Gość: Kasyx
IP: 213.25.168.*
15.05.04, 14:16
Dla mnie to nie wyglądało jak pogrzeb neutralnego dziennikarza, ale jak jakaś
propagandówka. Po co ci militaryści, te salwy? Czy Milewicz był żołnierzem?
Jechał tam walczyć w "słusznej sprawie" jako reprezentant rządu polskiego a
nie jako dziennikarz?
Kto to w ogóle widział do kościoła wchodzić z bronią?
Po co ta Jaruga Nowacka, czy ona pracuje w TVP, była znajomą Milewicza?
Jedyny moment całego widowiska, który mi sie podobał to piosenka Depeche Mode.
Przy okazji: żal MIlewicza i tego drugiego Mounira, ale kiedy będzie msza za
poległych Irakijczyków? Wiem, że to inna religia, ale: "miłujcie
nieprzyjaciół swoich".