gucio60
30.06.11, 09:41
była obecność generała w kabinie pilotów. Jak trzeba być naiwnym aby nie uznać tego faktu za "wywieranie presji na pilota" . Padły słowa czy nie padły "musimy lądować" , jakie to ma znaczenie ? Pilot świadom misji tego lotu, obecność zwierzchnika w kabinie, coż trzeba więcej aby nazwać to wywieraniem presji ? Wszyscy eksperci na świecie uznają taką sytuację za niedopuszczalną, wszyscy uznają to "za wywieranie presji na pilota", jedynie w Polsce szuka się wyimaginowanych przyczyn. Lot do Smoleńska był wymuszony. Szefowi tego lotu było wiadomo jaki jest stan lotniska, jeśli tamto lądowisko w ogóle można nazwać lotniskiem.
Zawiniła poraz koleiny polska, idiotyczna butność czy raczej bezgraniczna głupota decydentów. Wypadki lotnicze to niemalże codzienność, zdarzają się wszedzei i wszstkim ale ten konkretny przypadek to przykład polskiego debilizmu. Mamy tego przykłady codziennie na polskich drogach.