatuowana i ufarbowana, sfrustrowana i nie potrafiąca przeżyć prawdziwego, trwałego uczucia, zapatrzona w siebie przy paradoksalnie niskim poziomie samoakceptacji,anorektyczna istota, mająca pociąg do alkoholu i trudności z przeżyciem orgazmu. Jej emocjonalna niedojrzałość połączona z jej egocentryzmem sprawia, że napotykając na swej drodze partnera odpowiedzialnego i wartościowego, mającego świadomość swych pozytywnych cech, potrafi nim manipulować przez długi czas. A kiedy znudzi się tą grą, chce zakończyć ją, nie myśląc o tym, jak bolesne może to być dla drugiej osoby. W wyniku tego pojawiają się tysiące pytań na które taka "ofiara" nigdy nie zamierza odpowiedzieć. Tylko krzyczy na cały świat, że jest nękana i napastowana. A zapomina, że sama jest inicjatorką nie tylko tej znajomości, ale również dewastatorką życia emocjonalnego partnera.Mając wobec niego "nieczyste sumienie", boi się kontaktu z nim i unika go, kierując w jego stronę oskarżenia o stalking.
Pełna wersja