dirloff
09.06.11, 18:42
Wątek dla oświecenia i ku przestrodze - lemingom, tarasiowcom, postkomuszkom i moherom. Choć tym ostatnim to tak bardziej pro forma, bo akurat mohery najmniej oglądają się na ustawiane pod zamawiających sondaże.
Proszę, czytajcie i idzcie, i nie grzeszcie więcej... Wiarą w sondaże. W ich rzekomą rzetelność.
Otóż już sama Gazeta.pl napomyka, że dzisiejszy sondaż gryzie się z wczorajszym. Oczywiście, chodzi o dzień publikacji. We wczorajszym rośnie PO, a spada PiS i SLD. W dzisiejszym odwrotnie. Ot, i cała "wartość" tych sondaży. A raczej "sondaży", robionych na REPREZENTATYWNEJ GRUPIE, wynoszącej ok. 1000 osób. Czasem i 800 czy 600, hehe...
Jak to możliwe, że PO oscyluje w widełkach od ok. 50 do do ok. 30 proc., natomiast PiS od 20 do 30 z hakiem? Jak to możliwe, że Bronek miał wygrać już w pierwszej turze, a niewiele brakowało, a by przegrał z Jarkiem w drugiej? Jeszcze ze dwa tygodnie kampanii wyborczej, kolejne wtopy Bronka, a Jarek miałby wygraną w ręku.
Jakiś czas temu tu napisałem, że te badania obejmujące kilkaset osób, a w porywach ponad tysiąc, to ordynarna ściema. Zarówno naukowa, socjologiczna, jak i rynkowa, handlowa, bo o podmioty komercyjne chodzi. Pisałem, że takie badania powinny być rzadsze, prowadzone choćby i co kilka miesięcy, jednak na grupach wynoszących po kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy osób, a nie tak "po łebkach", na kilkuset osobach. Nie spodziewałem się jednak, że JEST AŻ TAK ŻLE, jak to w rozmowie z Durczokiem wspomniał Palikot, iż czasem w takim badaniu na tysiącach osób np. dzwoni się tylko do kilkudziesięciu mieszkańców Warszawy. To naprawdę ordynarny przekręty, a nie rzetelne sondaże.
Prawda jest taka, że PiS ma bite 30 proc. Możliwe, że ze sporym hakiem. PO też ma bite 30 proc. plus jakiś hak. SLD pewnie stałe kilkanaście. Natomiast wszystkich może zaskoczyć Palikot, którego ruch rzeczywiście może być już lepszy od PSL, a możliwe że i równy SLD.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9757131,Wybory_2011__PO_spada_poparcie__PiS_wzrasta__Nowy.html