Pomysł na lewicowość. Sensowny? Do dyskusji - tak.

19.06.11, 17:38
Przyjęto uznawać, że piękne postulaty społecznej solidarności, ludzkiej solidarności, powinny/muszą być realizowane poprzez odbieranie ludziom prawa do owoców ich pracy. Stąd usprawiedliwienie przemocy, hasła „odebrać i podzielić”, „grab zagrabione” i afirmacja rozbójniczej działalności związków zawodowych.

Czy możliwe jest takie układanie stosunków społecznych, które pozwoliłoby zmniejsz ilość środków przymusu stosowanych przez państwo w celu wyrównywania różnic społecznych, uniknąć przestępczej niesprawiedliwości żądań górniczych związków (górnik rabuje kilka razy więcej dotacji, niż ekspedientka zarabia), skończyć z odgórnym licytowaniem się partii – kto obieca, że pozwoli zrabować więcej. Bez zwracania uwagi na innych, tych, którym jest gorzej i którzy płacą za bal sztafet ochronnych kolejnej siły przewodniej.

Wojciech Olejniczak jakiś czas temu dał własne rozumienie lewicowości. Powiedział, że polega na udziale jednostki w podejmowaniu decyzji i braniu zań odpowiedzialności. To jakościowo inna koncepcja i na tyle szeroka (rozciągliwa, niedookreślona), że pozwala na znalezienie w niej miejsca dla mechanizmów prawdziwej solidarności (wolnej od przymusu), być może realizowanej na szczeblu samorządowym.

Właśnie czytam książkę (świetną :D), w której autor (Sowiet) niezwykle sensownie dowodzi, że w całej historii ludzkości upadek społeczeństw i narodów systematycznie bywał skutkiem rozkładu zdrowych i opartych na powszechnej zgodzie stosunków społecznych (pomijam sytuacje takie, jak podbój Majów). On schemat rozkładu określa jako korupcyjny, ale rozumie bardzo szeroko, jako skazę cywilizacji, która instytucjonalizuje i upowszechnia wyzysk. Ciągnie się to przez tysiąclecia.

Zbliżają się wybory, ale nie chodzi mi o jakąkolwiek agitkę na rzecz kogokolwiek. Problem jest ważny, dotyczy podstaw istnienia społeczeństwa i jest bardziej żywy, niż Lenin. Być może realne jest ominięcie zgubnej pułapki mniej czy bardziej realnego socjalizmu (ZSRR, Kuba, w obecnej miękkiej postaci – Grecja, Hiszpania, Portugalia).

I czas do rozmowy przed wyborami dobry, bo ludzie bardziej skłonni zastanawiać się nad rozwiązaniami.
Pozdrowienia, bul.
    • encanto1960 Re: Pomysł na lewicowość. Sensowny? Do dyskusji - 19.06.11, 17:48
      .Ale nam socjalizm grecki najbardziej odpowiada. Długi , ile sie da , ale za to sie pozyje , a potem ogloszenie niewypłacalnosci i niech sie martwia....wierzyciele.:-)
      • dystans4 Re: Pomysł na lewicowość. Sensowny? Do dyskusji - 19.06.11, 18:29
        No właśnie. Ten mądry Soviet właśnie o (między innymi) takich rozwiązaniach pisał, jako o prowadzących narody/społeczeństwa do zguby (było o narodach, bo i Gumiliow, czy Gumilev, jak kto woli pisać).
        Można żartować, ale czy stan rzeczy jest już taki, że nic więcej nie zostało?
        Mieliśmy, co prawda, niedawno kolejny wybuch górniczej "solidarności", ale aż tak źle chyba nie jest. Ale może być, fakt.
        Pozdrowienia, buldog.
    • zbysio45 Re: Pomysł na lewicowość. Sensowny? Do dyskusji - 19.06.11, 17:50
      Jaki program to sa pobozne zyczenia Napieralskiego.
      • dystans4 Pomysł na lewicowość. Sensowny? Do dyskusji? 19.06.11, 18:23
        Myślałem, że każdy pojmie, że nie chodzi o program Napieralskiego.
        Proponuję czytać z większą uwagą i zrozumieniem
        buldog.
    • 0puncja owoce pracy uwłaszczeńców złodziei 19.06.11, 18:37
      nalezy im odbierac w imie prawa i przyzwoitości,.
      • dystans4 Pomysł na lewicowość. Sensowny? Do dyskusji? 19.06.11, 18:59
        O tym można było myśleć 15-20 lat temu. Dziś to tylko wyborcza demagogia tych, którzy ileś lat temu sami się uwłaszczyli. Ale nie chciałbym tu propagandowych złośliwości.
        A może coś na temat?
        buldog.
    • gat45 Re: Pomysł na lewicowość. Sensowny? Do dyskusji - 19.06.11, 19:08
      ...muszą być realizowane poprzez odbieranie ludziom prawa do owoców ich pracy.

      I na tym już utknęłam. Bo nie rozumiem, co to znaczy. Jak się oblicza i jak się rozdziela 'owoc' pracy całej załogi ? I dlaczego to udziałowcy mają najpierw dostać swoje, a potem powstaje ten 'owoc' do podziału ? Podział - a gdzie święte prawo własności tych, którzy w przedsiębiorstwo zainwestowali ? Pomijając udziałowców - jaka rozpiętość płac w jednym zakładzie jest moralnie dopuszczalna ? Od dyrektora do sprzątaczki ?
      • remez2 Re: Pomysł na lewicowość. Sensowny? Do dyskusji - 19.06.11, 19:22
        Podobne pytania miałem chęć zadać ale pomyślałem, że raczej chodzi o gonienie króliczka ...
        • gat45 Re: Pomysł na lewicowość. Sensowny? Do dyskusji - 19.06.11, 19:39

          remez2 napisał:

          > Podobne pytania miałem chęć zadać ale pomyślałem, że raczej chodzi o gonienie k
          > róliczka ...

          Osobiście uważam gonienie króliczków za mało ciekawe. No i męczące dla zwierzątka.

          A wracając do meritum : kiedy zadaję takie pytania jak wyżej, spotykam się zawsze z pełnym pogardy wzrokiem rozmówcy oraz ze stwierdzeniem, że ze mną nie można poważnie rozmawiać. Najwyraźniej inni świetnie rozumieją to, co dla mnie jest dopiero do ustalenia. taki feler w rozumie mam.
      • dystans4 Pomysł na lewicowość. Sensowny do dyskusji? 19.06.11, 19:42
        Nie, nie chodzi o gonienie króliczka - to do Remeza.
        Dalej. Nie napisałem, że zawsze to udziałowcy mają dostać swoje jako pierwsi (co dokładnie ma to znaczyć, również nie rozumiem). Święte prawo własności to jedno, a cała reszta do negocjacji. Albo się strony zgodzą, albo razem nie pracują. W dzisiejszych warunkach nie oznacza to dyktatu żadnej ze stron.
        Wrócę do cytowanego odbierania ludziom prawa do owoców ich pracy. Chodzi przede wszystkim o system podatkowy, który pozwala państwu odebrać jednym i rozdawać innym w sposób urągający wszelkiej przyzowitości. W sposób przestępczy. Miałem na uwadze przede wszystkim wspominanych nieustannie górników i, na przykład, ekspedientki, z których ściąga się na górników haracz. Rozpiętość płac to jeszcze inna sprawa, nie na jeden wpis na Forum. Powiem tylko, że praca wykonana wg czyjegoś pomysłu ma dla firmy nieporównanie niższą wartość, niż ta, która przysparza jej zamówień (czy to przez znalezienie klienta, czy udoskonalenie produktu, czy wymyślenie nowego).
        Z drugiej strony, pensje dyrektorów banków i innych korporacji przypominają raczej realizację zinstytucjonalizowanych mechanizmów korupcyjnych, niż wynagrodzenie za kreatywność, czy cokolwiek.
        Ale problemu nowej organizacji społecznego porządku Twój wpis nie dotyka.
        Miłego weekendu
        buldog.
        • gat45 Re: Pomysł na lewicowość. Sensowny do dyskusji? 19.06.11, 19:49
          Bo ja długo żyłam w naiwnym przekonaniu, że władza lewicowa różni się od prawicowej sposobem podziału sciągnietych danin. I w kraju, w którym mieszkam, to się sprawdzało. Mniej więcej oczywiście, ale raczej więcej niż mniej.

          Jeżeli daniny te są dzielone zgodnie z moim zdaniem o tym co ważne, a co nie, płacę podatki bez pyskowania.
          • dystans4 Re: Pomysł na lewicowość. Sensowny do dyskusji? 19.06.11, 20:28
            Tych różnic, myślę, można wymienić daleko więcej i nie wszystkie sprowadzają się do gospodarki.
            Podział odebranego ludziom szmalu i tzw. solidarności społecznej (solidaryzmu) uzyskiwanej metodą podatkową ani nie opisuje juz dzisiejszej rzeczywistości, ani nie jest w stanie sprostać wymaganiom dnia (za prymitywny, to było dobre przed rewolucją n-t.).
            Kwestia wolności i odpowiedzialności człowieka, o której mówił Olejniczak, to przykład.

            A i sposób podziału daniny kwestii gospodarczych nie wyczerpuje. Bo można zapytać - a skąd danina. Jakim prawem? I tu wchodzimy w kwestie szczegółowe, bo o ile utrzymanie domów dziecka (jakichbądź) nie budzi niczyich wątpliwości, to już składka ekspedientki (dziecka ekspedientki) na górnika sprawia, że chciało by się przywalić (w samochód górnika, na przykład, kupiony z pracy ekspedientek. To tak, delikatnie mówiąc.). I dlaczego państwo ma odgórnie o wszystkim decydować? Żeby rozmnażać kasty urzędników i prawników?
            A dlaczego nie samorządy? Chcą ludzie z Białegostoku płacić na górnicze pensje i emerytury - niech płacą. Wolna wola! Ale jeśli nie chcą - górnikom wara od ich pieniędzy. Może sami zarobiliby coś i dali prządkom, które w latach 90 z godnością odchodziły z pracy na bruk.
            Ale to, znów, kwestia poboczna. A nie chcę sam rozwijać wątku, bo to by była monokultura.
            Pozdrowienia, bul.
            • gat45 Re: Pomysł na lewicowość. Sensowny do dyskusji? 19.06.11, 20:40
              dystans4 napisał:

              [...]> Ale to, znów, kwestia poboczna. A nie chcę sam rozwijać wątku, bo to by była mo
              > nokultura.
              > Pozdrowienia, bul.


              Dziękuję, zrozumiałam, to bardzo uprzejme z Twojej strony.
          • dystans4 Re: Pomysł na lewicowość. Sensowny do dyskusji? 19.06.11, 20:44
            Podam przykład: dotacje dla górników - nie.
            Bezpłatne podręczniki dla dzieci - tak. Bezpłatne obiady (a może i codzienne paczki żywnościowe) dla niektórych dzieci - tak. I najbliżej realizacji tego hasła była liberalna PO.
            A to konkretna sprawa. Takich spraw jest mnóstwo, z tego składa się życie. I nikt nie załatwi tego lepiej od samorządu, czy jakiego Lion Club.
            bul.
            • pan.sajgon Re: Pomysł na lewicowość. Sensowny do dyskusji? 19.06.11, 22:40
              dystans4 napisał:

              > Podam przykład: dotacje dla górników - nie.
              > Bezpłatne podręczniki dla dzieci - tak. Bezpłatne obiady (a może i codzienne pa
              > czki żywnościowe) dla niektórych dzieci - tak. I najbliżej realizacji tego hasł
              > a była liberalna PO.

              Lubie takie teksty, byla najblizej :-)
              Pozwolisz ze dorzuce jeszcze tych pare najblizej czyli obietnice PO.
              Fakty i tylko fakty sie licza na koniec kadencji, to w oparciu o nie mozna ocenic czy ten rzad byl dobry czy do dupy.
Pełna wersja